Spała w minionym tygodniu była oazą i królestwem reprezentacji Polski siatkarzy, która ciężko trenowała przed finałem Ligi Światowej. Raul Lozano ma dylemat kogo wziąć do zespołu na katowicki turniej – Gacka czy Ignaczaka.
Katowicki „Spodek” w dniach 11-15 lipca będzie gościł najlepsze ekipy tegorocznej 18. już edycji Ligi Światowej. Dwunastkę, która zagra w finale poznamy zapewne na wtorkowej konferencji. Najwięcej emocji dostarcza cały czas wybór pierwszego libero. - Ciężki „orzech do zgryzienia” będzie miał trener
Raul Lozano, jeśli chodzi o tę decyzję, bo obaj zawodnicy –
Krzysztof Ignaczak i
Piotr Gacek na treningach w spalskim ośrodku prezentowali się wyśmienicie. Żaden z nich nie może być jednak pewny, kto zagra w finale – powiedział w rozmowie ze Sportem statystyk biało-czerwonych,
Maciej Kosmol.
Oaza ciszy
-
Bardzo lubimy zgrupowania w Spale. Jesteśmy daleko od ogólnego zgiełku i całego zamieszania, jakie towarzyszą siatkarzom. To jest nasza oaza ciszy i spokoju, tu możemy skupić się tylko na tym co istotne, a resztę odstawić na jakiś czas na bok. Warunki mamy bardzo dobre, świetna jest odnowa biologiczna. można przeprowadzić wszelkie potrzebne zabiegi, aby w krótkim czasie chłopcy mogli zaleczyć wszelkie mikrourazy – opowiada
Maciej Kosmol.
- Czy trener Raul Lozano ma już w głowie „12” zawodników, która zagra w Katowicach?
-
Myślę, że jeszcze nie do końca. Trenowało 16 siatkarzy i pewni udziału w finale mogą być tylko rozgrywający. Argentyńskiego szkoleniowca czeka kilka bezsennych nocy, ale wierzę, że trafnie dobierze tych „12” szczęśliwców. Żaden z graczy mu tej decyzji nie ułatwia, bo ci teoretycznie słabsi walczą o swoją szansę i prezentują się z jak najlepszej strony. Na każdej pozycji rywalizacja będzie trwała do końca. Grzegorz Szymański na treningach prezentował się dobrze, a przecież ma za sobą miesięczną przerwę spowodowaną kontuzją kolana. Trudno powiedzieć kto obok Mariusza Wlazłego zagra na ataku. Jednak lepiej mieć większy wybór niż narzekać na brak konkurencji, sportowa walka jeszcze nikomu na złe nie wyszła - mówi
Kosmol.
Libero – sprawa otwarta
Największe emocje towarzyszą rywalizacji kandydatów do gry na pozycji libero.
Piotr Gacek, wywalczył w ubiegłym roku wicemistrzostwo świata w Kraju Kwitnącej Wiśni i zagrał w tegorocznej edycji Ligi Światowej w ośmiu meczach. Jego największy rywal – jeszcze nie tak dawno pewny punkt na tej pozycji -
Krzysztof Ignaczak w czterech. Rundę grupową, jak zapowiadał wcześniej trener biało-czerwonych, Raul Lozano, wymieniona dwójka miała rozgrywać na przemian – równo i sprawiedliwie, ale argentyński szkoleniowiec odstąpił od wcześniejszych założeń i więcej szans gry otrzymał
Gacek.
-
Wszyscy u mnie mają równe szanse i każdy od początku nowego sezonu pracuje na swoją przyszłość w kadrze – zapowiadał w maju trener
Lozano. W tym stwierdzeniu z pewnością jest dużo prawdy i trudno wątpić w szczere intencje szkoleniowca. -
Czy mam niełatwy charakter? Jeśli ambicja i ogromna wola walki, a także posiadanie własnego zdania jest czymś złym, to tak – jestem trudnym facetem - tak kiedyś o sobie powiedział
Krzysztof Ignaczak.
Gacek z
Ignaczakiem rywalizują ze sobą tylko na boisku, na co dzień są przyjaciółmi. W Częstochowie mieszkają na tym samym osiedlu, w czasie kadry dzielą ten sam pokój i dlatego trudno mieć do nich pretensje, że ciężko im powiedzieć coś o sobie ostrzej. -
Walczymy czysto sportowo, tylko na boisku, jest to zdrowa rywalizacja. Każdy z nas zostawia litry potu na parkiecie, ciężko trenujemy i nie wymiękamy, bo wiemy o co toczy się gra, ale żaden z nas nie podłoży sobie przysłowiowej „świni”, na to by nas nie było stać. Jeśli któryś wygra rywalizację, to tylko na boisku. Ostatnie słowo należy do trenera. On ma swoją wizję i wierzymy, że wybierze jak najlepiej dla reprezentacji – obaj wypowiadają te słowa zgodnie.
„Gato” czy „Igła”
Wśród wielkich siatkarskich autorytetów też nie ma jednomyślności – dla jednych lepszy jest „
Igła”, dla drugich „
Gato”. Fakt, że trener dał więcej szans na grę
Piotrowi Gackowi wysuwa go chyba lekko do przodu i wydaje się, że to właśnie jemu zaufa
Raul Lozano. Za kilka dni wszystko będzie jasne. Nic nie jest jeszcze przesądzone i nie ma co patrzeć na statystyki, nie są one miarodajne. Każdy z nich rozegrał różną ilość spotkań. Z najtrudniejszym rywalem grał
Gacek – te fakty działają na korzyść
Piotrka, ale procenty o niczym jeszcze nie świadczą, coś mówią, ale nie do końca. Na treningach w Spale obaj grali super, zarówno w przyjęciu, jak i w obronie – posumowuje
Kosmol, dodając, że cieszy się, że to nie do niego należy podjęcie ostatecznej decyzji.
* Wiecej w Sporcie
źródło: Sport
autor: Małgorzata Mauer