1. Brazylia
2. Włochy
3. USA
4. Kuba
5. Chiny
6. Serbia
7. Japonia
8. Rosja
9. Polska
10. Korea
seniorki 03.08.2007 09:51:58

Kilkanaście wysokich dziewczyn w sportowych strojach to nie jest codzienny widok w Rzeszowie. Jednak gdy się już pojawiają, wzbudzają ogromne zainteresowanie. Bo przecież obecność naszych ''Złotek'' gwarantuje mecze z ogromną dawką sportowych emocji. Jednak większość fanów siatkówki nigdy nie będzie miała okazji zobaczyć ich na żywo. A szkoda, bo tylko takie spotkanie daje możliwość spojrzenia na nie z zupełnie innej perspektywy. 

Życie musi pasjonować
Mimo zmęczenia po treningu, dziewczyny są rozluźnione i pogodne. Nawet w takim okresie, jak przygotowania do turnieju Grand Prix potrafią rozmawiać nie tylko o siatkówce. - Nie możemy myśleć wyłącznie o turnieju, bo nie wytrzymałybyśmy tego psychicznie - zauważa Dorota Świeniewicz. 
Zawodniczki zgodnie podkreślają, że siatkówka jest ich największą pasją, bo gdyby jej nie kochały, to nie osiągnęłyby tak dużo. Ale gdy pada pytanie, co poza siatką daje im radość, na twarzach pojawiają się tajemnicze uśmiechy. - Ja kochałam konną jazdę, uwielbiałam to - zdradza Klaudia Kaczorowska, świeży narybek polskiej reprezentacji.- A moją miłością są góry - rozmarza się jej młodsza koleżanka, Zuzanna Efimienko. - Uwielbiałam po nich chodzić, no ale teraz nie mam na to czasu.

Dorota Świeniewicz przewartościowała swoje życie kilkanaście miesięcy temu, gdy dowiedziała się, że jest w ciąży. Najpierw były łzy radości, że się udało, a później obawa, że już nie wróci do sportu. Ale na pytanie o największą życiową pasję bez zastanowienia odpowiada: - Mój syn. Julek ma pięć miesięcy i jest dla mnie najważniejszy.Teraz podejmując każdą decyzję, najpierw pojawia się myśl o nim. Dorota zastanawia się, jaki to będzie miało wpływ na małego Julka.
Kadrowiczki przyznają, że na treningach, meczach i zgrupowaniach są przede wszystkim siatkarkami. Ale ich życie nie zaczyna się i nie kończy tylko i wyłącznie na boisku.
- Siatka pochłania kawał mojego życia, ale muszę znaleźć także czas dla bliskich - stwierdza Katarzyna Skowrońska-Dolata. 

Od ponad roku Kasia dzieli życie z mężem Jakubem. To dla niego po powrocie z treningu przeistacza się najzwyklejszą kobietę, zapomina, że jest ''Złotkiem''. - Muszę prowadzić normalne życie - podkreśla. - Kiedy wracam z treningu pędzę z torbą po zakupy i robię obiad, bo przecież nie mogę jadać w restauracjach. Co gotuję? Wszystko, na co ma ochotę mąż. A jeśli wymyśli coś, czego nie potrafię zrobić, dzwonię do mamy albo brata. To taka moja prywatna telefoniczna książka kucharska - uśmiecha się.
Kasia, a właściwie Kacha, bo tak się przedstawia, uważa się za szczęściarę. Ale nie z względu na sławę i sportową karierę. Ją cieszą zwykłe rzeczy, radość przynoszą chwile, na które inni nawet nie zwracają uwagi. - Kocham moją rodzinę, moich przyjaciół i każda chwila z nimi spędzona jest niezwykle cenna - mówi z przekonaniem.
Kobiecy świat
Poza ciągłymi wyjazdami, treningami i meczami dziewczyny z reprezentacji nie różnią się od swoich rówieśniczek. Może tylko wolnego czasu mają mniej niż ich koleżanki. Ale jeśli już uda się im go trochę wygospodarować, to... - ... idziemy na zakupy - zgodnie przyznają Klaudia Kaczorowska i Zuzanna Efimienko. - A przy okazji. Gdzie w Rzeszowie można kupić jakieś fajne rzeczy? - próbują zasięgnąć informacji.
Są jednak takie momenty, gdy boleśnie odczuwają fakt, że reprezentują Polskę w najważniejszych światowych turniejach siatkarskich. - Najtrudniej jest, gdy musimy spędzać z dala od bliskich ważne chwile. Właściwie każde urodziny spędzam poza domem, raz nawet cały ten dzień jechałam pociągiem. Czasami są to również święta, rodzinne uroczystości. To naprawdę jest przykre - mówi Zuzanna.
Są tacy, którzy zazdroszczą im sławy, pieniędzy, popularności, wielkiego świata. Ale okazuje się, że dziewczyny ten ''wielki świat'' chętnie zamieniłyby na coś bardziej zwyczajnego. - Marzę o podróży dookoła świata, ale najchętniej wybrałabym się na bezludną wyspę, gdzie nikt by mi nie przeszkadzał. Tylko słońce, morze, piasek. Po prostu z dala od tego wszystkiego - mówi Dorota Świeniewicz.
Kasia Skowrońska-Dolata zdradza, że od pięciu lat nie miała wakacji. - I naprawdę marzę o odpoczynku. Ale wcale nie musi to być długi urlop w ciepłych krajach. Wystarczyłby mi tydzień bez treningów i meczów. Tak, żebym mogła robić to, na co mam ochotę. Albo nie robić nic, po prostu leniuchować. To takie małe rzeczy, prawda? - zauważa.
źródło: Super Nowości
opracowanie: Katarzyna Biernacka
Do wiadomości napisano 2 komentarze