seniorzy 16.08.2007 10:05:19

Bartosz Kurek:
- To prawda, ale uważam, że odbędzie się to z korzyścią dla nas. Potrzebujemy teraz kilka meczów czy setów z dobrym przeciwnikiem, a takim okazała się być dla nas Słowacja. Z pewnością wyciągniemy wnioski z tego spotkania i do kolejnych podejdziemy inaczej.
Czy rotacja w składzie była wcześniejszym założeniem trenera czy wyniknęła raczej z naszej nierównej gry?
- Wcześniej przewidywano zrobienie jak największej ilości zmian, ale bez wątpienia później były one już spowodowane naszą słabszą grą. Występ wszystkich wytypowanych na spotkanie zawodników również może tylko zaprocentować, bo świadczy o sile drużyny. Każdy może wejść, każdy może godnie zastąpić swojego partnera.
Czy spora ilość zmian nie zgubiła polskiego zespołu w spotkaniu przeciwko Słowacji?
- Skoro chcemy być nazywani klasowym zespołem, musimy grać dobrze w każdym ustawieniu. Nie ważne kto wychodzi na boisko na środku, na przyjęciu czy w ataku. Dobrze, że trener zastosował dziś tych zmian tak wiele.
Ty wszedłeś na boisko w późniejszej fazie rywalizacji. Zastąpiłeś Sebastiana Świderskiego, który nie zachwycił.
- Nie pokuszę się o ocenę gry kolegów. Mogę tylko powiedzieć, że mi było ciężko, bo trzy sety przestałem w kwadracie, gdzie nie łatwo jest utrzymać dobre przygotowanie przedmeczowe. Kiedy już wszedłem na parkiet, swoją grą starałem się nie przeszkadzać chłopakom jednocześnie komponując się w grę. Ilość błędów, jakie popełniłem i tak jest niewielka.
Czym zaskoczyli zespół polski nasi południowi sąsiedzi?
- Może nie tyle Słowacy zaskoczyli Polaków, co Tomas Kmet mnie. Grałem z nim w Kędzierzynie i rzadko miałem okazję oglądać go w podobnej dyspozycji. Kończył wszystkie ataki, a jego koledzy z kadry również zagrali bardzo dobrze. Reprezentacja posiada dwóch nie najwyższych, ale bardzo dobrych i równych rozgrywających, którzy sprytnie grali przeciwko nam na siatce uniemożliwiając skuteczną grę blokiem.
Po niepowodzeniu w finale Ligi Światowej przyszedł czas na Memoriał. Czy mimo ogromnych różnic dzielących te dwie imprezy nie traktujecie trwającego turnieju jak zadośćuczynienie polskim kibicom za porażkę w Spodku?
- Finał Ligi Światowej był jakiś czas temu i dawno powinien być już za nami. Memoriał to nowe zawody będące przygotowaniem do mistrzostw Europy. Nie zgodzę się jednak, że finał „światówki” był w naszym wykonaniu do końca nieudany. Niezależnie od okoliczności trzeba o nim jak najszybciej zapomnieć i skoncentrować się na przygotowaniu do kolejnej imprezy.
Można pokusić się o stwierdzenie, że forma na mistrzostwa Europy powoli wzrasta?
- Jesteśmy po bardzo siłowym treningu w Spale, więc spodziewaliśmy się nienajlepszej gry z naszej strony, ale już teraz powinno być coraz lepiej. Po Memoriale Wagnera „12” pojedzie na mocno obsadzony turniej do Francji. Przed zespołem więcej gier, co pozwoli na złapanie świeżości.
Rozumiem, że nie widzisz się w tej „12”?
- Myślę, że nie. Należy być optymistą, ale również realistą. Drużyna grająca na mistrzostwach świata i finale Ligi Światowej jest mocną i zgraną grupą. Nawet jeśli trener zechce wyjąć kogoś ze składu, wątpię, czy zastąpi go akurat mną.
* Z Bartoszem Kurkiem rozmawiała Barbara Kuziemska - reprezentacja.net
źródło: reprezentacja.net
autor: Barbara Kuziemska
Do wiadomości napisano 19 komentarzy

Liga Światowa
Polska - Egipt
sobota, 19 lipca 2008
godz. 15:00
Znasz Macromedia Flash?
To ogłoszenie dla Ciebie!