Był na każde wezwanie trenera reprezentacji. Nigdy nie odmówił występu w biało-czerwonych barwach. Teraz Raul Lozano nie widzi dla siatkarza Jastrzębskiego Węgla, Roberta Prygla, miejsca w kadrze.
- Na pewno nie ucieszyłem się, gdy zobaczyłem, że nie ma mnie w grupie zawodników, którzy przygotowywać się będą do turnieju na Węgrzech - mówi Robert Prygiel. - Przykro, że trener nie dał mi szansy. Życie nie kończy się jednak na reprezentacji. Będę miał więcej czasu na odpoczynek.
- Pamiętajmy, że to trener odpowiada za wyniki i powołuje tych, którzy pasują mu do drużyny. Dlatego nie mam żalu do Lozano. Jego prawo.
Nie ma pan ochoty powiedzieć: koniec z reprezentacją?
- Kiedyś powiedziałem, że nigdy nie zrezygnuję z gry w reprezentacji i będę zawsze gotowy, jeżeli będzie mnie potrzebowała. Podkreślam: REPREZENTACJA, a nie trener czy prezes związku. Dlatego teraz nie wyrywam włosów z głowy. Będę miał trochę czasu na odpoczynek i mogę spokojnie koncentrować się na grze w klubie.
W kadrze zabrakło także miejsca dla Dawida Murka.
- Nie rozmawiałem z Dawidem na ten temat, ale przyznam szczerze, że to mnie troszkę dziwi - bo jest w formie. Zresztą Dawid głośno tego nie mówi, ale pewnie po cichu liczył na to powołanie i trochę mu żal, że zabrakło go w gronie kadrowiczów.
Dwóch siatkarzy z Jastrzębia trafiło jednak do kadry.
- I teraz będziemy trzymać kciuki za Pawła Ruska i Wojtka Jurkiewicza. Pamiętajmy jednak, że jest to na razie 22-osobowa kadra, a na Węgry poleci tylko dwunastka. I chciałbym, aby Paweł i Wojtek w niej się znaleźli. Bo powiem szczerze, że to nic przyjemnego być tym czternastym czy piętnastym i na treningu zamiast grać, podpiera się ściany. W ten sposób nie podnosi się przecież swoich umiejętności. Traci na tym zawodnik i jego klub. Dlatego mówię: jak mają tam być za statystów, niech wracają jak najszybciej do Jastrzębia. Tutaj będzie z nich większy pożytek.
źródło: Super Express
autor: Natalia Kaminska