Drugiego dnia rozgrywanego w Japonii Pucharu Świata mężczyzn niemałą niespodziankę sprawiła reprezentacja Portoryko, pokonując po emocjonującym widowisku Stany Zjednoczone 3:1. Dla tego liczącego niespełna cztery miliony mieszkańców państwa to wielki wyczyn.
- Jesteśmy bardzo szczęśliwi - powiedział po spotkaniu trener Portoryko
Carlos D. Cardona.
- Rozpracowaliśmy naszych rywali taktycznie. Po wczorajszej wygranej z Brazylijczykami Amerykanie czuli dziś dużą presję. Byliśmy dla nich przecież teoretycznie słabszymi przeciwnikami - dodał.
- To historyczny dzień i historyczne zwycięstwo dla Portoryko - kontynuował Cardona.
- Zmobilizuje nas ono do jeszcze cięższej pracy. Następne mecze będą równie dobre w naszym wykonaniu - obiecał. -
Dzięki temu być może uda osiągnąć się nasz główny cel: awans o kilka pozycji w rankingu FIVB.
Równie szczęśliwy był najlepszy gracz ekipy z Portoryko
Hector Soto.
- To był nasz dzień - nie krył radości.
- Jak dotąd nie udało nam się pokonać Stanów Zjednoczonych, a dziś tego dokonaliśmy. Przeciwnicy trochę ułatwili nam to zadanie, popełniając dużą ilość własnych błędów. My wyszliśmy na parkiet zmobilizowani i konsekwentnie trzymaliśmy się taktyki. Dzięki temu możemy cieszyć się ze zwycięstwa.
źródło: Reprezentacja.net/FIVB
autor: Adrian Komorowski