Polscy siatkarze podczas turnieju w Szombathely nie będą mogli zagrać w narodowych biało-czerwonych strojach. Dlaczego? - Białe koszulki, które dostaliśmy od naszego dostawcy sprzętu, nie nadają się do gry ze względów estetycznych i praktycznych - mówi kierownik ekipy Witold Roman.
Tak naprawdę koszulki są dużo za duże. -
Mariusz Wlazły i Michał Winiarski bez problemów ubrali się w jedną. Pan też by się jeszcze zmieścił na trzeciego - mówi
Sebastian Świderski.
Jak to się stało, że firma Asics, dostawca strojów dla Polskiego Związku Piłki Siatkowej, przysłała tak duże rozmiary? Siatkarze mają ponad 190 cm wzrostu, ale nie są grubi. - Twierdzili, że innych nie mieli. Nie chcę o tej sprawie rozmawiać. Polubownie rozwiązaliśmy z tą firmą umowę, która trwała od 2004 roku. Od stycznia sprzęt będzie dostarczała dla nas firma Adidas Poland - mówi Roman. Już w lipcu 2007 ogłoszono nowy przetarg na sprzęt. Będzie dostawa, ale wyrobów Adidasa. PZPS zapłaci łącznie 328 223 złotych. Umowę z Asicsem podpisały poprzednie władze związku w 2004 r. Firma miała dostarczać sprzęt jeszcze przez najbliższy rok. Niestety, współpraca nie układała się idealnie. Siatkarzom doskwierały długie, nawet trzymiesięczne terminy realizacji zamówień. – Sprzęt czasami docierał do nas w ostatniej chwili. Mam nadzieję, że teraz będzie lepiej – mówi Roman.
W czwartkowym meczu z Danią nasi siatkarze zagrają pewnie w granatowych koszulkach. Do tradycyjnych biało-czerwonych barw wrócą najwcześniej podczas turnieju kontynentalnego w Izmirze. Mimo naszych starań, firma ZG Plus Trading Company, która dostarczała sprzęt do PZPS, nie zechciała przedstawić swojego stanowiska.
źródło: Przegląd Sportowy
autor: Tomasz Kowalik