1. Brazylia
2. Włochy
3. USA
4. Kuba
5. Chiny
6. Serbia
7. Japonia
8. Rosja
9. Polska
10. Korea
seniorzy 01.12.2007 15:25:25

Od początku tego spotkania widać różnicę klas obu zespołów. Jak z armaty uderza Mariusz Wlazły, dzielnie wspiera go Michał Winiarski. Wlazły do kapitalnych ataków dokłada doskonałą zagrywkę i posyła rywalom dwa asy serwisowe. Następnymi serwisami odrzuca przeciwników od siatki, w skutek czego biało-czerwoni mają piłkę po swojej stronie i mogą skutecznie kontratakować. Rywale są dziś bezsilni wobec Polaków, szczególne problemy mają w obronie. Do końca obraz gry nie uległ już zmianie. Biało-czerwoni rozbili rywali zwyciężając pierwszego seta do 14.
II set:
Już na początku drugiej partii Węgrzy zaczynają popełniać seryjnie błędy, także za sprawą mocnej zagrywki Mariusza Wlazłego (3:0). Po kolejnym zdobytym przez wicemistrzów świata punkcie szkoleniowiec naszych przeciwników prosi o czas. Tylko pojedyncze akcje są w wykonaniu reprezentacji Węgier skuteczne, a biało-czerwoni wobec takiej gry zachowują się na boisku coraz swobodniej. Niestety pomyłki w ataku nie omijają również naszej drużyny (6:4), która schodzi jednak na pierwszą przerwę techniczną z czteropunktowym prowadzeniem. Na przyjęcie zagrywki wchodzi Michał Bąkiewicz. Węgrzy coraz częściej obijają polski blok, sami również nie najgorzej blokując. Za sprawą środkowych węgierskich zmniejsza się różnica punktowa (11:9). Chwilowe momenty dobrej gry rywali nie są jednak w stanie zmienić oblicza tego spotkania. Polacy przy dobrym przyjęciu nie wyprowadzają jednak skutecznych ataków, ale wciąż prowadzą, na drugiej przerwie technicznej wyprzedzają Węgrów o trzy oczka. Po powrocie na boisko znów mnożą się błędy w szeregach węgierskich. Przy stanie 18:14 sędzia zmienia swoją decyzję na korzyść gospodarzy, co wzbudza złość u Michała Winiarskiego. Działa ona mobilizująca na nasz zespół, który zdobywa punkty seryjnie. Przy stanie 22:16 trener Węgrów prosi o czas dla swojego zespołu, nie przynosi on jednak upragnionego rezultatu. Polacy nie wykorzystują dwóch pierwszych piłek setowych ,ale za trzecim razem przy stanie 25:18 schodzą z boiska zwycięzcy.
III set:
Trzecia partia rozpoczyna się od autowego ataku Sebastiana Świderskiego. Źle przyjmujemy zagrywkę, popełniamy błędy serwisowe i tracimy do rywali dwa punkty (1:3, 2:4). Tym razem to Polacy już na wstępie muszą gonić swoich przeciwników. Węgrzy wykorzystują piłkę przechodzącą (3:6). Obijają również polski blok, a po błędzie w polu zagrywki Michała Winiarskiego gospodarze schodzą na pierwszą przerwę techniczną prowadząc dwoma punktami. Nie najlepiej funkcjonuje polski blok, który sporadycznie już tylko zatrzymuje rywali. Szwankuje również obrona. Przy niekorzystnym dla nas stanie 8:12 Raul Lozano wzywa swoich podopiecznych do ławki. Później Węgrzy utrzymują swoją przewagę, a walka toczy się punkt za punkt. Na szczęście wciąż można jeszcze liczyć na Mariusza Wlazłego. Na boisku w miejsce nie najlepiej dysponowanego dziś Grzyba pojawia się Jurkiewicz. Nie zmienia to jednak rezultatu. Nawet ofiarne obrony po polskiej stronie siatki nie są w stanie poprawić naszej zdobyczy punktowej. Na drugiej przerwie technicznej znów na prowadzeniu są Węgrzy (12:16). Polacy mają problem z zakończeniem akcji, wciąż nie radząc sobie w elementach obronnych (14:19). Przy stanie 15:19 skaczący do bloku Mariusz Wlazły doznaje kontuzji stopy i po opatrzeniu zostaje zniesiony przez kolegów z boiska, co dodatkowo pogarsza sytuację polskiego zespołu. Wygrana trzeciej partii staje się już coraz bardziej odległa, lecz przy stanie 16:21 Lozano prosi jeszcze o czas. Kontuzja Wlazłego wyraźnie wybiła jego kolegów z rytmu. Wprowadzony na boisko Szymański popełnia błędy, a niekorzystny dla Polaków koniec partii jest już nieunikniony (18:24). Biało – czerwoni bronią dwie piłki setowe, za trzecim razem nie powstrzymują jednak ataku ze środka gospodarzy, którzy zwyciężają seta do 20.
IV set:
Czwarta odsłona meczu rozpoczyna się niefortunnie dla Polaków. Biało – czerwoni nie potrafią ustawić skutecznego bloku, nie widać również starania w obronie. Pierwsze punkty tego seta zawdzięczamy przede wszystkim pomyłkom rywali. Wyprowadzeni z równowagi Polacy zaczynają dyskusję z sędziami, kwestionując ich decyzje. Żółtą kartkę zobaczył Sebastian Świderski. Raul Lozano stara się uspokoić grę prosząc o czas. Wicemistrzowie świata zaczynają grać skrzydłami, a dzięki sprytowi Pawła Zagumnego schodzą na pierwszą przerwę techniczną z zapasem jednego „oczka”. Szczęśliwie Polacy wykorzystują swoją przewagę umiejętności na siatce stopniowo powiększając przewagę. Po obu stronach boiska wciąż mnożą się jednak zepsute zagrywki. Nadal nie funkcjonuje należycie polski blok, na szczęście po ataku Sebastiana Świderskiego to biało – czerwoni schodzą na przerwę techniczną prowadząc bezpiecznie (16:13). Przez przypadek na boisku pojawia się dziewczynka wycierająca parkiet, co skutkuje przerwaniem akcji. Kuriozalne sytuacje nie przeszkadzają jednak Polakom w powiększaniu przewagi (20:14). Trener ich rywali prosi o czas, by dać jeszcze swoim podopiecznym możliwość odrobienia strat. Pod koniec partii wreszcie zaczyna punktować blok w wykonaniu reprezentantów Polski. Popsuta zagrywka rywali daje nam piłkę meczową. Michał Winiarski popełnia jednak błąd w tym samym elemencie. Ostatni punkt spotkania zdobywa atakiem po skosie Grzegorz Szymański. Polacy zwyciężają seta 25:17 i całe spotkanie 3:0.
źródło: Reprezentacja.net
opracowanie: Barbara Kuziemska
Do wiadomości napisano 3 komentarze