W drugim meczu półfinałowym turnieju kontynentalnego w Izmirze Serbia pokonała Holandię 3:O. Tym samym Serbowie awansowali do finału, i dziś zagrają o bilet do Pekinu z Hiszpanią. - Spotkanie było bardzo ciężkie i zacięte. Holendrzy postawili nam poprzeczkę bardzo wysoko – ocenił atakujący Serbii, Ivan Miljković.- Jestem bardzo szczęśliwy, ponieważ udało nam się wygrać mecz, który rozpoczął się dla nas bardzo niefortunnie, bo kontuzją naszego środkowego, Andriji Gerica – dodał
Ivan Miljković. Zawodnik pokreślił, że mecz był ciężki tym bardziej, iż najsilniejszym punktem Holandii jest gra środkiem, a jego zespół doznał osłabienia akurat w tym elemencie. -
Nasz najbardziej wartościowy środkowy opuścił parkiet już w pierwszym secie. Niestety, jutro będziemy musieli sobie poradzić bez niego, bo najprawdopodobniej został wykluczony z gry na co najmniej miesiąc.
W drugim secie Holandia zaczęła nagle dobrze grać, a Serbowie stanęli.
- Roztrwoniliśmy 8 oczek przewagi, ale na szczęście w końcówce dopisało nam szczęście – przyznał serbski atakujący.
Dziś w meczu finałowym Serbie spotka się z reprezentacją Hiszpanii.
Jeżeli siatkarze Igora Kolakovića zagrają z Hiszpanią na takim poziomie jak wczoraj, to zdaniem Miljkovića mogą mieć spory problem z pokonaniem rywali. –
Hiszpanie grają chyba najrówniej na tym turnieju, i na pewno to jest ich wielką siłą. To będzie bardzo ciężki mecz, w którym zmierzy się mistrz Europy z trzecią drużyną naszego kontynentu. My w tej chwili przede wszystkim musimy zregenerować siły i dobrze się wyspać. Juro natomiast z pewnością musimy zagrać lepiej, niż dziś.
* więcej w Sportowych Faktach
źródło: SportoweFakty.pl
autor: Katarzyna Biernacka