seniorki 20.01.2008 19:58:04

Zbigniew Krzyżanowki przyczynę przegranej widzi w niewykorzystanych sytuacjach w tie breaku: - Kiedy dziewczyny prowadziły na początku tie - breaka, wydawało się, że już wszystko pójdzie w dobrym kierunku. A one zaczęły uderzać w blok, nie szukając w ogóle uderzeń blok – aut, tak jak to robiły w czwartym secie. Gdyby potrafiły zaryzykować, wykorzystać ten wysoki rosyjski blok na własną korzyść, mogłoby to wszystko wyglądać lepiej - zaznacza. - Naprawdę trudno było nam się przebić, na skrzydła posyłane były dosyć trudne piłki. Dopiero, kiedy dziewczyny zaczęły grać środkiem ta gra zaczęła iść w odpowiednią stronę. Wrócił jej właściwy rytm, wtedy też zaczęły lepiej grać skrzydła, ale o wyniku spotkania zadecydował ten moment piątego seta, kiedy skrzydła nie potrafiły poradzić sobie z rosyjskim blokiem. Potem Rosjanki były już na fali, a nam ciężko było utrzymać wiarę w zwycięstwo.
Za najmocniejszy punkt Rosjanek w decydującym secie spotkania, trener Krzyżanowski uważa grę Gamovej - Niestety, po drugiej stronie siatki była Gamova, której nie mieliśmy kogo przeciwstawić. Ani Małgorzata Glinka, ani Katarzyna Skowrońska, pomimo wielkiej determinacji, nie kończyły decydujących piłek, tak jak to robiły Rosjanki. Jeżeli zespół wie, że jest ktoś, kto jest w stanie skończyć ważne akcje, to cała drużyna inaczej funkcjonuje. W szeregach Rosjanek w końcówce było widać zdenerwowanie. Uciekała im koncentracja, gdy spadały im w pole piłki, które normalnie by wybroniły. Miałem nadzieję, że Polki, które są bardzo ekspresyjne, tę sytuacje wykorzystają.
Według Zbigniewa Krzyżanowskiego w dzisiejszym spotkaniu, w polskiej drużynie mocną podporą była Małgorzata Glinka: - Małgorzata Glinka dojrzewała w czasie tego turnieju, im bliżej końca, tym ona była skuteczniejsza, starała się jak zwykle brać ciężar gry na siebie. Dziś widać było, że ona lubi taka grę, u niej uaktywnia się dodatkowa motywacja w takich trudnych sytuacjach. Wtedy mimo, że jest w słabszej dyspozycji, zawsze potrafi walczyć. Dziś dowiodła tego po raz kolejny, potrafiła podźwignąć ten mecz. To samo powiedziałbym o Katarzynie Skowrońskiej. Ona przeszła ze środka na skrzydło i to jej chyba bardziej pasuje. Jest zawodniczką, która musi dostać wyższą piłkę, mieć trochę czasu, żeby ją uderzyć. Bardzo dobrze pracuje ręką, jest dynamiczna, myślę, że na tej pozycji będzie tylko rozwijała swoje umiejętności.
Ocenie poddana została również gra Anny Podolec: - Miała dziś swoje dobre momenty, ale też kilka wpadek, głównie w tie - breaku, w którym podejmowała złe decyzje. Myślę jednak, że jeżeli jej zdrowie dopisze, to będzie zawsze ważną zawodniczką dla reprezentacji. Ma dobrą zagrywkę i niekonwencjonalny atak.
Trener Krzyżanowski uważa, że do zwycięstwa w dzisiejszym meczu zabrakło przede wszystkim odważniejszej gry środkiem: - W dzisiejszym spotkaniu brakowało trochę gry środkiem, który zagrał dziś bardzo dobrze. Gdy Polki uruchamiały środek, szły do przodu. Liktoras grała z akcji na akcję coraz lepiej, a Dziękiewicz nie schodziła poniżej swojego poziomu.
Słabiej zaprezentowała się dziś Anna Barańska. Jednak w jej przypadku pewne braki w grze trener tłumaczy długą nieobecnością w reprezentacji: - Anna Barańska wczoraj zagrała doby mecz, pozostałe występy były raczej przeciętne. Dziś wybitnie jej nie szło. Trener liczył dziś na jej dobra grę w ataku i przede wszystkim na mocną zagrywkę. Niestety, Ania płaci teraz frycowe za to, że nie grała wcześniej w reprezentacji. Uważam jednak, że jest to bardzo zdolna dziewczyna i wcześniej czy później będzie grała na swoim wysokim poziomie także w kadrze.
*rozmawiała Natalia Starosta - Reprezentacja.net
źródło: reprezentacja.net
autor: Natalia Lasoń
Do wiadomości napisano 12 komentarzy

5-13 września 2008
Foligno & Perugia (ITA)
--------------------------
Wyniki