Przygoda z siatkówką w przypadku Marcina Wiki rozpoczęła się w piątej klasie szkoły podstawowej. - Udział w pierwszym treningu zaproponował mi trener Ireneusz Stachecki. Pamiętam, że dość długo namawiał mnie do uprawiania tej dyscypliny sportu. Początkowo byłem trochę oporny, ale jak widać w końcu mu się to udało - wspomina. Opór, jaki początkowo stawiał Marcin, nie wynikał bynajmniej z braku zainteresowania sportem. -
Byłem wtedy jeszcze dzieckiem, nie miałem więc ściśle sprecyzowanych planów na życie – wyjaśnia
. - Wiedziałem jedno: zostanę sportowcem, ale nie byłem pewien, jakiej dyscyplinie chcę się poświęcić. Trener długo mnie namawiał, powtarzał, że widzi we mnie duże predyspozycje do uprawiania siatkówki. Pomyślałem wtedy, że chyba coś musi w tym być i jak się okazuje żaden z nas się nie mylił – mówi z uśmiechem Wika...
Już jutro w ramach cyklu Sylwetki Siatkarzy zaprezentujemy postać debiutującego w kadrze Raula Lozano,
Marcina Wiki. Wszystkich sympatyków siatkówki zapraszamy do lektury.
źródło: reprezenacja.net
autor: Natalia Starosta