1. Brazylia
2. Włochy
3. USA
4. Kuba
5. Chiny
6. Serbia
7. Japonia
8. Rosja
9. Polska
10. Korea
seniorzy 05.03.2008 07:54:52

Sukces ten okupiony był ogromnymi wyrzeczeniami zarówno ze strony siatkarza jak i jego najbliższych. - Mnie jako matkę zawsze bolało serce, że Michał tak szybko nas opuścił - opowiada mama Michała. Winiarski bowiem w wieku 15 lat rozpoczął naukę w rzeszowskim SMS–ie i opuścił dom rodzinny. - Zaciągałem opinii wśród ludzi interesujących się siatkówką, którzy mogliby potwierdzić, że idąc do tej szkoły nie zmarnuje swojego talentu – wyjaśniał pan Jerzy Winiarski. Mama Michała przez rok nie chciała nawet o tym słyszeć. - Dla mnie była to bardzo ciężka decyzja, strasznie się opierałam – przyznała mama najlepszego polskiego zawodnika roku 2007.
Rodzice nie mieli jednak wyjścia. - Michałowi zawsze zależało na tym, żeby być najlepszym. Był ambitny, a przy tym nie tylko miał talent, ale również był bardzo pracowity. Chciał do czegoś dojść, a każdy, kto chce być fachowcem, musi ciężko pracować. Wydaje mi się, że nie chciał być przeciętniakiem – twierdzi pani Winiarska. Zaznaczyć trzeba, że reprezentant Polski nie zaniedbywał innych swych obowiązków. - Musze powiedzieć, że Michał jest wyjątkowo zdolnym chłopakiem. Do samego końca szkoły podstawowej miał świadectwa z czerwonym paskiem. Potrafił pogodzić sport z nauką, a my też byliśmy wobec niego dość wymagający. Mógł trenować, ale tylko pod pewnymi warunkami, musiał się starać.
Teraz ukochany syn państwa Winiarskich jest jeszcze dalej od swoich rodziców, bo aż we Włoszech. - Postawił na swój rozwój i dokonał tego, czego chciał. Pierwszego sezonu nie spędził przecież na ławce, a w wyjściowym składzie. Z tego co wiemy, w Trentino są szczęśliwi, że go mają – powiedziała mama zawodnika.
Mniej zadowoleni z tej sytuacji są państwo Winiarscy, którym żadna nagroda nie jest w stanie zrekompensować tęsknoty za synem, z którego są bardzo dumni – Nie żałuję, że Michał wybrał taką drogę, ponieważ, wiem, że wiele już na niej osiągnął. Osobiście wolałabym jednak, żeby był w rodzinnym mieście, Bydgoszczy – stwierdziła mama wyróżnionego siatkarza. Niestety jej ukochany syn na razie nie ma zamiaru wracać na polskie parkiety. Zawodnik niedawno przedłużył na kolejne trzy lata kontrakt z włoskim klubem Itas Diatec Trentino. Kibiców, którzy umiejętności siatkarza dostrzegli nawet w odległej Italii, najwyraźniej to nie smuci.
źródło: reprezenacja.net
autor: Barbara Kuziemska
Do wiadomości napisano 49 komentarzy
MEJ 2008
|
Juniorki 6 września g. 18:00 |
|
7 września g. 15:30 |

5-13 września 2008
Foligno & Perugia (ITA)
--------------------------
Wyniki