Na prośbę Raula Lozano Polska będzie pierwszym krajem, w którym telewizyjne powtórki pomogą arbitrom. Paweł Zagumny i inni czołowi zawodnicy są "za", ale sędziowie proszą, by nie powtarzać akcji, bo "czują presję".
- To tylko ludzie, ale może trzeba im pomóc, by byli bardziej pewni swoich decyzji. Może nasza siatkówka jest dla nich za szybka i jakimś rozwiązaniem jest wprowadzenie trzeciego lub nawet czwartego arbitra - zastanawia się
Zagumny, rozgrywający kadry i Mlekpolu AZS Olsztyn. Powiedział to, bo zirytował go kolejny błąd sędziów w rozgrywanym w weekend w Poznaniu turnieju Pucharu Polski. W kluczowym momencie meczu Turek
Sinan Tanik zdaniem arbitrów wyrzucił piłkę w aut. Olsztynianie reklamowali, że była w boisku. Powtórka na telebimie w hali potwierdziła, że to zawodnicy mieli rację.
W tym samym spotkaniu
Marcin Wika z Wkręt-Metu AZS Domex Częstochowy zaatakował w blok i piłka wyszła w aut. Sędziowie orzekli jednak, że trafił w taśmę, i przyznali punkt rywalom. Trener Wiki wziął czas, ale nie udzielił swoim zawodnikom żadnych uwag, czekał tylko, co pokaże telebim. Okazało się, że punkt należał się Częstochowie. Choć drużyna protestowała, sędziowie nie mogli zmienić decyzji.
Zdaniem Zagumnego powtórki wideo załatwiłyby sprawę. Byłoby mniej nerwów, a werdykty sędziów sprawiedliwe. Podobnie twierdzą inni czołowi polscy siatkarze, a
Raul Lozano wysunął projekt rewolucyjnych zmian.
- Powinien być trzeci sędzia, który będzie oglądał powtórki akcji, a później skontaktuje się z arbitrem głównym. Możliwość konsultacji będą mieli także kapitanowie, ale maksymalnie dwa, trzy razy na set - tłumaczy selekcjoner kadry. -
Poza tym sędziowie, jeśli muszą, powinni mieć szkła kontaktowe, a nie okulary, bo to ogranicza ich pole widzenia.
Władze Polskiej Ligi Siatkówki twierdzą, że to dobry pomysł. -
Jesteśmy właśnie po rozmowach z szefami Polsatu, który pokazuje ligę. Zdecydowaliśmy, że w nowym sezonie zaeksperymentujemy z wideo w dwóch, trzech spotkaniach - zdradza "Gazecie"
Artur Popko, szef PLS. -
Mam trochę obaw, czy nie wprowadzimy tym zamieszania na boisku, ale trzeba próbować eliminować błędy sędziów.
Zdaniem Popki regulaminy światowej (FIVB) i europejskiej (CEV) federacji nie zabraniają wprowadzania nowinek, dlatego Polska będzie pierwszym na świecie krajem, który skorzysta z powtórek. Jeśli się sprawdzą, być może Polski Związek Piłki Siatkówki zaproponuje wprowadzenie wideo do międzynarodowych rozgrywek. Z tego udogodnienia od wielu lat korzystają sędziowie w innych sportach - tenisie, hokeju na lodzie, rugby, futbolu amerykańskim czy krykiecie. -
Gdyby nie wideo, nie rozstrzygnęlibyśmy spornych sytuacji. A tak nigdy nie ma żadnych wątpliwości. Powtórki widzą też na telebimach kibice, którzy sami są w stanie ocenić sytuację - opowiada
Mirosław Żórawski, sędzia rugby. W jego dyscyplinie, gdy piłkę przykłada się w polu punktowym przeciwnika, rzuca się na siebie kilkunastu zawodników i gołym okiem nie widać, jak przebiegała akcja.
Tyle że sędziowie siatkarscy nie chcą wideo na swoich meczach. W ostatnim dniu turnieju PP poprosili realizatorów transmisji, by wyłączali telebim podczas powtórek. -
Musi być jak na Zachodzie, gdzie pokazuje się mecz, ale bez powtarzania akcji - grzmi
Waldemar Kobienia, jeden z sędziów. -
To tylko wprowadza rozkojarzenie wśród trenerów, zawodników i kibiców. Gdyby sędziowie kierowali się tym, co pokazuje wideo, zupełnie by się pogubili i wypaczyli wynik meczu. Nie dajmy się zwariować, bądźmy wyrozumiali dla arbitrów. Zawodnicy, którym płaci się miliony, psują ataki, to i arbitrzy mają prawo się pomylić.
Popko: -
Sędziowie są oporni na innowacje, ale muszą zrozumieć, że to dla ich dobra. Przez to będzie im łatwiej i nikt z zawodników nie będzie miał do nich pretensji.
- Ostatnio jest dużo pomyłek, więc to dobry pomysł i trzeba go wykorzystać. Oczywiście nie wykluczy to wszystkich wątpliwości, ale większość spornych sytuacji zostanie rozstrzygniętych prawidłowo. Wszyscy muszą się rozwijać, sędziowie też - dodaje
Daniel Pliński, siatkarz reprezentacji i PGE Skry Bełchatów.
źródło: sport.pl
opracowanie: Barbara Kuziemska