26 spotkań w ciągu niespełna trzech miesięcy. Tegoroczny kalendarz reprezentacji Polski jest tak bardzo przepełniony, że w niektórych meczach Ligi Światowej Raul Lozano chce wystawiać rezerwowy skład!W maju dwa turnieje kwalifikacyjne do mistrzostw Europy i eliminacje do igrzysk olimpijskich. W czerwcu i lipcu Liga Światowa, a w sierpniu, miejmy nadzieję, igrzyska olimpijskie w Pekinie. To będzie najbardziej morderczy sezon reprezentacyjny w historii polskiej siatkówki! W ciągu 73 dni drużyna Raula Lozano będzie musiała rozegrać aż 26 spotkań. A to oznacza, że średnio Polacy będą wychodzili na boisko co trzy dni. Jeśli biało-czerwoni awansują na igrzyska w Pekinie, ta „końska” dawka siatkówki jeszcze wzrośnie. - Nie mamy innego wyjścia. Jeśli nie chcemy zamęczyć zawodników, musimy rozsądnie szafować ich siłami.
- Najważniejsze są przecież igrzyska w Pekinie – mówi drugi trener reprezentacji Polski
Alojzy Świderek. Zadanie jest o tyle łatwiejsze, że biało-czerwoni w Lidze Światowej trafili do nieprzyzwoicie łatwej grupy. Od 13 czerwca do 20 lipca zmierzą się z Japonią, Chinami i Egiptem, czyli najsłabszymi drużynami dopuszczonymi do rozgrywek. Dość powiedzieć, że w poprzedniej edycji „światówki” trzej nasi tegoroczni grupowi rywale wygrali zaledwie 7 z 36 rozegranych spotkań.
– Trenerzy nie podjęli jeszcze ostatecznej decyzji, jak potraktujemy tegoroczną Ligę Światową – mówi
Witold Roman, kierownik drużyny i były kapitan reprezentacji Polski, ale przyznaje, że jednym z wariantów jest wystawienie w tych rozgrywkach drugiego składu.
* Więcej w papierowym wydaniu „Super Volley’a”.
źródło: supervolley.pl
autor: Anna Bajorek