1. Brazylia
2. Włochy
3. USA
4. Kuba
5. Chiny
6. Serbia
7. Japonia
8. Rosja
9. Polska
10. Korea
seniorki 06.04.2008 08:17:27

Półfinałowe spotkanie pomiędzy BKSem Aluprof Bielsko-Biała i Winiarami Bakalland Kalisz zapowiadane było jako przedwczesny finał Pucharu Polski. Wszyscy spodziewali się zaciętej walki i wielkich emocji. Niestety, mecz nie spełnił tych oczekiwań.
- Myślę, że był to na pewno mecz, który mogłyśmy wygrać 3:0, ale w końcówce pierwszego seta popełniłyśmy bardzo dużo błędów. Mimo wszystko jednak spodziewałyśmy się chyba większego oporu ze strony Bielska – komentuje półfinałowe starcie środkowa Winiar i reprezentacji Polski Lena Dziękiewicz. - Nie był to na pewno łatwy mecz, ale nasze przyjmujące spisały się dziś na medal, blokujące również <śmiech>.
W końcówce półfinałowego meczu u Ani Barańskiej pojawił się problem ze skurczami. Wszyscy zamarli pamiętając, jak długo z podobnymi dolegliwościami zmagał się Mariusz Wlazły. Trener kaliskiego zespołu Igor Prielożny uspokajał jednak tłumacząc, że takie skurcze nie nękają przyjmującej Winiar regularnie.
- Przyczyną skurczów Ani Barańskiej są specyficzne warunki atmosferyczne – na dworze jest ok. 7 stopni Celsjusza, a w hali już podczas rozgrzewki było 22 stopnie – wyjaśniał szkoleniowiec Winiar. - Już przed meczem zwracałem dziewczynom uwagę, żeby jak najwięcej piły, ale jak widać te niezwyczajne warunki mimo to nie pozostają bez znaczenia dla zawodniczek. Do tego dochodzi jeszcze napięcie i zdenerwowanie, które również powodują powstawanie skurczów. Na szczęście mamy bardzo dobrego fizjoterapeutę, który od razu pomógł Ani. Mam nadzieję, że w finale już wszystko z nią będzie w porządku, ale jeśli nie, to mamy inny wariant ustawienia, na który pozwala nam skład naszej ławki rezerwowych.
Również przyglądający się turniejowi w Poznaniu włoski szkoleniowiec polskiej reprezentacji uważał, że zdrowotne problemy Barańskiej są jednorazowe.
- Nie martwią mnie zbytnio problemy ze skurczami Ani Barańskiej, bo to silna zawodniczka <uśmiech>. Pierwszy set tego meczu był wyrównany. Reszta to zdecydowane prowadzenie Kalisza, który jest mocnym, groźnym zespołem, a wczoraj rozegrał bardzo dobre spotkanie – komentował pierwszy półfinał Marco Bonitta. - Bielsko natomiast miało spore problemy z przyjęciem zagrywki, co zdecydowanie utrudniało im grę. Jestem zadowolony z postawy moich reprezentantek. Nie zwykłem zmieniać mojej opinii o zawodniczce, jeśli zagra jeden słabszy mecz – zapewniał trener reprezentacji Polski.
W dzisiejszym meczu finałowym w walce o Puchar Polski Winiary Bakalland Kalisz zmierzą się z Farmutilem Piłą. - W finale zagramy z lepszym zespołem półfinałowego pojedynku Muszynianka – Piła. Pilanki zagrały świetnie przede wszystkim w obronie i nawet tak dobre atakujące jak te w Muszynie nie miały szansy skończyć swoich ataków – komentował mecz półfinałowy trener Winiar Igor Prielożny. - W drugim i trzecim secie oba zespoły bardzo dużo punktów zdobyły właśnie w ataku, my jednak mamy bardzo dobry blok, więc to może nieco zatrzymać pilanki. Naszym sposobem na drużynę z Piły będzie zagrywka. Ich rozgrywająca Katarzyna Skorupa miała w półfinale wszystko doskonale przyjęte i dograne do siatki, do tego wysoka skuteczność Piły w ataku zadecydowały o ich zwycięstwie. Dlatego powtarzam, że naszym sposobem na pokonanie Piły będzie zagrywka. Do tego postaramy się utrzymać wysoką dyspozycję w bloku i to powinno wystarczyć – zakończył szkoleniowiec kaliskiego zespołu.
* Rozmawiała Joanna Majtyka - Reprezentacja.net
źródło: reprezentacja.net
opracowanie: Joanna Majtyka
Do wiadomości napisano 65 komentarzy