1. Brazylia
2. Włochy
3. USA
4. Kuba
5. Chiny
6. Serbia
7. Japonia
8. Rosja
9. Polska
10. Korea
seniorzy 17.04.2008 01:02:06

Mariusz Wlazły po zwycięskim spotkaniu z Częstochową nie krył radości ze zdobycia tytułu Mistrza Polski: - Cieszę się bardzo ze zwycięstwa w tak ważnym meczu. Na pewno cały zespół zasłużył na to, żeby odebrać to trofeum.
Komentując ostatnie spotkanie finałowe atakujący Skry Bełchatów podkreślił, że nie było ono łatwe: - Ciężki był pierwszy set, wprawdzie wygrany przez nas, ale popełniliśmy w nim zbyt dużo niewymuszonych błędów. Cieszymy się przede wszystkim, że jednak udało nam się dobrnąć do końca i zapewnić sobie zwycięstwo.
Zawodnicy Skry prowadząc w czwartym secie 14:9 przegrali go i doszło do emocjonującego tie breaka. Porażka ta spowodowana była błędami, jakie w tym czasie zaczęły mnożyć się w drużynie Mistrza Polski. Mariusz Wlazły stwierdził, że takie przypadki nie mają miejsca tylko w siatkówce: - Błędy zdarzają się w każdym sporcie. W siatkówce błąd oznacza stratę jednego punktu. My straciliśmy ich więcej, co w efekcie kosztowało nas oddanie przeciwnikowi wysokiej przewagi. Tak się zdarza w siatkówce i to jest w tym sporcie piękne, że można prowadzić nawet dziesięcioma punktami, a jednak przegrać seta.
Skrze Bełchatów udało się w tym sezonie dokonać rzeczy niebywałej, czyli zdobyć tytuł mistrzowski w zaledwie trzech meczach. Zapytany o nastawienie, z jakim Skra przejechała do Częstochowy, atakujący podkreślił: - W Częstochowie gra się niełatwo. Przyjechaliśmy tu z nastawieniem na zwycięstwo, aczkolwiek wiedzieliśmy, że będzie bardzo ciężko. Mecz zakończył się wynikiem 3:2, co pokazuje ile sił nas kosztował. Cieszymy się jednak, że jutro nie musimy już grać.
źródło: Reprezentacaj.net/Polsat Sport
opracowanie: Natalia Lasoń
Do wiadomości napisano 21 komentarzy