Siatkówka - Reprezentacje Polski - REPREZENTACJA.NET aktualności, historia siatkówki, wywiady, sylwetki zawodników i trenerow, zdjęcia, relacje LIVE

Nasi Partnerzy:


 

Ranking siatkarzy

  1. Brazylia
  2. USA
  3. Rosja 
  4. Bułgaria
  5. Serbia
  6. Włochy
  7. Polska
  8. Hiszpania
  9. Portoryko
  10. Chiny

Ranking siatkarek

     1.   Brazylia
     2.   Włochy
     3.   USA
     4.   Kuba
     5.   Chiny
     6.   Serbia
     7.   Japonia
     8.   Rosja
     9.   Polska
   10.   Korea
  

AGATA MRÓZ
Galeria Kibica

Agata Mróz - Olszewska - Galeria Kibica
zobacz także:
Sylwetka Agaty

AREK GOŁAŚ
Galeria Kibica

Arek Gołaś - Galeria Kibica
zobacz także:
Sylwetka Arka

Siatkówka


Paweł Papke: Pozostał żal i niedosyt

seniorzy 22.04.2008 13:04:41

seniorzy - Paweł Papke: Pozostał żal i niedosyt
- Mieliśmy dużą szansę na awans do czwórki, ale się nie udało. To był sezon niedosytu, a na taki stan rzeczy wpłynęło kilka aspektów - mówi kapitan Asseco Resovii, Paweł Papke.

Celem dla Asseco Resovii w sezonie 2007/2008 miało być miejsce w czwórce. Skład był znacznie mocniejszy niż przed rokiem, ale wynik pozostał taki sam - 5. miejsce, co chyba jest rozczarowaniem?


- Przed sezonem chcieliśmy troszeczkę tonować te oczekiwania co do pierwszej czwórki. To trener Such po sparingach z Humennem i zespołami na poziomie serii B spowodował takie niepotrzebne nadmuchanie balonu. W okresie przygotowawczym rozegraliśmy właściwie 3 poważne sparingi z czołówką PLS i dwa przegraliśmy. Tak więc to umiejscowiało nas gdzieś tam koło 5. - 6. miejsca. Na pewno rozczarowanie jest, bo co innego by było, gdybyśmy gładko przegrali te ćwierćfinały z Olsztynem. Tak naprawdę zabrakło nam może jednego lepszego przyjęcia czy ataku po bloku rywali i byłaby zupełnie inna sytuacja.


Chyba jednak długo w pamięci z tego sezonu pozostanie wam tie-break z piątego meczu z Olsztyna?


- Na pewno będzie siedział długo w naszej głowie. Może pod tym kątem, żeby na przyszłość ustrzec się takich błędów, jakie my popełniliśmy, prowadząc 10:5. Co prawda jako zawodnik jeszcze z lepszego stanu jeśli chodzi o prowadzenie przegrałem tie-break i w trudniejszej sytuacji go wygrałem, bo takie sytuacje są rzadko, ale się jednak zdarzają. Na pewno pozostał żal i niedosyt, bo przecież gralibyśmy w pierwszej czwórce. Może rzeczywiście ciężko by nam było wywalczyć medal, ale bylibyśmy w czwórce i bilibyśmy się z najlepszymi. Tak prawdę mówiąc, to żadnego z tych pozostałych zespołów nawet nie ugryźliśmy w tym sezonie, ani Częstochowy, ani Bełchatowa czy Jastrzębia. Tylko z Olsztynem graliśmy jak równy z równym, więc na pewno o ten brązowy medal byłoby ciężko, ale bilibyśmy się o niego i kto wie...


Co zatem było decydujące dla postawy Resovii w tym sezonie i słabszego wyniku, niż można by oczekiwać przed sezonem. Czy plaga kontuzji, czy jednak bardziej zawirowania ze zmianą trenera, czy odsunięcie Piotra Gabrycha?


- Wszystko się na to złożyło. Przez to treningi nie wyglądały tak, jakbyśmy tego chcieli, a zespół nie grał do końca tak, jak sobie to wyobrażaliśmy. Mieliśmy poważny problem ze szkoleniowcem, problem z jednym zawodnikiem i właściwie od początku sezonu problem z kontuzjami. Taki pierwszy przykład, jaki my przychodzi do głowy, to mecz u siebie z Radomiem, w którym na trzech środkowych zakontraktowanych przez klub na ten sezon (Hernandez, Perłowski i Kaczmarek - przyp. red.) żaden nie mógł zagrać. W pierwszej szóstce zagrali wtedy, Dawid Gunia - ściągnięty awaryjnie gdzieś tam w grudniu i Tomek Kusior - właściwie czwarty środkowy przez cały czas, który na szczęście, że w ogóle był i pomógł nam w tym meczu. To wszystko obrazuje jednak skalę naszych problemów kadrowych w tym sezonie. Ja się chyba przez te wszystkie lata w lidze nie spotkałem z takim problemem.


Dla Pawła Papkego po jedenastu latach regularnego zdobywania medali teraz przyszło zadowolić się tylko piątym miejscem...


- Sezon zaczął się dla mnie bardzo pechowo, od kontuzji już w pierwszym meczu PLS. Miałem miesięczną przerwę najpierw na leczenie, potem kolejny miesiąc na rehabilitację. Do połowy grudnia nie mogłem jeszcze zaprezentować pełni umiejętności, a potem nastąpiła przerwa na kwalifikacje olimpijskie, a my sobie spokojnie trenowaliśmy już pod okiem nowego trenera. Myślę, że od tego stycznia mogłem już sobie spokojnie spojrzeć w lustro i powiedzieć, że zrobiłem wszystko, na co było mnie stać. Jakoś tam specjalnie nie zawodziłem. Zdarzały się, oczywiście, mecze lepsze i gorsze, takie gdy się zdobywało 8 pkt i takie gdy 30, ale generalnie nie zawodziłem i drużyna przeważnie wygrywała albo przynajmniej mogła liczyć na moją dobrą dyspozycję. Szkoda oczywiście tego pierwszego okresu sezonu, bo kontuzja spowodowała, że nie mogłem normalnie trenować i uczestniczyć w meczach, ale chłopcy beze mnie sobie stosunkowo dobrze radzili. Byliśmy cały czas gdzieś w okolicach 3.-5. miejsca.


W kolejnym sezonie zespół ma być jeszcze mocniejszy, przed którym postawiony zostanie cel już nie awansu do czwórki, tylko zdobycie medalu...


- W zeszłym roku to było troszkę tak bez głowy budowane i liczę, że zostaną wyciągnięte wnioski przez naszych działaczy na kolejny sezon. Ściągnięcie obcokrajowców było trochę przypadkiem, podobnie z Igłą, nie wspominając o już o Gabrychu. Mam nadzieję, że włodarze zbudują tę drużynę z jakąś myślą i koncepcją, a nie według zasady - kto jest wolny na rynku, to bierzemy. Niezależnie od tego, czy ja tu będę grał, to należy się wszystkim w Rzeszowie, żeby tu była dobra drużyna grająca o medale. Jestem pewien, że prezes Rusinek, który wziął to wszystko w swoje ręce, zrobi wszystko, żeby ta drużyna w przyszłym roku była fajnie poukładana.


* Rozmawiał Rafał Myśliwiec - Super Nowości

źródło: Super Nowości

autor: Anna Bajorek

Do wiadomości napisano 9 komentarzy

Powrót
Dodaj nowy komentarz
Zarejestruj swojego nicka.
Redakcja serwisu Reprezentacja.net nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy umieszczanych przez internautów.

Pola oznaczone gwiazdką (*) są obowiązkowe do wypełnienia

  1. stiopa tam gdzie Wlazly tam zloty medal, tam gdzie Papke zlota brak ;)
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  2. stiopa nie liczac Mostostalu of course
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  3. hym.. stiopa: tam gdzie wlazły złota brak, nie licząc Skry oczywiście
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  4. Miczi hym..-nie musisz tak bezpośrednio wyrażać swojego zdania o wlazłym..... i nie pisze tego bo jestem tam jakąś zwolenniczką szampona bo tak nie jest... Wszystkich(polskich)orzełków szanuje tak samo.... Chociaż bez urazy że to pisze bo może zabardzo to wziełam do serca.. komentarz w końcu jak każdy inny......
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  5. firona Miczi-chyba zle zrozumiałaś hym.. to byla odpowiedz na smieszny zarzut stiopy ze Papke nie ma zlotych medali oprócz mostostalu. Otóż ma jest przeciez zlotym chłopcem Mazura:)Wogole stiopa co za głupie porównania? Ile Wlazły ma tego zlota? mniej niz Paweł Papke.
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  6. koopa te wszystkie porownania papkegi i wlazlego to sa moze zabawne dla dzieci ktore zaczely ogladac siatkowke od MS w japonii, wiekszosc kibicow dobrze pamieta co papke zrobil dla reprezentacji i klubow w ktorych gral(w szczegolnosci mosto) i jak go cala europa nazywala "killer". a tak dla przypomnienia dodam ze jego klopoty zdrowotne w duzej mierze spowodowane eksploatacja w reprezentacji, podobnie ze swidrem tylko ze swider sie jeszcze jakos trzyma a moim zdaniem gralbym na o wiele wyzszym poziomie gdyby nie byl zajezdzany kilka lat temu
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  7. lukasz Moim zdaniem jakby Papke wyjechał do Włoch kilka lat temu, kiedy go wszyscy chcieli, to nie miałby teraz tak dużych problemow ze zdrowiem.
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  8. słoń ukasz- dla mnie niezrozumiale jest, ze papke wolał sie grzac na "swoim podworku" i tak zmarnowal swoj talent. To byl nieprzecietny zawodnik. Daje sobie reke uciac ze zawojowalby serie A. Pamietam,ze mial oferty z najlepszych klubow.

    mimo to ogromny szacunek dla tego goscia. moj siatkarski idol pare lat temu.
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  9. Edyta Dokładnie, słoń. Papkin jakoś przespał najlepszy moment choć mógł spokojnie jechać do Serie A. Wydaje mi się, że to trochę wygodnictwo, coś jak casus Wlazłego :)
    Tym że ominęły go igrzyska w Atenach i że na dobre pożegnał się z reprezentacją też nigdy nie był jakoś specjalnie rozczarowany.
    Ale to co robił w Mosto wynagradza mi wszystko. Jak czasem oglądam stare kasety to łza się kręci. Ta ekipa tak wymiatała, że wynagradzała mi ciągłe rozczarowania reprezentacją...
    [Zgłoś komentarz do moderacji]