1. Brazylia
2. Włochy
3. USA
4. Kuba
5. Chiny
6. Serbia
7. Japonia
8. Rosja
9. Polska
10. Korea
seniorki 10.05.2008 09:32:54

Reprezentacja.net:
Jak przebiega zgrupowanie w Szczyrku?
Agata Sawicka:
- Wszystko w jak najlepszym porządku. Od dwóch dni zaczęło się już granie, bo trener zarządził pojedynki: pierwsza szóstka na drugą szóstkę. Tak naprawdę zostało nam przecież już bardzo mało czasu do kwalifikacji i Bonitta robi wszystko, żeby zgrać zespół, a przede wszystkim pierwszą szóstkę.
Czyli można powiedzieć, że podstawowa szóstka jest już znana?
- To wygląda tak, że są takie zawodniczki, które są stałe i mogą być pewne swojej pozycji w pierwszej szóstce, a reszta jest ciągle zmieniana. Występ w pierwszej szóstce raczej mają zapewniony Milena Sadurek, Mariola Zenik i Kasia Skowrońska. W pozostałych przypadkach trener rotuje składem i nic nie jest pewne. Jest dużo dziewczyn i widać, że Marco Bonitta szuka optymalnego składu. Tak naprawdę wyjściowy skład zna chyba tylko trener (śmiech).
Wczoraj wieczorem sztab trenerski podał skład kadry, która pojedzie do Japonii. Niestety, Ciebie w niej zabraknie…
- Tak, ale dostałam już rozpiskę od trenerów i wiem, że wprawdzie nie pojadę do Japonii, ale za to będę grała we wszystkich meczach Grand Prix. Bardzo się z tego cieszę. W zasadzie na mojej pozycji jesteśmy z Mariolą tylko we dwie. Mam nadzieję, że ona rozegra teraz dobre zawody w Japonii, a ja będę mogła się ogrywać w turnieju Grand Prix. To jest dla mnie bardzo dobra wiadomość.
Czy po tym ciężkim sezonie trener wam trochę „odpuszcza”? Czy raczej trenujecie na najwyższych obrotach?
- Trenujemy cały czas bardzo mocno, nie ma żadnej taryfy ulgowej. Wczoraj jednak dostałyśmy od trenera wolne przedpołudnie, bo on już widzi nasze zmęczenie. Widzi, że musi nam dać chociaż trochę odpocząć. W końcu za nami kolejnych kilka dni ciężkich treningów i on bardzo dobrze wyczuwa, kiedy potrzebujemy przerwy. Ale popołudniu już miałyśmy normalny długi, ciężki trening i dziś będzie pewnie tak samo. Rano jest siłownia plus trening, a popołudniu jest drugi trening, często nawet trzygodzinny. Naprawdę nie jest lekko, ale nie ukrywam, że mamy nad czym pracować.
Zgrupowanie w Szczyrku było wyjątkowo krótkie. Czujecie się przygotowane do tak ważnego turnieju?
- Szczerze mówiąc ja czuję się jakbym tu była zdecydowanie dłużej. To jest cecha tego ośrodka, że tutaj się żyje od treningu do treningu, przez co ma się odczucie, że czas jakoś inaczej płynie. Tydzień tutaj to naprawdę dużo (uśmiech).
Zgodzisz się z opinią trenera Bonitty, że mentalnie jesteście gotowe do kwalifikacji w Japonii?
- Bardzo możliwe, że tak rzeczywiście jest. Igrzyska olimpijskie to przecież taka impreza, w której każdy chce wziąć udział, a my mamy zakodowane w głowach, że przed nami ostatnia szansa, by się tam dostać. Dziewczyny na pewno zrobią wszystko, żeby zapewnić sobie przepustkę do Pekinu. Udział w Igrzyskach to przecież ogromne wyróżnienie.
Jak Twoja forma? Nic Ci nie dolega?
- Jestem troszeczkę zmęczona, ale wszystko jest w porządku. Jestem po ciężkim sezonie i moja forma się waha, raz jest lepiej, raz gorzej. Teraz jednak muszę znowu wejść na najwyższe obroty, bo przede mną okres przygotowawczy do kolejnych turniejów. Nie ukrywam, że jest mi ciężko, ale ponownie muszę dać z siebie wszystko.
Czy podczas pobytu zawodniczek z pierwszej dwunastki w Japonii wy dostaniecie wolne?
- Nie, do 21 maja zostajemy w Szczyrku i nadal trenujemy. Potem będę miała 11 dni wolnego i znowu wracam do treningów. Tak naprawdę termin goni termin i raczej nie będzie czasu na jakieś dłuższe wakacje. Te krótkie przerwy będziemy wykorzystywać raczej na odpoczynek psychiczny niż fizyczny, bo ten pierwszy jest nam bardzo potrzebny. Musimy nabrać świeżości i wrócić do gry „z ogniem”.
Czy trener zdradza wam swoje plany na to, jak zagospodaruje tydzień w Japonii przed rozpoczęciem turnieju?
- Nie. Na razie taktycznie przygotowujemy się na Japonię, oglądamy wideo. Resztę trener będzie omawiał już na miejscu zapewne z tym ścisłym składem, który jedzie do Tokio.
Kto Twoim zdaniem będzie najgroźniejszym rywalem Polek w turnieju kwalifikacyjnym?
- Ciężko mi powiedzieć. Gdybym jednak miała wskazać jeden zespół to powiedziałabym, że gospodynie. Japonki to drużyna, która gra na bardzo wysokim poziomie, a do tego bardzo szybko rozgrywają swoje akcje. Czasami jest bardzo trudno za nimi nadążyć. Dlatego nasz trener też stawia na szybkość, na przyspieszenie rozegrania i ataku. Zresztą właśnie na te dwa elementy – rozegranie i atak – kładziony jest największy nacisk na treningach. Dużo uwagi poświęcamy również grze blokiem, ale nasze blokujące to świetne zawodniczki, więc o ten element sztuki siatkarskiej byłabym spokojna (uśmiech).
* Rozmawiała Joanna Majtyka - Reprezentacja.net
źródło: Reprezentacja.net
autor: Joanna Majtyka
Do wiadomości napisano 62 komentarze