Siatkówka - Reprezentacje Polski - REPREZENTACJA.NET aktualności, historia siatkówki, wywiady, sylwetki zawodników i trenerow, zdjęcia, relacje LIVE

Nasi Partnerzy:


 

Ranking siatkarzy

  1. Brazylia
  2. USA
  3. Rosja 
  4. Bułgaria
  5. Serbia
  6. Włochy
  7. Polska
  8. Hiszpania
  9. Portoryko
  10. Chiny

Ranking siatkarek

     1.   Brazylia
     2.   Włochy
     3.   USA
     4.   Kuba
     5.   Chiny
     6.   Serbia
     7.   Japonia
     8.   Rosja
     9.   Polska
   10.   Korea
  

AGATA MRÓZ
Galeria Kibica

Agata Mróz - Olszewska - Galeria Kibica
zobacz także:
Sylwetka Agaty

AREK GOŁAŚ
Galeria Kibica

Arek Gołaś - Galeria Kibica
zobacz także:
Sylwetka Arka

Siatkówka


Kwalifikacje do ME - pozostałe grupy

seniorzy 17.05.2008 09:06:07

seniorzy - Kwalifikacje do ME - pozostałe grupy
Poza turniejem w Olsztynie walka o grę na przyszłorocznych Mistrzostwach Europy toczy się również w Warnie, Dunkierce oraz Rotterdamie. W pierwszym dniu tych rozgrywek wszystkie spotkania zakończyły się w trzech setach.

Grupa B – Rotterdam (Holandia)


Słowenia – Łotwa 3:0 (25:20, 25:22, 25:20)


Łotysze rozpoczęli to spotkanie od prowadzenia, jednak na pierwszej przerwie technicznej górą była już reprezentacja Słowenii. Z czasem ich przewaga rosła i mimo walki i próby zrównania się z rywalami zdobyczami punktowymi, zawodnicy z Łotwy musieli pogodzić się z porażką do 20 w pierwszym secie. W drugiej odsłonie spotkania doszło do dość wyrównanej walki po obu stronach siatki. Słoweńcy prowadzili już 12:7, ale dzięki czasowi, wziętemu przez trenera Łotwy, jego zawodnicy doprowadzili do wyrównania po 15. Z czasem jednak zwycięzcy pierwszego seta znów zaczęli uciekać rywalom, co skończyło się zwycięstwem do 22. Trzecia partia tego spotkania należała do najbardziej wyrównanych. Cały czas dwupunktową przewagę utrzymywali Słoweńcy, ale przeciwnicy nie dawali za wygraną i ciężko pracowali, by doprowadzić do wyrównania. To się nie udało, bo zabrakło im pod koniec seta sił, a Słoweńcy postawili "kropkę nad i” wygrywając do 20. 

Holandia – Azerbejdżan 3:0 (25:9, 25:14, 25:17)


Spotkanie to można nazwać meczem bez historii. W pierwszym secie Holendrzy zmietli z placu gry rywali, którzy w całej partii zdobyli tylko 9 punktów. Druga odsłona spotkania miała bardzo podobny przebieg. Od początku Holendrzy prowadzili, a w miarę upływu czasu tylko powiększali swoją przewagę, która w efekcie wyniosła 11 “oczek”. W trzeciej partii od początku na prowadzenie wyszli Holendrzy, jednak rywale postanowili walczyć i zmniejszyli odległość dzielącą oba zespoły do jednego punktu. Na drugiej przerwie technicznej “pomarańczowi” znów uciekli zawodnikom z Azerbejdżanu na 5 “oczek” i do końca seta tylko te przewagę powiększali, by wygrać do 18.


Trener Holandii Blange był bardzo zadowolony ze zwycięstwa: - Nie musieliśmy się nadmiernie namęczyć, by wygrać nasz pierwszy mecz. Widziałem sporo robiących wrażenie kombinacji w grze moich zawodników i to właśnie pozwoliło nam dziś zwyciężyć.


Grupa C – Dunkierka (Francja)


Białoruś - Bośnia i Hercegowina 3:0 (25:21, 25:13, 25:18)


Swoje pierwsze spotkanie podczas kwalifikacji grupy C, odbywających się we francuskiej Dunkierce Białorusini wygrali bez większych problemów. Choć w pierwszym secie przegrywali już 2:6, to dzięki dobrym akcjom w bloku i błędach własnych rywali doprowadzili do wyrównania i w efekcie wygrali do 21. Drugi set również rozpoczął się od prowadzenia zawodników z Półwyspu Bałkańskiego, które ci bardzo szybko utracili. Potem na placu gry istnieli już tylko Białorusini, którzy pozwolili rywalom na zdobycie tylko 13 punktów. Trzecia odsłona spotkania była już tylko formalnością. Mimo ze Bośniacy walczyli, nie wystarczyło to na dobrze zorganizowaną drużynę z Białorusi, która wygrała do 18, a całe spotkanie 3:0.


Po meczu trener zwycięzców Aliaksandr Shinayevski powiedział: - Muszę przyznać, że byłem bardzo zdenerwowany od początku spotkania, ponieważ mam tu bardzo młodą drużynę i nie oczekiwałem tak dobrej gry już na początku. Siarhei Antanovich jest dobrym zawodnikiem, może zostać liderem tej drużyny za 2, 3 lata, ale wciąż musi pracować.


Francja – Macedonia 3:0 (25:20, 25:16, 29:27)

W drużynie francuskiej w tym pierwszym dla niej spotkaniu w sezonie pojawiły się nowe twarze: Samuel Tuia, Emmanuel Ragondet, Marien Moreau i Jean-Stéphane Tolar. Macedończycy w tym meczu postanowili stanąć na wysokości swoich umiejętności i jak najbardziej utrudnić grę Francuzom. Poniekąd im się to udało, bo prowadzili już 13:10. Potem jednak “trójkolorowi” doprowadzili do wyrównania, zdobyli kilkupunktową przewagę, której rywale nie potrafili już do końca seta zniwelować. W drugiej partii nadal toczyła się walka, od początku jednak na prowadzenie wyszli gospodarze turnieju. Z czasem ich przewaga rosła, grali coraz lepiej i w ogólnym rozrachunku nie dali większych szans rywalom, pozwalając im na zdobycie zaledwie 16 punktów. Trzecia odsłona spotkania rozpoczęła się od prowadzenia Macedończyków (8:5). Potem ich przewaga wynosiła już nawet 4 punkty (18:14), jednak doświadczonym Francuzom udało się dogonić rywali, choć końcówka była bardzo zacięta. Dopiero po walce na przewagi zwyciężyli gospodarze turnieju 29:27.


Trener Francuzów Philippe Blain powiedział po meczu: - Wiedzieliśmy, że ci zawodnicy dali z siebie wszystko, podczas gdy nam brakowało dziś szybkości. Dobrze graliśmy w drugim secie, jednak potem byliśmy zbyt rozluźnieni. To spotkanie było trudne, ponieważ Macedończycy postanowili zrobić wszystko, co w ich mocy, żeby wygrać. To była dobra lekcja dla naszych młodych zawodników, bo pokazać im, że całe spotkanie trzeba zawsze grać na 100% możliwości.


Grupa E – Warna (Bułgaria)


Izrael - Bułgaria 0:3 (17:25, 15:25, 19:25) 

W obecności fantastycznej publiczności reprezentacja Bułgarii nie pozostawiła drużynie z Izraela żadnych złudzeń, kto w tym meczu był lepszy. Przewaga Bułgarów zarysowała się zwłaszcza w trzecim secie, gdy rywale chcieli ich zaskoczyć, prowadząc już 15:12. Wtedy gospodarze turnieju podnieśli się i bardzo szybko zatrzymali wszelkie dążenia przeciwników do wygrania tego seta. Sami wyszli na prowadzenie, którego do końca partii już nie oddali.


Po meczu Alexander Laurain, kapitan zespołu z Izraela powiedział: - Cieszymy się, że możemy tu być. Jest tu bardzo dobra organizacja, a ponadto zostaliśmy bardzo ciepło przez wszystkich przyjęci. Nie możemy sobie pozwolić na grę na takim poziomie, jaki prezentuje drużyna bułgarska. Mamy nadzieję, że jutro i pojutrze, grając tak, jak umiemy najlepiej, wygramy pozostałe dwa spotkania.


Martin Stoev, trener Bułgarów: - To był naprawdę niezły mecz. Zaczęliśmy z pewnymi problemami w bloku, ale przyczyną tego była nasza nieznajomość zespołu z Izraela. W kolejnym spotkaniu będzie już inaczej zwłaszcza jeśli idzie o nasza motywację. Chorwacja przyjechała z bardzo młodym zespołem, dlatego to Portugalia będzie zespołem, który będzie z nami walczył o ostateczne zwycięstwo w turnieju. Dlatego też robiłem w dzisiejszym spotkaniu wiele zmian, by zachować zawodników mniej zmęczonych na spotkanie z Portugalią.

Chorwacja – Portugalia 0:3 (19:25, 16:25, 17:25)

Rywale Polaków na turnieju kwalifikacyjnym do Igrzysk Olimpijskich w Espinho bez większych problemów pokonali w trzech setach zespół z Chorwacji. Drużyna ta przyjechała do Warny w bardzo młodym składzie, który dopiero zbiera doświadczenia na arenie międzynarodowej. Kluczem do zwycięstwa drużyny z Portugalii były mocne serwisy, które nie pozwalały rywalom dobrze przyjąć, a co za tym idzie wyprowadzić skutecznego ataku. Ponadto Chorwaci bardzo często zatrzymywani byli przez przeciwników blokiem, dlatego też mimo wielkich ambicji ani razu nie udało im się zdobyć 20 punktów.

 

źródło: CEV/Reprezentacja.net

autor: Natalia Lasoń

Do wiadomości napisano 1 komentarz

Powrót
Dodaj nowy komentarz
Zarejestruj swojego nicka.
Redakcja serwisu Reprezentacja.net nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy umieszczanych przez internautów.

Pola oznaczone gwiazdką (*) są obowiązkowe do wypełnienia

  1. lol moze niech polki nie skacza do bloku.. bo tylko punkty przez to traca.. lol:/
    [Zgłoś komentarz do moderacji]