- Nasza kultura siatkarska jest na dużo wyższym poziomie niż Czarnogóry, Estonii i Węgier - mówi mistrz olimpijski Włodzimierz Sadalski. - Dlatego też nie mieliśmy problemów z wykazaniem swojej wyższości nad tymi zespołami. W rewanżu powinno być podobnie.Według
Włodzimierza Sadalskiego Estończycy w pierwszym secie meczu z Polską zagrali na sto procent swoich umiejętności, możliwości oraz mieli maksimum szczęścia.
- Nie byli jednak w stanie wygrać w tej partii - powiedział Włodzimierz Sadalski.
- Dlatego że nam ustępują pod każdym względem. A że na sto procent nie da się grać przez całe spotkanie, to efekt zobaczyliśmy później. Różnicę tych pięciu-siedmiu punktów było widać w następnych partiach.
Zdaniem Włodzimierza Sadalskiego trzeba zdecydowanie poprawić zagrywkę i przyjęcie. W jego opinii podstawą ataku jest
Mariusz Wlazły.
-Poza nim jest już gorzej - mówi Włodzimierz Sadalski
. - Nie ma zbyt mocnych skrzydeł. Rywale z Olsztyna nie byli na naszą miarę. My powinniśmy przemierzać do Brazylii, Rosji, Włoch czy innych zespołów z czołówki jak mamy coś w Pekinie zwojować, a nie ograniczyć się do roli statystów w igrzyskach. Trzeba szukać rozwiązań w grze kombinacyjnej i szybkiej. Jej podstawą będzie dobre przyjęcie.
W turnieju w Olsztynie Włodzimierz Sadalski "zobaczył pomysł na grę jest. Dobry był blok, a
Daniel Pliński jak zwykle imponował dobrym czytaniem gry."
źródło: pls.pl
autor: Anna Bajorek