Po Plamenie Konstantinowie oraz Nikołaju Iwanowie, kolejnym Bułgarem z najwyższej światowej półki, który związał się z PLS-em, jest Jewgienij Iwanow, brązowy medalista mistrzostw świata.Po Plamenie Konstantinowie oraz Nikołaju Iwanowie, kolejnym Bułgarem z najwyższej światowej półki, który związał się z PLS-em, jest Jewgienij Iwanow, brązowy medalista mistrzostw świata.
Jewgienij Iwanow ma za sobą grę w najlepszych ligach świata - włoskiej Serie A i rosyjskiej Superlidze. W sezonie 2006-07 broni barw klubowych mistrza Polski BOT Skry Bełchatów.
-
Zanim podjąłem decyzję o przeniesieniu się do Polski skonsultowałem kilka spraw z osobami, którym całkowicie ufam. Wszyscy zachwalali mi polską ligę. Mówili, że z roku na rok podnosi się jej poziom. Wystarczy popatrzeć na osiągnięcia i postęp reprezentacji Polski, to już wiele kwestii się wyjaśnia. Widać profesjonalizm klubów, mocne zaplecze finansowe, a popularność tej dyscypliny w Polsce bije inne kraje „na głowę”. Powiem tak, aż chce się grać, jak się widzi te tłumy na trybunach, to jest piękne. W Polsce jest sprzyjający klimat dla siatkówki – powiedział Jewgienij Iwanow.
- Należy pan do niezwykle ambitnych graczy, zatem można wnioskować, że gra w ubiegłym sezonie w Rosji nie do końca panu odpowiadała.
-
Zacznę tak - czuję się za stary, by iść do klubu, który ma pieniądze, ale nie posiada ambicji sportowych. Byłem zawodnikiem wielu klubów włoskich, francuskich czy rosyjskich. Zawsze gram o najwyższe cele, tego samego wymagam od zespołu, którego jestem zawodnikiem. Nie mogłem trafić lepiej, tak uważam. BOT Skra to dwukrotny triumfator ostatnich lat w polskiej lidze i w tym roku mamy szansę na trzeci złoty medal. Zawsze stawiam sobie wysoko poprzeczkę i myślę, że tak będzie do końca mojej kariery. W Rosji największym problemem dla mnie były odległości. Razem z moją rodziną nie czułem się za dobrze w Nowym Urengoju. Czasami na mecz ligowy razem z podróżą trzeba było poświęcić dwa dni, to nie było dobre ani dla mnie, ani dla rodziny.
* więcej w "Sporcie"
źródło: Sport
autor: Karolina Kosek