- Chyba nas można typować na "czarnego konia" drugiej części rozgrywek - mówi reprezentant Polski i rozgrywający Resovii Rzeszów Grzegorz Pilarz. - Zresztą już namieszaliśmy w PLS-e.- Chyba nas można typować na "czarnego konia" drugiej części rozgrywek - mówi reprezentant Polski i rozgrywający Resovii Rzeszów Grzegorz Pilarz. - Zresztą już namieszaliśmy w PLS-e.
Resovia Rzeszów pokonała w Jastrzębiu wicemistrza Polski, wygrała u siebie z PZU AZS Olsztyn, stoczyła dwa równorzędne mecze z Wkręt-Metem Domexem AZS-em Częstochowa. Przegrała natomiast gładko z BOT Skrą Bełchatów. -
To spotkanie nam po prostu nie wyszło - powiedział
Grzegorz Pilarz. -
Z tzw. wielkiej czwórki najwyższy poziom moim zdaniem obecnie prezentuje PZU AZS. Bełchatów jest trochę zmęczony, Jastrzębie jeszcze nie zgrało. Ta trójka jest zdecydowanym kandydatem do medali. My postaramy się wtrącić swoje trzy grosze - dodaje nasz reprezentant
.
Grzegorz Pilarz oraz
Łukasz Perłowski zostali powołani do 22-osobowej kadry na Ligę Światową.
-
Będę walczyć o miejsce w reprezentacji - mówi
Grzegorz Pilarz. -
Jestem wdzięczny trenerowi Raulowi Lozano. On mnie dostrzegł. Polscy trenerzy nie widzieli mnie w kadrze. Miałem tylko krótki epizod u Stanisława Gościniaka. Teraz jestem drugi raz powołany. Od Raula Lozano wiele nauczyłem i na pewno w tym roku skorzystam z jego dorobku trenerskiego.
Skąd w Resovii wzięła ostatnio tak dobra passa? -
Nasz zespół dojrzewał - mówi
Grzegorz Pilarz. -
W poprzednim sezonie w meczach z faworytami wychodziliśmy na parkiet z myślą, żeby tylko nie dać plamy. Teraz gramy z przekonaniem, że stać nas na zwycięstwa. Podchodzimy do spotkań z pozytywnym nastawieniem.
Grzegorz Pilarz ma dzisiaj urodziny. Mówi, że życzyć mu przede wszystkim zdrowia. -
Ono jest podstawą wszystkiego - powiedział.
Na stwierdzenie, że do reprezentacyjnej dwunastki będzie mu ciężko dostać mówi, że: -
żaden z nas nie ustąpi. O składzie zadecyduje Raul Lozano.
Karierę sportową rozpoczynał w Bielsku-Białej. -
Właściwie to nie miałem wyboru, miasto ma bogate siatkarskie tradycje - powiedział. Sporty zimowe raczej nie wchodziły w grę
. Jego pierwszym siatkarkim nauczycielem był
Marian Dybka. Razem z kolegami zdobył trzy tytuły mistrza Polski juniorów. Grał też w Jastrzębiu. -
Chcieli mnie tam zatrzymać - powiedział. -
Mi z kolei bardzo zależało na klubie w którym będę grał. Resovia spełniała takie oczekiwania. Do Jastrzębia jednak czuję ogromny sentyment. Może tam kiedyś jeszcze zagram.
źródło: PLS
autor: Małgorzata Mauer