Wlazły ma szlaban na występy w polskiej kadrze do końca 2007 roku. Nieoficjalnie działacze PZPS przyznają jednak, że jeśli „Mariusz zrozumie swój błąd”, może jeszcze wrócić do reprezentacji. Nawet w obecnym sezonie.
Wlazły ma szlaban na występy w polskiej kadrze do końca 2007 roku. Nieoficjalnie działacze PZPS przyznają jednak, że jeśli „Mariusz zrozumie swój błąd”, może jeszcze wrócić do reprezentacji. Nawet w obecnym sezonie.
Jeśli miałoby to nastąpić, Wlazły powinien zagrać w Lidze Światowej. To z kolei oznaczałoby rezygnację z jego żądań urlopowych. Przypomnijmy; atakujący reprezentacji Polski chciał dostać miesiąc wolnego po zakończeniu rozgrywek ligowych i wrócić do kadry dopiero na czas ewentualnej gry w turnieju finałowym LŚ.
Raul to raptus
– Na tak postawione warunki, i to za pośrednictwem prasy, żaden trener nie wyraziłby zgody – mówi nam jeden z wysoko postawionych działaczy PZPS, pragnący zachować anonimowość (jak wszyscy nasi rozmówcy w tej sprawie). –
Oczywiście Raul mógł poczekać z decyzją kilka dni. Mógł spotkać się z Mariuszem po niedzieli. Znacie go jednak. To południowiec, jak tylko przyleciał z Argentyny, od razu chciał rozmawiać z Mariuszem. Po pierwszym niepowodzeniu, gdy Wlazły wykręcił się przygotowaniami do meczu Skry z AZS Olsztyn, wkurzył się i było „pozamiatane” – mówi nasz rozmówca.
Konflikt ze Świderkiem
–
Mariusz oczywiście głupio postąpił, rozmawiając z Raulem przez prasę. Jednak w zeszłym roku Lozano obiecał mu dłuższy urlop, a później nic z tego nie wyszło. Na dodatek Mariusz jest w konflikcie z trenerem Alojzym Świderkiem. Rok temu z tego powodu o mało nie wyjechał ze zgrupowania kadry. To dlatego Mariusz nie odbierał telefonów od Alka i nie chciał, by to drugi trener kadry był tłumaczem na spotkaniu z Lozano – mówi nam inny z siatkarskich prominentów.
–
Ale do Mariusza dzwonił też Piotr Boruch (kierownik reprezentacji) i też nie było odzewu – dodaje inny.
*Więcej w Życiu Warszawyźródło: Życie Warszawy
autor: Barbara Kuziemska