Chiappini i Bonitta spędzili kilka godzin w siedzibie PZPS. Choć kandydatów na selekcjonera biało-czerwonych jest trzech (Kubańczyka Juana Diaza przesłuchano kilka dni wcześniej) to prawdopodobnie konkurs wygra ktoś z tej dwójki.Chiappini i Bonitta spędzili kilka godzin w siedzibie PZPS. Choć kandydatów na selekcjonera biało-czerwonych jest trzech (Kubańczyka Juana Diaza przesłuchano kilka dni wcześniej)‚ to prawdopodobnie konkurs wygra ktoś z tej dwójki.
Podróż Włochów do Polski zaczęła się niefortunnie. Obaj (a właściwie trzej‚ bo
Alessandro Bonitta przyleciał ze swoim menedżerem
Pasquale Graviną‚ wielokrotnym reprezentantem Italii‚ mistrzem świata‚ który dwa lata temu zakończył karierę jako zawodnik) mieli lecieć z Mediolanu tym samym samolotem‚ o godz. 9:00 –
Kiedy dotarłem na lotnisko okazało się‚ że lot odwołano – mówił
Chiappini. Udało mu się zmienić rezerwację na późniejszy samolot i ostatecznie wylądował w Warszawie o 13:20. Godzinę później rozpoczęło się jego „przesłuchanie” w siedzibie PZPS. Z kolei
Marco Bonitta rozpoczął podróż w Anconie i wylądował w Mediolanie. Kiedy dowiedział się‚ że odwołano wspomniany lot‚ wsiadł w samolot do Bukaresztu. W stolicy Rumunii miał kolejną przesiadkę i w Warszawie zjawił się o 15.30. Jego spotkanie z przedstawicielami PZPS rozpoczęło się o godz. 18.
Wynajął tłumacza
Obaj potraktowali rozmowy z polską Federacją bardzo poważnie. Bonitcie towarzyszył wspomniany
Gravina‚ a
Chiappini wynajął osobistego tłumacza. Poniedziałek to jedyny dzień‚ kiedy obaj szkoleniowcy mogli przylecieć do Warszawy. We Włoszech ligowe mecze gra się zazwyczaj w niedzielę‚ po której następuje dzień przerwy od treningów. Po ostatniej kolejce
Chiappini miał więcej powodów do zadowolenia‚ bo jego Asystel wygrał z Minetti Vicenza 3:0 (w tym zespole przed rokiem występowała
Katarzyna Skowrońska‚ która rozegrała kolejny dobry mecz przeciw swoim byłym koleżankom). Natomiast męska ekipa Serie A2‚ prowadzona przez
Bonittę, Edilesse Cavriago, przegrała 0:3 z Framasilem Pineto.
Alessandro był „egzaminowany” przez polskich działaczy niemal dwie godziny. Następnie spotkał się z dziennikarzami. Wyglądał na bardzo zmęczonego. –
Musiałem wcześnie wstać‚ poza tym te kłopoty z samolotami... – tłumaczył. –
Rozmawialiśmy nie tylko o ogólnych zasadach mojej ewentualnej pracy‚ ale również o pewnych szczegółach. Byłem spokojny‚ podobnie jak podczas egzaminów na studiach. Starałem się jak najlepiej przygotować‚ więc pytania działaczy raczej mnie nie zaskoczyły. Omawialiśmy też wstępnie kwestie finansowe. Teraz cierpliwie czekam na decyzję PZPS.
Prezes
Mirosław Przedpełski‚ który wczoraj obchodził imieniny‚ był nie mniej zmęczony od kandydatów. –
Dostałem prezent w postaci natłoku spraw do rozwiązania – mówił‚ mając na myśli nie tylko rozmowy w sprawie trenera kobiet‚ ale i negocjacje w tzw. „Aferze Wlazłego”. –
Chiappini zrobił na nas dobre wrażenie.
- Zna szczegółowo problemy polskiej siatkówki‚ przedstawił plany wyjścia z trudnej sytuacji. Bardzo dobrze orientuje się w nazwiskach zawodniczek‚ proponował odbudowę drużyny na bazie połączenia doświadczenia dotychczasowych kadrowiczek z młodzieżą. Zmartwiło mnie tylko to‚ że chce mieć liczny sztab współpracowników‚ złożony w większości z Włochów. A to są dodatkowe koszty. W jego przypadku jest również kwestia terminu rozpoczęcia ewentualnej pracy w Polsce. Sezon we włoskiej Serie A skończy się w czerwcu. W tej sytuacji do turnieju w Montreux zespół musiałby przygotowywać jego współpracownik.
Nie porozmawia
O godz. 18:00 zaczęło się spotkanie działaczy z
Marco Bonittą. Niedawny trener reprezentacji Włoch już przed przylotem do Polski zapowiedział‚ że nie zamierza rozmawiać z dziennikarzami w czasie pobytu w Warszawie.
* Rafał Bała - Przegląd Sportowyźródło: Przegląd Sportowy
autor: Karolina Kosek