1. Brazylia
2. Włochy
3. USA
4. Kuba
5. Chiny
6. Serbia
7. Japonia
8. Rosja
9. Polska
10. Korea
seniorzy 01.03.2007 01:36:20

Jest szansa, że Mariusz Wlazły jednak będzie grał w tym roku w reprezentacji Polski. Dziś rano zawodnik BOT Skry Bełchatów ma rozmawiać z selekcjonerem Raulem Lozano o swojej przyszłości - dowiedziała się "Gazeta".
- To miała być tajemnica. Ale skoro już wiecie... Długo rozmawialiśmy z Mariuszem i wspólnie doszliśmy do wniosku, że najważniejsze jest dobro polskiej siatkówki - podkreśla Konrad Piechocki, wiceprezes mistrza Polski.
W poniedziałek PZPS opublikował oświadczenie Lozano, w którym ten informuje, że w 2007 r. nie będzie powoływał Wlazłego do kadry. Oznacza to, że zawodnik Skry nie zagrałby we wrześniowych mistrzostwach Europy ani w Pucharze Świata, który jest pierwszą kwalifikacją do Igrzysk Olimpijskich w Pekinie.
Decyzja selekcjonera była odpowiedzią na list Wlazłego do związku z początku lutego. Jeden z najlepszych atakujących globu poprosił o niepowoływanie go do kadry na Ligę Światową, która rozpoczyna się tydzień po zakończeniu rozgrywek ligowych. Tłumaczył, że chce odpocząć, bo jest przemęczony i ma poważne kłopoty ze zdrowiem objawiające się m.in. notorycznymi skurczami mięśni. Lekarz z łódzkiej kliniki przy ul. Ogrodowej, który kilkanaście dni temu robił Wlazłemu kompleksowe badania, stwierdził, że tak wyeksploatowanego sportowca nie spotkał już dawno.
- Jego kariera może skończyć równie szybko, jak się zaczęła - podkreślił lekarz.
Tydzień temu Lozano, który niedawno wrócił z Argentyny, wyznaczył Wlazłemu spotkanie w Spale. Jednak zawodnik na nie nie pojechał, bo w tym czasie miał trening w klubie. To zdenerwowało Lozano, który chciał spotkać się z zawodnikiem oraz wyjaśnić nieporozumienia, i w piątek zakomunikował atakującemu Skry, że skreśla go z kadry.
Jednak we wtorek doszło w Warszawie do spotkania prezydium PZPS z szefami Skry. Dowiedzieliśmy się, że najważniejszym punktem kilkugodzinnych obrad była właśnie sprawa Wlazłego. Żaden z uczestników posiedzenia nie chciał jednak wypowiadać się na ten temat.
- Nie możecie poczekać do piątku? W przeciwnym razie znów coś się popsuje - prosił jeden z działaczy. Inny dodał, że jest duża szansa na pozytywne załatwienie sprawy Wlazłego.
Według informacji "Gazety" z inicjatywą rozwiązania sporu wyszła Skra. Na władze związku naciska też minister sportu Tomasz Lipiec, który w piątek ma spotkać się z szefami PZPS.
- Nie ma co ukrywać, że bez Wlazłego reprezentacja będzie słabsza. Dlatego postanowiliśmy wyciągnąć rękę do zgody - tłumaczy Konrad Piechocki, wiceprezes mistrza Polski. - Chcę jeszcze raz podkreślić, że nie jesteśmy przeciwko selekcjonerowi. Byliśmy przecież pierwszym klubem, który poparł prośbę Lozano o rozpoczęcie sezonu po ostatnich mistrzostwach świata, mimo że kolidowało to z naszymi występami w Lidze Mistrzów.
Wlazły nie chciał wczoraj mówić o spotkaniu z Lozano, bo przygotowywał się do meczu z Wkręt-Metem Częstochowa. Potwierdził jednak, że w czwartek rano ma jechać do stolicy
- Mam nadzieję, że uda mi się porozumieć z Raulem Lozano. Zależy mi na grze w reprezentacji, ale nie mogę zapominać o swoim zdrowiu - stwierdził.
* Autor tekstu: Jarosław Bińczyk, Gazeta - Łódź
źródło: gazeta.pl
opracowanie: Tomasz Kowalik
Do wiadomości napisano 39 komentarzy