Siatkówka - Reprezentacje Polski - REPREZENTACJA.NET aktualności, historia siatkówki, wywiady, sylwetki zawodników i trenerow, zdjęcia, relacje LIVE

Nasi Partnerzy:


 

Ranking siatkarzy

  1. Brazylia
  2. USA
  3. Rosja 
  4. Bułgaria
  5. Serbia
  6. Włochy
  7. Polska
  8. Hiszpania
  9. Portoryko
  10. Chiny

Ranking siatkarek

     1.   Brazylia
     2.   Włochy
     3.   USA
     4.   Kuba
     5.   Chiny
     6.   Serbia
     7.   Japonia
     8.   Rosja
     9.   Polska
   10.   Korea
  

AGATA MRÓZ
Galeria Kibica

Agata Mróz - Olszewska - Galeria Kibica
zobacz także:
Sylwetka Agaty

AREK GOŁAŚ
Galeria Kibica

Arek Gołaś - Galeria Kibica
zobacz także:
Sylwetka Arka

Siatkówka


Piechocki: Nie ma reprezentacji bez klubów

seniorzy 27.03.2007 11:04:03

seniorzy - Piechocki: Nie ma reprezentacji bez klubów
Winny jest Konrad Piechocki, wiceprezes Skry Bełchatów i menedżer Mariusza Wlazłego – te słowa Raula Lozano brzmiały jak wyrok. Oskarżony działacz długo milczał. Teraz przedstawia swoją wersję zdarzeń.

Winny jest Konrad Piechocki, wiceprezes Skry Bełchatów i menedżer Mariusza Wlazłego – te słowa Raula Lozano brzmiały jak wyrok. Oskarżony działacz długo milczał. Teraz przedstawia swoją wersję zdarzeń.


Skra Bełchatów wygrała fazę zasadniczą PLS, przegrywając tylko jedno z 18 spotkań. Żadnego ze zwycięstw mistrzów Polski nie widział „na żywo” trener reprezentacji Raul Lozano. Co gorsza, stosunki między Bełchatowem a Lozano od dłuższego czasu są bardzo złe.

PRZEGLĄD SPORTOWY: Lozano wskazał pana jako głównego winowajcę. Co pan na to?

KONRAD PIECHOCKI:
Po ukazaniu się wywiadu z Lozano w „Przeglądzie Sportowym” zadzwonił do mnie prezes PZPS Mirosław Przedpełski. Ustaliłem z nim, że dla dobra sprawy to on, jako szef związku, wypowie się w tej sprawie pierwszy. Dlatego milczałem. Publicznej krytyki mojej osoby przez pana Lozano nie będę komentował. Lozano powiedział: „nie przyjmuję rozmowy przez media”, a sam uczynił tak samo. Czy to jest logiczne? Niech odpowiedzią na całą sprawę – i rolę działaczy Skry, w tym mojej osoby, w tak zwanej „sprawie Wlazłego” – będą słowa prezesa PZPS Mirosława Przedpełskiego, który podziękował nam za zaangażowanie i chęć pozytywnego rozwiązania problemu. Czy widzi pan jakąś logikę w tym, żebym nie chciał, aby Mariusz grał w reprezentacji? Przecież to nie ma sensu.

A może Lozano miał powody, żeby tak mówić? Konfliktów na linii Skra – kadra było już kilka.

To nie są konflikty Raula Lozano z Konradem Piechockim, ale zwyczajny konflikt interesów. Uważam trenera Lozano za dobrego fachowca, który wynikami udowodnił, że zna się na swojej pracy. Musi jednak uwzględniać interes klubów! Trener Lozano mówi, że nie ma klubów bez reprezentacji i ja się z tym zgadzam. Dopowiadam jednak: nie ma reprezentacji bez klubów! Lozano mówi, że musimy współpracować i wypracowywać kompromisy. Ale sęk w tym, że Raul zawsze chce sto procent. Gdy przed mistrzostwami świata prosił o przesunięcie rozgrywek, to kluby się zgodziły. Mimo że nie była to łatwa decyzja. Kluby żyją z umów sponsorskich, a tak długa przerwa w rozgrywkach wymagała wielu rozmów ze sponsorami. Bo co im w tym czasie mogliśmy zaoferować? Obciążenia finansowe w głównej mierze były i są po naszej stronie, bo to my płacimy zawodnikom.

Ale to reprezentacja jest dobrem najwyższym.

Proszę mi uwierzyć, także dla mnie, jako Polaka, występy drużyny narodowej są bardzo ważne. Kibicuję drużynie całym sercem, cieszyłem się jak dziecko, gdy zdobyliśmy medal w Japonii. Jestem dumny, że w tej grupie byli zawodnicy klubu, w którym pracuję. Jednocześnie uważam za wielce krzywdzące opinie, że działacze klubów PLS utrudniają pracę Lozano. Znam tych ludzi, należą im się słowa uznania. Czy od prezesów klubów włoskich Lozano uzyskał podobne zrozumienie, gdy chodziło o przygotowywanie Świderskiego i Winiarskiego?

Ale prezesom włoskich klubów dobro reprezentacji Polski nie leży na sercu, a działaczom Skry powinno. Mimo to nie mogliście się z Lozano dogadać, gdzie mają trenować zawodnicy Skry.

Skra reprezentowała w Lidze Mistrzów nie tylko Bełchatów, ale całą polską siatkówkę. Nie mogę więc pogodzić się z tym, że prosząc o oddanie na kilka dni graczy z kadry do klubu w celu przygotowania do Ligi Mistrzów, zostaliśmy ocenieni jako źli ludzie. Na tym ma polegać współpraca i kompromis? Porównam to do butelki pełnej wody, którą przecinamy na pół. Problem polega na tym, że Lozano chce zawsze brać spód, a klubom zostawia pustą górę.

Lozano chce, żeby jak najwięcej Polaków rozwijało się w lidze włoskiej. Nie ma racji?

Nie uważam, że jedyną drogą do odniesienia sukcesu jest wyjazd najlepszych graczy do Włoch. Najlepszym tego dowodem jest wynik reprezentacji, w której było tak naprawdę tylko dwóch zawodników – Świderski i Żygadło – grających wtedy poza Polską. Z dwunastu miesięcy w roku osiem to siatkówka klubowa. Uważam, że żaden, nawet najlepszy obcokrajowiec nie będzie takim idolem dla kibiców jak zawodnik z Polski. Polacy kochają siatkówkę i widać to po pełnych trybunach podczas spotkań ligowych. Czerpią radość z oglądania naszych reprezentantów. Kadrowicze są magnesem dla sponsorów, to napędza koniunkturę. Jaki efekt przyniósł żeńskiej lidze wyjazd prawie wszystkich mistrzyń Europy, widać gołym okiem.

* więcej w Przeglądzie Sportowym

- Rozmawiał Kamil Drąg

źródło: Przegląd Sportowy

autor: Karolina Kosek

Do wiadomości napisano 13 komentarzy

Powrót
Dodaj nowy komentarz
Zarejestruj swojego nicka.
Redakcja serwisu Reprezentacja.net nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy umieszczanych przez internautów.

Pola oznaczone gwiazdką (*) są obowiązkowe do wypełnienia