Siatkówka - Reprezentacje Polski - REPREZENTACJA.NET aktualności, historia siatkówki, wywiady, sylwetki zawodników i trenerow, zdjęcia, relacje LIVE

Nasi Partnerzy:


 

Ranking siatkarzy

  1. Brazylia
  2. USA
  3. Rosja 
  4. Bułgaria
  5. Serbia
  6. Włochy
  7. Polska
  8. Hiszpania
  9. Portoryko
  10. Chiny

Ranking siatkarek

     1.   Brazylia
     2.   Włochy
     3.   USA
     4.   Kuba
     5.   Chiny
     6.   Serbia
     7.   Japonia
     8.   Rosja
     9.   Polska
   10.   Korea
  

AGATA MRÓZ
Galeria Kibica

Agata Mróz - Olszewska - Galeria Kibica
zobacz także:
Sylwetka Agaty

AREK GOŁAŚ
Galeria Kibica

Arek Gołaś - Galeria Kibica
zobacz także:
Sylwetka Arka

Siatkówka


Pomogła akupunktura !

seniorzy 31.03.2007 10:31:36

seniorzy - Pomogła akupunktura !
Mariusz Wlazły gra ostatnio na swoim, wysokim poziomie, bo poddał się akupunkturze. - Czuję w sobie spokój i dystans do tego, co mnie otacza, a moja sprawność i forma jest znacznie lepsza - opowiada o ostatnich tygodniach specjalnie dla “Sportu” Mariusz Wlazły.

Mariusz Wlazły gra ostatnio na swoim, wysokim poziomie, bo poddał się akupunkturze. - Czuję w sobie spokój i dystans do  tego, co mnie otacza, a moja sprawność i forma jest znacznie lepsza - opowiada o ostatnich tygodniach specjalnie dla “Sportu” Mariusz Wlazły.


Problemy zdrowotne Mariusza Wlazłego zaczęły się w ubiegłym sezonie podczas Ligi Światowej. W końcówce pierwszego meczu z Amerykanami w Lidze Światowej w Katowicach, Wlazły upadł na boisko, gdyż chwyciły go silne skurcze. - Ból jaki im towarzyszył jest nie do opisania, nie życzę takich katuszy największemu wrogowi – mówił późniejszy wicemistrz świata i atakujący BOT Skry Bełchatów, Mariusz Wlazły

W okresie czasu reprezentacji jeszcze kilka razy powtarzały się u siatkarza mniejsze lub większe dolegliwości skurczowe. Po powrocie z MŚ z Japonii Wlazły przeszedł cykl badań, który nie dał jednoznacznej odpowiedzi, co do stanu zdrowia jednego z najlepszych atakujących świata. 

- Ostatnio miałem przeprowadzone ponownie wszystkie konieczne badania medyczne, czekam jeszcze na wynik badania włosa. Wynika z nich jasno, że są u mnie niedobory różnych pierwiastków, a organizm nie jest w najlepszej kondycji fizycznej. Prowadzący leczenie profesor Janusz Fabiś z Łodzi dokładnie opisał wyniki. Jednak perspektywy na przyszłość nie są zbyt optymistyczne.


Małgorzata Gotowiec:
 
Czyli trzeba było szukać innych rozwiązań?


Mariusz Wlazły: 
- Zgłosił się do mnie i do klubu akupunkturzysta, który ma również specjalizację w medycynie akademickiej i powiedział, że jest w stanie mi pomóc. Jestem w jego 10-letniej praktyce lekarskiej pierwszym pacjentem sportowcem. Do pierwszego spotkania z nim doszło po meczu rewanżowym w Lidze Mistrzów z Majorką. Usiedliśmy - prezes, doktor i ja - porozmawialiśmy i wspólnie doszliśmy do wniosku, że warto spróbować, gdyż z pewnością, to co lekarz chce mi przekazać, nie zaszkodzi. Wiem, że u nas różnie podchodzi się do tego leczenia, ale przecież akupunktura praktykowana jest od wieków, ma sukcesy i coraz więcej osób przekonuje się do jej metod.  Narodowy Fundusz Zdrowia również z niej korzysta przy przewlekłych bólach czy silnej migrenie.


Zatem decyzja zapadła.


- Tak, z klubem i sztabem medycznym, który się mną zajmuje zdecydowaliśmy, że spróbujemy. Wiedziałem, że nic na siłę, ale nic nie traciłem, zaufałem mu i czekałem na pierwsze efekty  leczenia. 


Proszę opowiedzieć o samym leczeniu. 


- Doktor jest z Warszawy i na trzy tygodnie przyjechał do Bełchatowa. Zabiegi miałem przeprowadzane dwa razy dziennie. Akupunktura jak wiadomo polega na nakłuwaniu igłami pewnych miejsc na ciele, które są odpowiedzialne za różne narządy, za ich dolegliwości. W celu silniejszej stymulacji była stosowana elektroakupunktura, co łączyło się z podłączeniem prądu do igieł. Czułem mrowienie na całym ciele. 

Kiedy poczuł pan pierwsze pozytywne skutki? 

- Po kilku dniach, gdyż pierwsze zabiegi miałem przed meczem z PZU AZS Olsztyn (24.02 - przyp. red.). Nie jest łatwo to wszystko pojąć, ale czułem poprawę. Pamiętam jak kilka dni później przed meczem z Częstochową, doktor powiedział, że może mnie złapać lekki skurcz, przez ułamek sekundy, który szybko odejdzie i tak było. Jednak byłem już na to przygotowany, ból minął bardzo szybko, nawet nie musiałem schodzić z boiska. Czułem spokój, opanowanie, łączność i harmonię organizmu z własnymi myślami mimo, że fizycznie do tego spotkania byłem różnie przygotowany. Pracowaliśmy tym cyklem do konfrontacji z Jastrzębskim Węglem, grało mi się coraz lepiej, efekty były widoczne gołym okiem.


Wszyscy się zastanawiali, co się z panem stało, że nastąpiła taka zdecydowana poprawa.

- Wiem, ale jeszcze wtedy nie chciałem mówić o leczeniu. Zdawałem sobie sprawę, że będę musiał zdradzić tę tajemnicę, gdyż mogło to nieco dziwnie wyglądać. Parę tygodni temu ledwo snułem się po boisku, bez dolegliwości nie mogłem dograć meczu do końca, a tu nagle takie przemienienie. Współpraca trwała dalej. Zabiegi akupunktury dostarczają energii i dają siłę, przez co uzyskałem wewnętrzny spokój. Mam teraz w sobie większe opanowanie niż miałem kiedyś, a przecież do “nerwusów” nie należę. Posiadam dystans do tego, co się wokół mnie dzieje i mogę skupić tylko na jak najlepszej grze. Nie miałem ostatnio żadnych skurczy, takich jak dawniej, gdy coś się złego działo w organizmie. Jedynie małe skurcze zmęczeniowe mięśni, ale to są dwie różne sprawy.  


Na jak długo może wystarczyć takie leczenie?


- Na pewien czas na pewno. Doktor wytłumaczył mi objawy, przez trzy tygodnie, gdy byłem poddawany akupunkturze, zostałem wyprowadzony na lepsze tory. Aktualnie kurację zakończyłem, ale będę z nim w kontakcie. On jest otwarty na współpracę i bardzo chce mi pomóc. Podciągnął mój stan zdrowia na tyle, na ile mógł przez ten okres czasu. Jestem maksymalnie odnowiony. 

Jak się  pan teraz czuje?

- Zdecydowanie łatwiej radzę sobie sam ze sobą. Zaczynając leczenie, nie wiedziałem, czy ono mi pomoże czy nie. Pracowałem nad sobą niezwykle intensywnie. Efekt wcale nie musiał być pozytywny, gdyż np. na 10 pacjentów, jeden jest zupełnie niepodatny na leczenie, a z pozostałych dziewięciu pięciu szybciej reaguje na zabiegi, czterech wolniej, ale generalnie większości pomaga. Wiem, że lekarze medycyny konwencjonalnej różnie się do akupunktury odnoszą, ja się do niej przekonałem. Wszystko co inne, do końca nie odkryte jest przyjmowane opornie, niechętnie i potrzebuje czasu na akceptację. Tak było, jest i będzie.

 



* Z Mariuszem Wlazłym rozmawiała - Małgorzata Gotowiec

źródło: Sport

autor: Małgorzata Mauer

Do wiadomości napisano 17 komentarzy

Powrót
Dodaj nowy komentarz
Zarejestruj swojego nicka.
Redakcja serwisu Reprezentacja.net nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy umieszczanych przez internautów.

Pola oznaczone gwiazdką (*) są obowiązkowe do wypełnienia