1. Brazylia
2. Włochy
3. USA
4. Kuba
5. Chiny
6. Serbia
7. Japonia
8. Rosja
9. Polska
10. Korea
seniorzy 08.05.2007 12:06:38

Ewgienij Iwanow część sezonu spędził na ławce rezerwowych. Skręcona noga i uraz stawu skokowego przez długi czas nie pozwalały środkowemu Skry Bełchatów pokazać pełni możliwości. 33-letni były reprezentant Bułgarii przepraszał nawet kibiców za swoją słabą postawę.
Trener Skry Daniel Castellani konsekwentnie stawia jednak na Iwanowa, który w sobotę rozegrał znakomity mecz.
Forma przyszła w samej końcówce sezonu. Czy nie za późno?
- Po mistrzostwach świata miałem kłopoty ze zdrowiem i pierwszą część sezonu spisałem na straty. Mam nadzieję‚ że te perturbacje są już za mną i chociaż w końcówce sezonu zagram tak, jak potrafię.
Pierwszy mecz finałowy cały zespół Skry chciałby zapewne jak najszybciej wymazać z pamięci.
- W piątek mieliśmy do czynienia z ekstremalną sytuacją. Niezbyt często w tym sezonie zdarzało się‚ że musieliśmy gonić rywala, który dyktował warunki gry. Do piątku przegraliśmy przecież w lidze tylko jeden mecz (1:3 z PZU AZS Olsztyn – przyp. red.). Ze słabszymi zespołami wystarczyła chwila mobilizacji i odrabialiśmy straty. W piątek to nie wystarczyło. Teraz wiemy‚ że aby wygrywać‚ musimy stawiać pod presją rywala i sami narzucać mu styl gry. Tak zagramy w Jastrzębiu‚ bo jeśli oni przejmą inicjatywę‚ trudno będzie ich zatrzymać.
Piątkowy mecz zakończył się po 19. Był jeszcze czas‚ aby odwiedzić fryzjera i zmienić fryzurę?
- To taki mały fortel aby odreagować stres. Pomyślałem‚ że skoro rywale ufarbowali włosy na blond i starali się nas zaskoczyć‚ to ja zaskoczę ich w drugim meczu. Obciąłem włosy prawie na „zero” i... udało się (śmiech...).
Pomimo zwycięstwa, na parkiecie panowała nerwowa atmosfera. W pewnym momencie wyładował pan złość na krześle‚ które stało najbliżej.
źródło: Przegląd Sportowy
autor: Barbara Kuziemska
Do wiadomości napisano 6 komentarzy