Tylko czterech zawodników z zespołu Asseco Resovii, który zajął piąte miejsce w Polskiej Lidze Siatkówki, ma ważny kontrakt na przyszły sezon. Działacze podziękowali za współpracę Wojciechowi Gradowskiemu, Grzegorzowi Pilarzowi, Dusanowi Kubicy i Geirowi Eithunowi. Z pozostałą czwórką odbędą się rozmowy. Tylko czterech zawodników z zespołu Asseco Resovii, który zajął piąte miejsce w Polskiej Lidze Siatkówki, ma ważny kontrakt na przyszły sezon. Działacze podziękowali za współpracę Wojciechowi Gradowskiemu, Grzegorzowi Pilarzowi, Dusanowi Kubicy i Geirowi Eithunowi. Z pozostałą czwórką odbędą się rozmowy.
W poniedziałek wieczorem zarząd Asseco Resovii nakreślił zarys drużyny, która w przyszłym sezonie ma być stworzona w Rzeszowie. -
Sponsorzy powiedzieli, że mamy walczyć o medale, i dlatego trzeba było podjąć pewne decyzje kadrowe - mówi
Marek Karbarz, dyrektor do spraw sportowych Resovii. -
Ważne kontrakty mają Łukasz Perłowski, Piotr Łuka i Tomasz Kusior. Z kolei z Czechem Karelem Kvasnićką podpisaliśmy umowę na dwa lata - informuje Karbarz.
Rzeszowscy działacze postanowili zrezygnować z usług czterech graczy, którym skończyły się kontrakty. Za grę podziękowano
Wojciechowi Gradowskiemu,
Grzegorzowi Pilarzowi, słowackiemu libero
Dusanowi Kubicy i Norwegowi
Geirowi Eithunowi. -
Na taką decyzję wpłynęła ocena trenera i wola zarządu. Mamy za rok walczyć o wyższe cele, więc musimy się wzmocnić - twierdzi Karbarz. -
Decyzje te zostały podjęte po głębokiej analizie - dodaje Such.
Nieco inaczej sprawę przedstawia były już rozgrywający rzeszowskiej drużyny, reprezentant kraju
Grzegorz Pilarz. -
Nie do końca jest tak, jak mówią działacze. Ja już wcześniej zapowiedziałem, że jeśli trenerem nadal będzie pan Such, to ja nie widzę dla siebie przyszłości w tym klubie. Okazało się, że trener zostaje, więc ja nawet nie podejmuję tematu gry w Rzeszowie. Przez dwa lata nie mogłem się dogadać z trenerem i nie widzę potrzeby ciągnąć tego dalej. Pewnych rzeczy nie można przemilczeć i przejść do następnego sezonu - mówi zawodnik, który nie narzeka na brak ofert. -
Poradzę sobie. Mam już kilka konkretnych i naprawdę bardzo ciekawych propozycji. Na pewno będę grał w dobrym klubie. Trochę szkoda, że nie w Resovii. Bardzo sobie bowiem cenię tutejszych sponsorów, pana Adama Górala [prezesa Asseco - przyp. red.], kibiców i kolegów. Jako kapitan chcę im pogratulować tego, co zrobili w ostatnich dwóch latach. Kibicom, dla których grałem przez dwa sezony, chcę podziękować za to, że byli z zespołem. Na pewno się jeszcze spotkamy, ale po przeciwnej stronie siatki - dodaje Pilarz.
źródło: gazeta.pl (Rzeszów)
autor: Karolina Kosek