seniorzy 29.05.2007 09:04:49

Nerwowość, problemy z koncentracją, utrata nawet pięciopunktowej przewagi - czy to jest coś, czego możemy się spodziewać w waszej grze w fazie grupowej?
- Zwycięzców się nie sądzi. Będziemy ciężko trenować, ale na pewno nie zawsze nasza gra będzie wyglądać tak, jak powinna. Takie spotkania będą się jeszcze zdarzać. Najważniejsze, żebyśmy potrafili je wygrywać. Siatkówka jest tak kochaną i zarazem wredną dyscypliną, że każdego przeciwnika trzeba szanować, na każdego trzeba się mobilizować. Chiny są, moim zdaniem, bardzo mocną drużyną, są w piętnastce na świecie, mają u siebie igrzyska olimpijskie. To zespół, który z niejednym powalczy i wygra. Proszę mi uwierzyć, oni w piątek zagrali bardzo słabe zawody, nie odzwierciedlające ich możliwości! W drugim meczu pokazali swoje prawdziwe oblicze. Zdecydowanie poprawili zagrywkę. Przy 110-115 km/h wszyscy by mieli problemy.
Chińczycy powtarzają, że dopiero zbierają doświadczenia. Pierwszy raz grali przy muzyce, dekoncentrował ich doping.
- Takiej atmosfery jaka jest u nas, jak jeżdżę po świece, nie widziałem. Kibice są po to, żeby nam pomagali. Przeciwnikom to przeszkadza, my jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że gramy przy pełnych trybunach. Ale tutaj wszyscy się czegoś uczymy. My też jesteśmy w nowej sytuacji jako wicemistrzowie świata, to też jest dla nas nauka. To, że to spotkanie trwało pięć setów jest dobre dla wszystkich. Publika mogła zobaczyć długie spotkanie, a my mogliśmy się przekonać, jak zachowujemy się w trudnych momentach. Mamy dwa zwycięstwa w kieszeni i bilans 6:2 w setach. Cieszę się, że wygraliśmy 3:2 po trudnym meczu. Fajnie byłoby wygrać 3:0, ale dobrze jest też sprawdzić się, gdy ma się nóż na gardle.
* Rozmawiała Aldona Marciniak – Przegląd Sportowy
źródło: Przegląd Sportowy
autor: Karolina Kosek
Do wiadomości napisano 6 komentarzy

5-13 września 2008
Foligno & Perugia (ITA)
--------------------------
Wyniki