Poznańska hala jest jedynym miejscem w Polsce, w którym polscy siatkarze nigdy nie przegrali meczu w Lidze Światowej. W piątek - mecz z Argentyną i okazja do podtrzymania tej passy. 
Poznańska hala jest jedynym miejscem w Polsce, w którym polscy siatkarze nigdy nie przegrali meczu w Lidze Światowej. W piątek - mecz z Argentyną i okazja do podtrzymania tej passy.
Owszem, Poznań organizował mecze Ligi Światowej rzadziej niż inne ośrodki - Katowice, Łódź, Gdańsk i Bydgoszcz. Nie zmienia to faktu, że z czterech rozegranych tu do tej pory meczów (dwa z Hiszpanią w 2000 r. i dwa z Japonią rok temu) Polacy nie przegrali żadnego. - Hala Arena jest mniejsza niż inne, ale nam to nie przeszkadza. To dobrze, że gramy w różnych miejscach w Polsce - mówił podczas ostatniej wizyty Piotr Gruszka.
Żeby wszyscy byli zadowoleni, zaplanowany na ten weekend dwumecz z Argentyną został podzielony między dwa miasta. W piątek o godz. 20 odbędzie się mecz w poznańskiej Arenie, a następnego dnia (też o godz. 20) - w bydgoskiej Łuczniczce. Obie drużyny muszą zatem do soboty przenieść się do innego miasta. - Nie będzie z tym problemu. Wiele krajów tak robi [Argentyna np. będzie gościć Chińczyków w Rosario i Santa Fe - przyp. red.]. Światowa federacja promuje takie rozwiązania - mówi Marek Bykowski z Polskiego Związku Piłki Siatkowej, który walnie przyczynił się do sprowadzenia meczu Ligi Światowej do Poznania drugi rok z rzędu.
Na razie Polacy rozegrali w Łodzi dwa mecze z Chińczykami - jeden wygrali łatwo, a drugi - z trudem. Poza meczami z Argentyną w Polsce odbędą się jeszcze pojedynki z najsilniejszymi rywalami w grupie, Bułgarami - trzecią drużyną świata (gospodarzem jest katowicki Spodek). Do spotkania z Argentyńczykami przygotowują się w Poznaniu od poniedziałku. Trener Polaków Argentyńczyk Raul Lozano zamknął treningi dla kibiców i dziennikarzy. Musiał także zrezygnować z nowej partii dresów, które okazały się za małe dla naszych siatkarzy. Sprowadzona specjalnie krawcowa próbowała je poprawić, ale ostatecznie Polacy używać będą dresów ubiegłorocznych. Argentyńczyków jeszcze w Poznaniu nie ma - przylecą dziś, ale bez swojego asa Marcosa Milinkovicia.
Na spotkanie Polska - Argentyna od dawna nie ma już biletów. Mecz transmituje jednak telewizja, będzie je można obejrzeć także na telebimie, który stanie pod Areną.
Pierwszy mecz polskich siatkarzy w Poznaniu odbył się 20 czerwca 1975 r. Polska, w pachnącej jeszcze farbą Arenie, pokonała 3:2 Kubę. Argentyńskich siatkarzy nie gościliśmy w Poznaniu nigdy. Reprezentacja Argentyny grała w Poznaniu w 1993 r. w Pucharze Interkontynentalnym w hokeju na trawie.
Ostatni raz polscy siatkarze przegrali w Arenie 27 czerwca 1983 r. - ulegli wtedy 1:3 Stanom Zjednoczonym. Od tej pory rozegrali tu siedem spotkań i wszystkie wygrali. Może uda się podtrzymać tradycję, bowiem siatkarze Argentyny nie wygrali w Lidze Światowej żadnego meczu w Polsce. W 2002 r. ulegli biało-czerwonym w Łodzi 1:3 i 0:3, natomiast w 2005 r. przegrali w Bydgoszczy 1:3 i 1:3.
źródło: gazeta.pl
opracowanie: Natalia Starosta