seniorzy, ligaswiatowa2008, pekin2008 27.07.2008 19:44:21

Skąd taka słaba postawa Polaków w finale Ligi Światowej?
- Po pierwsze musimy wykazać się większym umysłem analitycznym. Ze Stanami Zjednoczonymi graliśmy, jak równy z równym. Tylko w pierwszym secie zawiedliśmy. Musimy pochylić się teraz nad analizami i wyciągnąć wnioski, nie możemy robić dramatu. Po drugie, wszystkie drużyny, które biorą udział w turnieju grają bardzo nierówno, raz lepiej, raz gorzej. Amerykanie wyraźnie przegrali z Serbią, później, grając z nami mogli przecież pożegnać się z turniejem bo mieliśmy piłkę meczową. Minęły 24h i Amerykanie pokonali Brazylię 3:0 w Maracanazinho. Jeśli ktoś analizuje te wszystkie trzy spotkania stwierdzi zapewne, że za każdym razem zagrała zupełnie inna reprezentacja Stanów Zjednoczonych. Taka sytuacja może przytrafić się absolutnie każdemu. Podobnie mogło być z nami. Tak to już bywa, po dobrym meczu z Amerykanami zagraliśmy słabo z Serbią. Wszystko przez to, że każdy bardziej jest już myślami przy igrzyskach. Owszem, nikt nie lubi przegrywać, ale trzeba stać twardo na nogach i walczyć dalej. To jest właśnie sport. Mamy jeszcze czas żeby poprawić się i zmienić grę, nawet drobne zmiany mogą odmienić nasze oblicze.
Czy jest Pan zawzięty?
- Nie jestem zawzięty. Uważam, że pierwsza szóstka gra zasłużenie. Miejsca w składzie wywalczyli sobie na treningach. Grają zawodnicy, którzy w mojej ocenie grać powinni. Tych, których mam na ławce wykorzystuję w razie potrzeby. To nie jest aż tak alarmujące. Mówi się, że zawodzi Świderski, a przecież w meczu z Serbią był najlepszym zawodnikiem. Dlaczego zatem miał zejść z boiska? Grał źle z USA to go zmieniłem. Wczoraj Winiarski, grał źle to wszedł Wika. Wiem, że są ludzie, trenerzy, dziennikarze, którzy mają swoje upodobania wśród zawodników. Ja to szanuję, ale to ja jestem trenerem polskiej reprezentacji. Wierzę, że Świderski i Winiarski zasługują na to by grać w pierwszej szóstce.
Dlaczego w takim razie nasza drużyna nie prezentuje się tak, jak powinna?
- Powtarzam raz jeszcze. Zostało kilka rzeczy do poprawienia. Musimy być dokładniejsi i bardziej precyzyjni, ale nie widzę czarnych chmur nad naszą reprezentacją. Zmienić i poprawić trzeba tylko szczegóły. Jak Polska przegrywa dziennikarze oraz przede wszystkim analitycy siatkówki, którzy uważają się za specjalistów, bo grali w siatkówkę 30 – 35 lat temu i mają taki dar, dzięki któremu potrafią zniszczyć zawodnika, za jeden lub dwa słabsze mecze. Ja tak nie uważam. Zgadzam się, że są pewne rzeczy, które cały zespół robi źle i trzeba to poprawić. W Espinho wszystko poszło dobrze i każdy wychwalał naszą grę. Mówiło się, że jesteśmy doskonali, Ci sami ludzie mówili wtedy jak wspaniały jest Zagumny, Winiarski, czy Świderski. Minęło 35 dni i krytykują, podnosząc jednocześnie alarm. Ja nie chcę być optymistą, ani pesymistą. Jestem przekonany, że kondycja polskiego zespołu się poprawi. Analizuję to wszystko, co robimy. Byliśmy bardzo blisko Amerykanów i bardzo daleko za Serbią, takich spotkań teraz nam brakuje. Wcześniej graliśmy z zespołami, które mają słabszy atak, ale świetną technikę i obronę, tak jak Chiny, czy Japonia. Teraz graliśmy z zespołami silniejszymi fizycznie, te mecze były potrzebne, bo w Pekinie gramy przecież z Brazylią, Serbią, Niemcami czy Rosją, którzy mają taką właśnie charakterystykę. Powtarzam, ja chcę być zrównoważony i mieć jasne analizy. Szkoda, że jak przegrywamy w Polsce robi się przesadzony szum. Ja myślę trochę inaczej. Trzeba być bardziej stonowanym w swoich krytykach.
Czy w takim razie jest Pan spokojny o naszą formę na Pekin?
- Jestem bardzo spokojny. Mam wielkie zaufanie do swoich zawodników. Chcę przekazać wszystkim Polakom, kibicom siatkówki, którzy cierpią, jak Polska przegrywa i cieszą się, jak wygrywamy, uwierzcie, że ekipa jest bardzo dobrze przygotowana fizycznie. Mamy tylko jednego zawodnika kontuzjowanego – Kadziewicza. Pracujemy maksymalnie ile możemy. Codziennie, nawet tuż przed wyjazdem będziemy mieli zajęcia. Cała ekipa jest nastawiona pozytywnie. Pracujemy w skupieniu, żeby w konsekwencji spełnić naszą rolę. W ten sposób ekipa przekazuje mi spokój. Ja nie jestem impulsywnym trenerem. Nie denerwuje się, gdy widzę, że ekipa chce grać, a coś nie wychodzi. Wychodzę z równowagi tylko wtedy, kiedy ekipa nie chce nic dać od siebie. A ja widzę, że ci siatkarze naprawdę ciężko trenują. Chyba właśnie dlatego tak długo przetrwałem na tym stanowisku. W ostatnich 32. latach żaden trener nie prowadził tak długo polskiej reprezentacji. W tym okresie trzy razy byliśmy w finałach Ligi Światowej, wcześniej tego nie zdobyliście. Przywiozłem medal z mistrzostw świata, a tego nie zrobił nikt przez ten okres. Niech krytykuje ten, co chce, ale taka jest prawda. Ten zespół, po drużynie Wagnera jest najlepszy, czy to się podoba, czy nie. I tym wszystkim, którzy chcą zobaczyć krew i robią olbrzymią aferę pisząc to później w gazecie, z tego, co widzę to jest chyba sposób na dziennikarstwo. Pozostaje mi tylko przekonać was, byście byli z nami, mieli wiarę i nas wspierali.
*Rozmawiał Jerzy Mielewski - Polsat Sport
źródło: Polsat Sport
opracowanie: Natalia Starosta
Do wiadomości napisano 199 komentarzy