Siergiej Tietiuchin: Brazylijczycy pozostaną Brazylijczykami

seniorzy, ligaswiatowa2008 28.07.2008 08:25:10

seniorzy, ligaswiatowa2008 - Siergiej Tietiuchin: Brazylijczycy pozostaną Brazylijczykami
Sensacyjna porażka Brazylii, bo tak trzeba nazwać czwarte miejsce tego zespołu w finałowym turnieju Ligi Światowej, nie zmienia faktu, że ten zespół dalej jest głównym kandydatem do zdobycia złotego medalu olimpijskiego.

- Brazylijczycy zawsze pozostaną Brazylijczykami - powiedział czołowy zawodnik rosyjskiej drużyny Siergiej Tietiuchin. - Nie grali w Rio de Janeiro najlepiej, ale ich klasę doskonale znamy. Z USA stoczyli fantastyczny mecz. Gdyby oba zespoły wyszły jutro na parkiet wynik mógłby być odwrotny.

Siergiej Tietiuchin grał w reprezentacji Rosji w 2002 roku, kiedy to w finale Ligi Światowej pokonała ona gospodarzy. Od tego turnieju zespół trenera Bernardo Rezende wygrywał wszystkie najpoważniejsze międzynarodowe zawody. W sobotę seria została przerwana. USA wygrały w półfinale 3:0. Gospodarzom pozostała tylko walka o brąz, która zresztą też została przegrana.

- Nie będę porównywać drużyn z 2002 i 2008 roku - mówi Siergiej Tietiuchin. - Każda z nich jest na swój sposób unikalna. Teraz można mówić wiele słów, ale o wszystkim zadecyduje Pekin. Dokładnie tam dowiemy się, kto jest naprawdę ile wart. Choć oczywiście dobry wynik w Rio ma swoją wartość, a takim na pewno jest wygranie z mistrzem olimpijskim.

Siergiej Tietiuchin dodał, że 2002 roku zapamiętał przede wszystkim z powodu 25 tysięcy widzów na trybunach. - Nigdy wcześniej, ani później nie grałem przy takiej widowni, która stworzyła niesamowitą atmosferę - powiedział przyjmujący ekipy Rosji. - Wówczas w pierwszym secie uciszyliśmy gorący doping tych kibiców. Cieszę się, że w części to nam udało się w niedzielę.

Tietiuchin podczas meczu z Brazylią (fot. FIVB)

Siergiej Tietiuchin przypomniał, że w finale Ligi Światowej w 2002 roku Brazylia nie była jeszcze tym zespołem jakim stała się w następnych latach. - Wtedy nie mówiło się o niej jak o kimś niezwyciężonym - powiedział Siergiej Tietiuchin. - Od tego czasu zdobyła wszystko, nie miała sobie równych. W pojedynczych meczach ważnych turniejów wygrywali z nią Bułgarzy, Francuzi czy Amerykanie. Nam taka sztuka nie udawała się. Nie wiem czym to można wyjaśnić.

Za niecałe dwa tygodnie rozpoczną się igrzyska olimpijskie. - Na pewno nasza forma będzie wzrastać - mówi Siergiej Tietiuchin. - Lecimy do Pekinu. Na pewno nasi trenerzy coś wymyślą w systemie przygotowań. Podkreślam jednak, że w męskiej siatkówce Brazylijczycy, to dalej Brazylijczycy.

źródło: pls.pl

opracowanie: Joanna Majtyka

Do wiadomości napisano 10 komentarzy

Powrót
Dodaj nowy komentarz
Zarejestruj swojego nicka.
Redakcja serwisu Reprezentacja.net nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy umieszczanych przez internautów.

Pola oznaczone gwiazdką (*) są obowiązkowe do wypełnienia

  1. 11krzychu Swięte słowa Siergiej Pekin pokaże, kto ile jest wart.
    Oby dla Orłów ten sprawdzian wypadł pomyślnie
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  2. pan Edmund Trafił w samo sedno sprawy mówiąć "zobaczymy kto ile jest wart w Pekinie"
    Brazylijczycy sa dalej Brazylijczykami, a my dalej jesteśmy Polakami.
    USA już prawie mieliśmy na widelcu.

    Ale nie łudźmy sie że już wszystko wróci na normy z przed 2006 roku, to już jest przeszłość.
    Nie możemy żyć ciągle mistrzostwami świata, to już jest niesmaczne przypominając im o tym vice.
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  3. aleksandra1989 zobaczymy ..........piekkny wiszący medal na szyji naszych orłów !!!
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  4. brazzaville Ładna mądra wypowiedź pana Siergieya...taka mało rosyjska:D:D Pewnie że nie można traktować zwycięzców z Rio jako nowych pewniaków do medali w Pekinie. Do IO pozostały dwa tygodnie i wiele drużyn jest teraz wciąż jeszcze dopiero na pewnym etapie przygotowań. Nie wierzę by tak fenomenalny trener jak Bernardinho mógł popełnić błąd budowania formy swoich zawodników. Brazylijczycy zdążą na Pekin i tam zwyciążą.
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  5. OLIMPIA bardzo cenię Sergieja, troszeczkę mam wrażenie że nie jest doceniany. Mówi prawdę i wydaje mi się że złoto jest zarezerwowane. Ciekawe jest tylko to że Brazylijczycy przyciśnięci do muru wcale nie są tacy niepokonani bo tak na prawdę walczył sam Giba we wczorajszym meczu o brąz.
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  6. jureczek Fajna wypowiedz Tietiuchina.
    Widać że chłopak (chociaż Rosjanin) ma poukładane wszystko jak należy.

    Jednak ja, skromny kibic polskiej drużyny, śmiem twierdzić, że Brazylia nie jest już tą BRAZYLIĄ. I tu zaryzykuję diagnozę - dlaczego. Według mojej skromnej osoby pozbawienie drużyny Brazylijskiej Ricardo, to był strzał do własnej bramki, normalny samobój. Bez tego zawodnika ta drużyna jest nadal jedną z najlepszych drużyn na świecie, nadal może wygrać olimpiadę, nadal grają tam wspaniali zawodnicy, ale nie jest już tą najlepszą, jedyną. Stała się jedną z wielu.
    I nie pomoże nawet Rezende. Jej gra stała się bardziej przewidywalna i dlatego też bardziej zawodna. Oto mit wielkiej BRAZYLII właśnie się kończy.

    ps. No chyba że po olimpiadzie Rezende ląduje na zielonej trawce, kadrę Brazylii obejmuje inny trener a Ricardo wraca do drużyny. Wtedy wszystko jest jeszcze możliwe.
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  7. firona przed LŚ ocenialam szanse Brazylii na złoto na jakieś 95% teraz tak na 75% jesli przegrana nie zniszczy ich psychicznie to wygrają
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  8. tita137 Siergiej dobrze powiedzial: Pekin zweryfikuje, kto jest na którym miejscu w szeregu. Porażka Brazylii (bo tak można nazwac ich 4. pozycje w tegorocznych Igrzyskach) może zapewne troche podlamac te, jak dotąd przecież niepokonaną reprezentację. Jakoś wątpię, żeby mogło to ich zmobilizowac. Mysle, ze gdyby ugrali u siebie chociaż brąz, to wtedy byliby zmotywowani, by na IO zdobyc krążek z innego kruszca. Chociaz, przed tak ważną imprezą to chyba nikomu nie powinno brakowac adrenaliny i motywacji do gry na najwyzszym poziomie.
    Mimo, iż większośc ludzi - ekspertów i kibiców - uważa nadal, że Brazylia jest murowanym kandydatem do medalu, to ja swoim skromnym zdaniem twierdzę, ze w tym zespole cos pękło i wcale nie jest takie oczywiste dla mnie, ze oni zdobedą medal. Polacy przegrali w Rio dwa mecze z rzędu, ale wiedzą, że może byc juz tylko lepiej. zdarzlo im sie juz przeciez nie wygrac dwóch spotkan z rzedu i jakos nie bylo z tego powodu wielkiego halo. Natomiast Brazylia, mimo ze tez przegrala dwa mecze z rzedu, to dla nich jest to szok, cos wielce niespotykanego od wielu, wileu lat. I mysle, ze ten fakt może znacznie wplynac na psychike i mentalnosc zawodników Canarinhos, za którymi, nawiasem mówiąc i delikatnie ujmując, NIE PRZEPADAM. Wierze głęgoko, że juz sie nie podniosą (choc to pewnie tylko pobozne zyczenia), ze Era Wielkiej Brazylii zmierza ku upadkowi :), ze na IO zajma ponownie 4. miejsce.
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  9. S. Tietiuchin Dobrze gada ten jureczek (chociaż Polak).
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  10. Porzeczka Stereotyp Rosjan w Polsce... Żałosne...
    [Zgłoś komentarz do moderacji]

Wyniki finałów

Najbliższe mecze


27.07.2008, godz.14:30

Rosja-Brazylia

27.07.2008, godz.17:30
Serbia-USA

Zobacz terminarz

W opinii ekspertów

Sebastian Świderski:
Odbijemy się od dna

Piotr Gruszka:
Nie byliśmy drużyną

Łukasz Kadziewicz:
Ten pech w końcu odejdzie

Alojzy Świderek:
Grało nam się "pod górkę"


 
Kadra Polski