Bartosz Kurek zmagania kolegów w Final Six oglądał przed telewizorem. O swoich wrażeniach oraz niezmąconej wierze w metody szkoleniowe trenera Lozano opowiedział w rozmowie z serwisem Reprezentacja.net 
Młody atakujący reprezentacji Polski –
Bartosz Kurek nie został powołany do dwunastki na turniej finałowy Ligi Światowej jak również na Igrzyska Olimpijskie. Jedyną nagrodą pocieszenia, jaką otrzymał w zamian za wyjazd na najważniejsze reprezentacyjne imprezy, są dłuższe wakacje i spokojny wypoczynek przed zbliżającym się sezonem. -
Słaba to nagroda pocieszenia, ale zawsze – stwierdza z żalem w głosie. -
Poprzedni tydzień spędziłem nad morzem, a teraz odpoczywam u siebie w domu. Raczej nie mam skonkretyzowanych planów i będzie to taki bierny wypoczynek – uśmiecha się siatkarz.
Pomimo tego, że te sezon trwał dla niego bardzo długo, Bartek chciałby już wrócić do treningów i zacząć na nowo rozgrywki ligowe. -
W sumie nie mogę się już doczekać zbliżającego się sezonu. Co ciekawe zawodnik mówi tak chociaż nie wie jeszcze w jakich barwach zagra. Nie pozostaje jednak nic innego jak uzbroić się w cierpliwość i czekać na ostateczne decyzje. -
Sprawa mojej zmiany klubowej nadal jest w sądzie polubownym przy PLUSlidze. Teraz nie pozostaje mi nic innego jak czekać na wynik i ostateczne rozstrzygnięcie. Zobaczymy jak to będzie. Co prawda nie wiem jeszcze, w jakim klubie rozpocznę, ale już czekam z niecierpliwością na wznowienie rozgrywek.
Bartosz Kurek (fot. Reprezentacja.net)
Ostatnim przystankiem na drodze polskiej reprezentacji do Pekinu był turniej finałowy Ligi Światowej w Rio de Janeiro. Niestety tam polskim siatkarzom nie udało się zwojować zbyt wiele. Bartkowi ciężko znaleźć przyczyny takiego stanu rzeczy. Cały czas wierzy jednak w słowa Raula Lozano i w swoich kolegów. -
Myślę, że należy być wiernym słowom trenera i oczekiwać po chłopakach lepszej gry, kiedy zacznie się ta najważniejsza impreza, czyli Igrzyska Olimpijskie. Tak jak trener Lozano cały czas powtarzał, Liga Światowa to jest tylko stacja na drodze do Pekinu. Na to nikt się jakoś specjalnie nie przygotowywał i nie szykował jakiejś super formy łącznie z nami – Polakami. Można tutaj też zaobserwować jakąś zniżkę formy u Brazylii. Ich postawa również może znamionować to, że wszyscy szykują się na ostateczną batalię w Pekinie – analizował zawodnik.
Z perspektywy ekranu telewizora ciężko oceniać aktualny stan formy naszych zawodników nawet człowiekowi, który z nimi spędził tak wiele czasu jak Bartek Kurek. -
Aktualnie nie jestem z chłopakami, więc ciężko mi powiedzieć, jak prezentują się na treningach. Podkreśla, że podobnie jak wszystkim kibicom, pozostaje mu wiara w słowa trenera Lozano i w to, że ciężka praca wykonana przez cały sztab szkoleniowy przyniesie efekty w Pekinie. -
Pozostaje nam teraz jedynie ufać trenerowi i wierzyć w jego słowa. Jeżeli mówi, że ta forma przyjdzie na igrzyska, to ja mu wierzę. Mam nadzieję, że igrzyska to będzie dobry turniej w dobrym wykonaniu z bardzo dobrymi wynikami.
Turniej finałowy w Rio pokazał, w jakiej formie są najlepsze reprezentacje świata. Miał to być ostatni sprawdzian przed Pekinem i niespodzianek nie brakowało. Zdaniem Bartka rozstrzygnięcia w Brazylii nie dają pełnego obrazu sytuacji i raczej nie powinny mieć bezpośredniego przełożenia na wyniki podczas samych igrzysk. -
W kontekście turnieju w Rio oczywiście największym faworytem igrzysk jest zwycięzca, czyli reprezentacja USA. Ale tak jak już wspominałem nie przeceniałbym wyników tego turnieju finałowego. Oczywiście zwycięstwo w Lidze Światowej to jest wielki sukces. Aczkolwiek gdyby zapytać sztabu szkoleniowego czy samych zawodników, zapewniam, że każdy oddałby zwycięstwo w LŚ na rzecz medalu olimpijskiego. Po tym turnieju w gronie faworytów na pewno są Stany Zjednoczone, ale myślę, że turniej Final Six i jego wyniki nie będą miały w Pekinie większego znaczenia. Oby słowa zawodnika sprawdziły się i to reprezentanci polski okazali się wbrew wszystkim prognozom czarnym koniem turnieju.
* Rozmawiała Renata Respondek - Reprezentacja.net
źródło: Reprezentacja.net
opracowanie: Renata Respondek