Krzysztof Kowalczyk: Stawiam na Serbię

seniorzy, ligaswiatowa2008 27.07.2008 07:43:35

seniorzy, ligaswiatowa2008 - Krzysztof Kowalczyk: Stawiam na Serbię
W dzisiejszym finałowym meczu Ligi Światowej zmierzą się Serbia oraz USA. O ocenę meczów półfinałowych oraz postawy polskiego zespołu podczas rozgrywek Final Six serwis Reprezentacja.net poprosił wieloletniego statystyka kadry Polski Krzysztofa Kowalczyka.

Reprezentacja.net:

Jak Pan oceni pierwszy półfinał Brazylia – USA?

 

Krzysztof Kowalczyk:

- Dość mocno mnie zaskoczyli Amerykanie tym, co pokazali, bo zagrali chyba swój najlepszy mecz od Igrzysk Olimpijskich w Atenach. Był to od tamtego czasu ich najrówniejszy pojedynek z tak małą liczbą błędów, jaką się rzadko spotyka. Jeżeli utrzymają taki poziom gry i tak niski poziom błędów, to będzie bardzo trudno komukolwiek wygrać z nimi podczas igrzysk w Pekinie. Ale takie mecze jak wczorajszy zdarzają się rzadko.

 

Czy zatem sądzi Pan, że są w stanie powtórzyć ten występ dziś w finale przeciwko Serbii?

 

- Myślę, że meczu na takim poziomie raczej nie powtórzą tak szybko. Oglądałem ich poprzednie pojedynki z Serbią i z Polską, i w obu grali bardzo nierówno. W pierwszym spotkaniu momentami prezentowali się wręcz żenująco słabo, natomiast w starciu z naszą reprezentacją grali bardzo nierówno, podobnie jak polska drużyna. To było takie przeciąganie liny pomiędzy tymi zespołami. Uważam, że na wczorajszy mecz po jednym dniu przerwy bardzo mocno się skoncentrowali, bo na Brazylię każdy się szczególnie przygotowuje i to ich dodatkowo zmotywowało do bardzo dobrej gry.

 

Już drugi raz w krótkim czasie udaje się Amerykanom pokonać Brazylię. Czy to oznacza, że mają patent na tę drużynę?

 

- To nie jest drugi raz. USA wygrało z Canahrinios w Pucharze Świata, ale również bodajże trzy lata temu pokonało Brazylię w Igrzyskach Panamerykańskich 3:2, także w Atenach na Igrzyskach Olimpijskich wygrali z nimi w meczu grupowym. To jest zespół, który potrafi grać z Brazylią. Amerykanie się ich nie boją i gdy wychodzą z nimi na parkiet, nie ma żadnej taryfy ulgowej z obu stron, a wręcz powiedziałbym, że Brazylijczycy grają z USA trochę niepewnie. Zawodnicy amerykańscy mają już chyba nad nimi lekką przewagę psychiczną. Oglądając wczoraj wejście obu drużyn na boisko widać było, że Brazylijczycy są mocno skoncentrowani i lekko stremowani wręcz, tak jakby coś na nich ciążyło. Byli bardzo niepewni na boisku. Świadczyć o tym może także zachowanie trenera Rezende, który zrobił coś niespotykanego u niego, czyli zmienił trzech zawodników z pierwszej szóstki. Zazwyczaj, gdy Brazylia przegrywała seta, dokonywał jednej, maksymalnie dwóch zmian. Nie był to zdecydowanie dobry dzień dla Brazylii.

 

Amerykanie świętują zwycięstwo nad Brazylią (fot. FIVB)

 

Podczas pomeczowej konferencji prasowej trener Rezende przyznał, że część jego zawodników nie jest jeszcze w szczytowej formie. Myśli Pan, że to może być jedna z przyczyn porażki?

 

- Na pewno. Zresztą wczoraj na parkiecie widać było, że słowa trenera są prawdą. Trzeba też pamiętać, że kilkoro zawodników z wyjściowego składu Brazylii rozpoczęło swój udział w Lidze Światowej na trzy kolejki przed końcem, a w ciągu trzech tygodni nawet tak klasowi zawodnicy nie są w stanie wypracować najwyższej formy. Może się jednak okazać, że paradoksalnie ta przegrana wyjdzie im trochę na dobre, bo w kontekście Igrzysk Olimpijskich może to być dla nich odciążenie w roli faworyta, która nawet im pewnie trochę ciąży.

 

Drugi półfinał Serbia – Rosja po raz kolejny obnażył problemy Sbornej. Chyba coś niedobrego dzieje się z tą reprezentacją?

 

- Oni sprawiają podobne wrażenie jak nasza reprezentacja. Widać, że przyjechali na rozgrywki Final Six dla samego treningu i szlifowania formy. Nie było po nich widać jakieś chęci wygranej, determinacji, ostrej, agresywnej gry. Sprawiają trochę wrażenie zagubionych zawodników, mówi się o jakimś konflikcie. Mnie przypominają reprezentację Rosji sprzed igrzysk w Atenach, kiedy byli w Polsce na Memoriale Wagnera i zachowywali się bardzo podobnie. Być może zatem takie zachowanie przed ważnymi imprezami jest w ich charakterze.

 

Głośno mówi się o problemach z Semenem Połtavskim w reprezentacji Rosji. Czy Pana zdaniem bez tego zawodnika Sborna ma szansę ugrać coś na IO w Pekinie?

 

- Gdyby Połtavski odszedł, ta drużyna grałaby na pewno słabiej w ataku, natomiast nie sądzę, żeby oni w takiej sytuacji grali słabiej jako zespół. Z moich obserwacji mogę powiedzieć, że w wielu spotkaniach Semen był właśnie słabym ogniwem w reprezentacji Sbornej. Podczas na przykład meczu z Polską na MŚ trzeci, czwarty i piąty set "zawalił" właśnie Połtavski, który nie wytrzymał spięcia z Piotrem Gruszką pod siatką i od tego momentu przestał grać. Czasem ma więc on negatywny wpływ na zespół. Zresztą tak jak odejście Ricardo nie spowodowało rozpadu reprezentacji Brazylii, tak i w tym przypadku wpływ na poziom gry całej drużyny byłby niewielki.

 

Porozmawiajmy zatem o drugim finaliście, Serbii, która w Rio de Janeiro rozgrywa świetne zawody.

 

- Oni w tej chwili są drużyną, która w zasadzie nie ma słabych punktów. Jeszcze do zeszłego roku słabym punktem szczególnie w przyjęciu był uczący się dopiero Samardzić, który teraz jest solidnym zawodnikiem i w przyjęciu, i w obronie. W ubiegłym roku Janić i Nikić byli zawodnikami wchodzącymi dopiero do reprezentacji, grali niepewnie, popełniali sporo błędów, tymczasem teraz są bardzo pewnymi punktami w przyjęciu. To, co charakteryzuje teraz reprezentację Serbii, to bardzo dobra gra w przyjęciu zagrywki. Widać to również po rozgrywającym Nikoli Grbiciu, który gra z dużą przyjemnością, swobodą i uśmiechem, który wcześniej bardzo rzadko było u niego widać.


 

 

Serbia świętuje awans do finału Ligi Światowej (fot. FIVB)
  Do tego drugą młodość przeżywa również chyba Ivan Miljković.

 

- Rzeczywiście, on w obu ostatnich meczach zdobył ponad 50% punktów całego zespołu, więc na nim w dużym stopniu opiera się gra całej drużyny. Teraz nawet moim zdaniem mniej niż kiedyś. W tej chwili rozkład ataku jest równiejszy, a Miljković jest w tej chwili w formie na finał Igrzysk Olimpijskich. Nie wiem nawet, czy to trochę nie za szybko.

 

Czy tym zespołom uda się utrzymać taką dobrą dyspozycję do rozpoczęcia zmagań w Pekinie?

 

- Myślę, że ta forma powinna się utrzymać jeszcze przez jakiś czas, ale na pewno nie będzie trwała zbyt długo. Wydaje mi się, że w trakcie Igrzysk Olimpijskich może nastąpić jakieś załamanie. Wnioskuję to z tego, że większość zespołów nie miała długiego okresu przygotowawczego. Skończyły się rozgrywki ligowe, część zawodników dostała wolne i ten okres budowania formy na igrzyska trwa w większości zespołów średnio 3-4 tygodnie. A to jest zbyt krótki czas, by później przez dłuższy czas utrzymać tę dobrą, ustabilizowaną dyspozycję. Uważam, że zespoły takie jak Polska czy Rosja, które w tej chwili nie prezentują się najlepiej, mają wielkie szanse, by za dwa tygodnie w Pekinie grać naprawdę na najwyższym poziomie.

 

Czyli nie podziela Pan pesymistycznych wizji niektórych mówiących, że trener Lozano nie zdąży przygotować formy polskiego zespołu na Igrzyska Olimpijskie?

 

- Myślę, że z formą na pewno zdążą. Musimy pamiętać, że przed tą drużyną są teraz dwa tygodnie przygotowań, czyli 2 tygodnie spokojnego treningu już na miejscu w Chinach bez żadnych dodatkowych podróży. Wszystkie zmiany czasowe, przeloty czy decyzje dotyczące składu są już za nimi. Przypominam sobie, że podczas mojej współpracy z kadrą kwestia ustalania składu zawsze wywoływała nerwową atmosferę w zespole. Zresztą dokładnie na dwa tygodnie przed igrzyskami w Atenach podczas Memoriału Wagnera kadra B o mało nie wygrała z kadrą A i wtedy również posypały się na reprezentację gromy, że są nieprzygotowani. Tymczasem po przylocie do Aten mieliśmy zupełnie inną drużynę, z inną mobilizacją, inną świeżością gry. Dlatego uważam, że 2 tygodnie to jeszcze naprawdę dużo czasu, by wypracować odpowiednią formę. Znam tych zawodników i wiem, że na tę najważniejszą imprezę zmobilizują się i dadzą z siebie wszystko.

 

Wracając do dzisiejszego finału – kto Pana zdaniem zwycięży?

 

-  Uważam, że wygra Serbia. Amerykanie grają bardzo nierówno w tym turnieju i myślę, że mogą mieć problemy z ustabilizowaniem swojej gry. Natomiast Serbia już od 3 tygodni gra bardzo równo i pewnie i postawiłbym na nich. Jeśli jednak te dwie drużyny spotkałyby się podczas Igrzysk Olimpijskich wskazałbym USA jako zwycięzcę.


* Rozmawiała Joanna Majtyka - Reprezentacja.net

 


źródło: Reprezentacja.net

opracowanie: Joanna Majtyka

Do wiadomości napisano 30 komentarzy

Powrót
Dodaj nowy komentarz
Zarejestruj swojego nicka.
Redakcja serwisu Reprezentacja.net nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy umieszczanych przez internautów.

Pola oznaczone gwiazdką (*) są obowiązkowe do wypełnienia

  1. Marion "Uważam, że zespoły takie jak Polska czy Rosja, które w tej chwili nie prezentują się najlepiej, mają wielkie szanse, by za dwa tygodnie w Pekinie grać naprawdę na najwyższym poziomie."

    I tego się trzymajmy:)
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  2. zorzi @Marion
    W zeszłym roku też sie tego trzymalismy i wyszlismy na tym jak Zabłocki na mydle. Tu musi chyba jakiś piorun trzasnąć. Innej możliwości nie widzę. Wszyscy poklepują się po plecach, a reprezentacja się stacza. Na nieszczęście pierwszy mecz gramy z Niemcami, którzy tak samo jak my podchodzą do niego jakby to był finał igrzysk. Jak grają Niemcy, to mamy juz pewne wyobrażenie po tym jak rozbili Bułgarów zagrywką. W Polsce wiekszość kibiców najwyraźniej straciła już poczucie rzeczywistości. Tracą ja nawet eksperci.
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  3. Aneta (wcześniejszy nick- szczęśliwa) Optymistyczny wywiad.
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  4. Marion zorzi, nie zmącisz mojego optymizmu:) I bynajmniej nie czuję się jakbym traciła poczucie rzeczywistości.
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  5. justyna_siatkówka wiecie może czy będzie transmisja w otwartym Polsacie lub tv4 dzisiejszych spotkań???
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  6. ??? finał będzie na polsacie otwartym
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  7. gabi to polfinalu nie bedzie?tak tylko pytam
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  8. OLIMPIA jeszcze jakiś ekspert wierzy to cud. w telewizji raczej nikt nie łudzi się że nasi dojdą do formy ale przekazują to z kulturą i muszę powiedzieć że analizy Polsatowców są jak dla mnie słuszne, starają się znaleźć przyczynę słabej gry a nie krytykować i skazywań na szubienice. ten wywiad sprawił ze nadzieja w sercu urosła bo przyznam się szczerze że ja już nie mam siły, chyba a raczej nerwów. ja też uważam ze wygra Serbia. a co transmisji chyba na tv 4.
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  9. gabi Ucza sie tej zagrywki ucza i nic .To w 10 dni sie naucza.
    Ja bym ich ustawila w hali i niech tluka zagrywke w boisko.
    Jak Igla i reszta obroni bomby Niemcow - ja nie wiem.
    Czy to sa faceci czy lalusie powinni wbijac przeciwnika w parkiet i dobic.Zatracili wszystko nawet meczu rozegrac nie potrafia i przegrac z honorem jak Brazylia.
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  10. Barbi To co z ta transmisją? wiem że męczące pytania ale wierzyć mi się nie chce żeby nie dali na Polsacie ani na TV4
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  11. ulcia ,,Rosja rozbita jak Polska...
    przez "Ivana Groźnego"''

    porównanie pierwsza klasa:(...
    pan Kowalczyk jednak nie docenia Serbii.
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  12. wazaq na onecie to takie glupoty wypisują,ze szkoda gadać.A co do transmisji to o 15 na tv4 ma byc jakis sport,byc moze bedzie transmisja z meczu o 3 miejsce,ale z finalem moze byc gorzej bo w telegazecie ani na polsacie ani na tv4 nic nie pisze o transmisji z finalu
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  13. wazaq nie,na tv4 ma być jednak jakis film o 15,więc poziostaje tylko Polsat Sport
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  14. Edyta To prawda, że kadra A prawie przegrała wtedy z kadrą B, ale dwa dni później po porywającym meczu pokonała w Uranii Rosję.
    Choć kto wie - gdybyśmy wygrali z Amerykanami, może i z Serbią mecz całkiem inaczej by wyglądał. A tak, chłopaki znów będą musieli przełamać swoją niemoc w pierwszym meczu, który od razu jest meczem o wszystko.
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  15. gabi MECZ w POLSACIE OTWARTYM
    g.17.25 final
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  16. ## Na Polsacie reklamują mecz finałowy Ligi Światowej Serbia-USA. Początek o 17:25
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  17. Barbi Dziękuje bardzo i wstyd mi ze troche zwątpiłam w Polsat;)
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  18. kasica A wie ktoś co z meczem o 3miejsce?taka klasyka siatkarska i przegapić taki mecz?z góry dzieki
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  19. gabi na strefie art,- jak im pomooc-.Ciekawy
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  20. radziu w/g mnie nie wygra Serbia... USA się im odpłaci... zobaczycie!
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  21. XSIATKAX mam nadzieję ze wygra Serbia....
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  22. meryll niektóre wypowiedzi to miód na serce :)

    ale będzie nerwowo.
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  23. pierre wazaq - jeśli na tv 4 ma być sport o 15:00 to zwykle jest to siatkówka, a programem się nie przejmuję bo czasem jest podane coś innego, niż rzecz transmitowana (czyt. siatkówka)
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  24. halo dalibyście jakieś bardziej aktualne foto pana Kowalczyka
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  25. kazio Wszystkim się ostatnio rozjeżdżaja kalendarze.Siatkarze w chinach będa w srode i do czwartku bez treningu. Zostaje im raptem 9 dni treningowych a nie 14.
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  26. kazio Wszystkim się ostatnio rozjeżdżaja kalendarze.Siatkarze w chinach będa w srode i do czwartku bez treningu. Zostaje im raptem 9 dni treningowych a nie 14.
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  27. Luislo Ja tez na Serbie
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  28. sovva No tośmy się pomylili.
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  29. kala Niestety bo nie lubię Amerykanów...
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  30. Sebastsian Ja tez byłem za Serbią nie lubię usa .Brazylia też słabo grała
    [Zgłoś komentarz do moderacji]

Wyniki finałów

Najbliższe mecze


27.07.2008, godz.14:30

Rosja-Brazylia

27.07.2008, godz.17:30
Serbia-USA

Zobacz terminarz

W opinii ekspertów

Sebastian Świderski:
Odbijemy się od dna

Piotr Gruszka:
Nie byliśmy drużyną

Łukasz Kadziewicz:
Ten pech w końcu odejdzie

Alojzy Świderek:
Grało nam się "pod górkę"


 
Kadra Polski