seniorzy, ligaswiatowa2008 27.07.2008 16:28:47

Po wczorajszej przegranej z ekipą USA, dziś podopieczni Bernardo Rezende ulegli w czterosetowym pojedynku siatkarzom trenera Alekno. Rosjan do zwycięstwa poprowadził młody atakujący Maxim Michajlow, zdobywca 21 punktów.
Set I:
Rosjanie rozpoczęli spotkanie od mocnego uderzenia. Chcieli zrewanżować się Brazylijczykom za upokarzającą porażkę, którą odnieśli pierwszego dnia turnieju finałowego, kiedy przegrali 0:3. Mecz o trzecie miejsce rozpoczął się dla nich pomyślnie, już na pierwszej przerwie technicznej po ataku Kuleshova prowadzili 8:5 . Po powrocie zawodników na plac gry Giba popisał się dwoma punktowymi zagrywkami, dzięki czemu doprowadził do remisu. Serwis stał się w tym secie elementem kluczowym dla obu zespołów. Następnie dwoma świetnymi atakami popisał się Volkov, Grankin zablokował Gibę i Rosjanie znów uzyskali trzypunktowe prowadzenie 18:15. Trener Rezende postanowił dokonać podwójnej zmiany i na placu gry pojawili się Bruno Rezende i Anderson. Wsparli oni drużynę, zmniejszając przewagę Rosjan do jednego punktu (21:20). Canarinhos musieli pogodzić się jednak z porażką 23:25.
Set II:
Na początku drugiej partii Giba po raz kolejny pokazał, jak świetnie potrafi zagrywać. Zdobył dwa punkty z rzędu, więc przy stanie 3:0 dla Canarinhos trener Alekno poprosił o czas dla swojego zespołu. Przyniósł on oczekiwany rezultat, bo jego podopieczni doprowadzili do wyrównania 3:3. Na pierwszą przerwę techniczną to jednak Brazylijczycy schodzili z dwoma punktami przewagi po kolejnych atomowych serwisach, tym razem w wykonaniu Dante. Po powrocie na boisko zawodnikom Sbornej nadal nie wiodło się w ataku. Przegrywali już 9:11. W drugiej części seta jednak powrócili do dobrej gry z pierwszej partii i wyszli na wysokie prowadzenie. Partię punktową zagrywką zakończył Michajlow. Rosjanie wygrali ją 25:19.
Set III:
Brazylijczycy rozpoczęli trzeciego seta bardzo słabo. Popełniali wiele niewymuszonych błędów, co zaowocowało dwupunktową stratą do rywali na pierwszej przerwie technicznej. Potem jednak gospodarzom turnieju przypomniało się, że potrafią grać blokiem. Udało im się wyrównać na 10:10 po ataku Berezhki w aut. Rosjanie byli dziś jednak w dobrej formie, nadal świetnie serwowali, a ich przyjmujący szybko poprawił swój błąd i wyprowadził Sborną na wysokie prowadzenie 15:11. Znów jednak Giba odnalazł się w polu zagrywki i dzięki jego atomowym wręcz serwom Brazylijczycy najpierw wyrównali, a potem ku wielkiej uciesze tłumu kibiców zgromadzonych w hali, wyszli na prowadzenie 22:18. Przeciwnikom udało się zmniejszyć tą przewagę, ale decydujący punkt zdobył Anderson i Canarinhos wygrali 25:23.
Set IV:
Wydawać się mogło, że Brazylijczycy po wygranym trzecim secie ruszą do boju. Stało się jednak zupełnie inaczej, bo Rosjanie prowadzeni przez rozgrywającego dobre spotkanie Michajlowa już na początku seta zbudowali sobie trzypunktową przewagę (4:1), która na pierwszej przerwie technicznej urosła do pięciu „oczek”. Dzięki dobrej dyspozycji rozgrywającego Grankina Sborna z czasem tylko zwiększała różnicę punktową (16:9). Gospodarze turnieju nie poddawali się jednak. Starali się walczyć, by zniwelować przewagę Rosjan. Na niewiele się to zdało, bo podopieczni trenera Alekno nie dali sobie już wyrwać zwycięstwa i brązowego medalu tegorocznych rozgrywek Ligi Światowej. Wygrali tego seta 25:19 po ataku Volkova, a całe spotkanie 3:1.
Rosja - Brazylia 3:1 (25:23, 25:19, 23:25,25:19)
Rosja: Kosarev, Grankin, Tetyukhin, Volkov, Michajlow, Kuleshiv, Verbov (libero) oraz Poltavskiy, Berezhko, Ostapenko
Brazylia: Marcelinho, Andre Heller, Giba, Andre, Gustavo, Dante, Sergio (libero) oraz Bruno, Andreson, Rodrigao
źródło: FIVB/Reprezentacja.net
opracowanie: Natalia Lasoń
Do wiadomości napisano 255 komentarzy