1. Brazylia
2. Włochy
3. USA
4. Kuba
5. Chiny
6. Serbia
7. Japonia
8. Rosja
9. Polska
10. Korea
seniorzy, pekin2008 11.09.2008 07:55:45

Reprezentacja.net:
Jaka była Pana reakcja na przyznanie Polsce Mistrzostw Świata w 2014 roku?
Robert Szczerbaniuk:
- Nastąpiło na pewno zadowolenie, że będziemy organizatorami mundialu, tak dużej imprezy. Aczkolwiek, nie wiem czy jesteśmy przygotowani, by organizować tego typu turnieje. Nie mamy dużych hal mogących pomieścić 20 tys. kibiców, a między tymi obecnymi są duże odległości. Jednak wszystko jest do zrealizowania. Mam nadzieję, że Polski Związek Piłki Siatkowej stanie na wysokości zadania.
Czy oglądał Pan niedzielne spotkanie Belgia – Polska?
- Niestety nie mogłem, widziałem raptem jednego seta, którego ciężko komentować. Same błędy, ale nie chciałbym o niczym przesądzać, bo nie widziałem całości. W sobotę mam już zamiar oglądać (śmiech).
Jaki Pana zdaniem będzie finał sobotniego rewanżu?
- Wydaje mi się, że nasi chłopcy powinni wygrać 3:1. Jeśli Belgowie jednak zagrają lepiej niż ostatnio, a nasi tak samo to może być przykra niespodzianka. Ale myślę, że przy własnej publiczności powinno być zwycięstwo.
Nie wspomina się już praktycznie o występie Polaków na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie. Jak z perspektywy czasu można ocenić wynik końcowy i zaprezentowane umiejętności?
- Chłopaki na pewno dali z siebie maksa. Było widać, że walczyli, ale nie wyszło. Zabrakło kilku piłek do tego, by być w „czwórce”. Tradycyjnie, jak przed każdą wielką imprezą dziennikarze nadmuchali balonik wokół obu reprezentacji, który w tym roku był naprawdę duży. Nie można powiedzieć, że występ zakończył się klapą, ale rozczarowaniem. Wszyscy liczyli jednak na jakiś medal.
Znów byliśmy bliscy sukcesu i znów czegoś zabrakło. Czy słuszna jest teoria, że nie potrafimy wygrywać?
- Od kilku lat mówi się, że reprezentacji potrzeba psychologa, a ja myślę, że to nie jest problem „w głowach”. Może brakuje nam czegoś, co mają inne zespoły. Nie powiem, że brakuje nam woli walki, bo wszystkich bym obraził. Przegrywamy jednak najważniejsze końcówki. Nie wiem, czy wpływ na to ma szkolenie czy proste błędy. Jedynie na mistrzostwach świata udało nam się naprawdę dobrze zagrać cały turniej. Bez presji pokazaliśmy, to co potrafimy i udało się. Teraz cała Polska czekała na medal, ale niestety chłopcy w decydującym tie breaku zablokowali się.
Raul Lozano niezależnie od wyniku osiągniętego na igrzyskach miał zakończyć pracę z kadrą, ale teraz dopuszczane są inne możliwości. Co Pan o tym sądzi?
- Z zaufanych źródeł było mi wiadomo, że Lozano przechodzi do Hiszpanii. Również słyszałem, że teraz chciałby zostać. Słyszałem od chłopaków, że on czuje się tu dobrze. Może finansowo nie ma rewelacji, ale nie jest też źle. Ustawił sobie cały Związek, działacze nad nim skaczą, ma wszystko, czego chce. Na pewno chciałby zostać, ale czy to będzie dobre dla reprezentacji? Nie wydaje mi się. Moim skromnym zdaniem nie. Nie wszyscy są z niego zadowoleni, potrafi być konfliktowy. Nie potrafię tego trenera ocenić pod względem szkolenia, ponieważ nie wiem jak prowadzi zajęcia. Zachowanie szkoleniowca wobec zawodników i otaczającego go środowiska też jest ważne, a z tego co wiem, chyba nie jest do końca takie, jakie być powinno.
Kto powinien zostać następcą Raula Lozano?
- Krążą pogłoski, że Daniel Castellani. Niedawno było głośno o kandydaturze Krzysztofa Stelmacha. Ciężko będzie znaleźć kogoś dobrego, kto zapewni medal na najbliższych mistrzostwach świata czy mistrzostwach Europy, jeśli na nie awansujemy. Wydaje mi się, że zainteresowanie ewentualnym konkursem na trenera powinno być duże, ponieważ skład naszej reprezentacji nie jest zły. Mają możliwości, by wygrywać. Nowy szkoleniowiec nie przejmie niedoświadczonej drużyny, której będzie musiał uczyć wszystkiego od podstaw, a w pełni ukształtowany zespół zdolny do zwycięstw. Na pewno nie może siedzieć w Argentynie jak Raul Lozano, choć Związek się na to zgodził. Powinien oglądać poczynania zawodników, którzy są w kręgu zainteresowań reprezentacji i oceniać cały sezon ligowy, a nie ostatnie trzy weekendy.
Sądzi Pan, że zagraniczny trener nie jest dobrym pomysłem?
- Myślę, że można byłoby dać szansę polskim trenerom młodego pokolenia, a jest ich czterech. Po co znów kombinować z obcokrajowcami, jak można mieć swojego na miejscu, normalnie z nim rozmawiać i pracować. Posiedzi trochę w Polsce, popatrzy, a później pojedzie do Włoch zobaczyć jak gra Świderski czy Winiarski.
Pan bardzo dobrze zna Krzysztofa Stelmacha. Co sądzi Pan o jego kandydaturze?
- Myślę, że nie byłaby zła. Wszyscy mówią, że stanowisko trenera kadry wymaga doświadczenia, ale Krzysiek nie urwał się z choinki tylko 20 lat grał w siatkówkę. Był 14 lat we Włoszech, w tamtych czasach była to najlepsza liga na świecie. Wielokrotnie był wybierany najlepszym przyjmującym, więc doświadczenie ma i wie o co chodzi. To młoda, świeża krew. Wiadomo, że jeszcze nie wie jak prowadzić kadrę, choć z nami [Robert Szczerbaniuk gra w Zaksie Kędzierzyn Koźle, której Stelmach jest trenerem – przyp. red.] daje sobie świetnie radę. Nie wiem, czy gdyby dostał propozycję, chciałby ją przyjąć. Na pewno by to przemyślał. Dobrałby sobie odpowiedniego asystenta i dlaczego nie? Kariery nie skończył 20 lat temu, tylko teraz i to w dodatku zakończył mistrzostwem Polski. Spokojnie dałby sobie radę. Na pewno nadawałby się znacznie bardziej, niż wszyscy ci, którzy mówią, że nie da sobie rady. Niektórzy trenerzy starszego pokolenia rzucają piłkę i śpią na ławce, a u Krzyśka widać chęć, wolę, zaangażowanie w trening. Myślę, że jego praca przyniosłaby oczekiwany rezultat.
Zna go Pan przede wszystkim jednak jako zawodnika, kolegę z boiska, a dopiero później jako trenera. Jak podoba się Panu w roli szkoleniowca?
- Dalej jesteśmy kolegami, ale na treningu on jest trenerem, ja zawodnikiem. Nie zwracam się jednak do niego oficjalnie tylko mówię po prostu: Krzysiek. Każdy z nas stara się swoją pracę wykonać jak najlepiej. Na razie spisuje się jak najlepiej. Ja, jak i myślę, że cały zespół, działacze i sponsorzy klubu są bardzo zadowoleni. Mieliśmy cztery miesiące przerwy i potrzeba trochę czasu, żeby nas rozruszać, ale myślę, że idziemy w dobrym kierunku.
Co jest celem Zaksy Kędzierzyn - Koźle w zbliżającym się sezonie?
- Na pewno celem jest to, by było lepiej niż w zeszłym sezonie. Medal były dużym sukcesem. Nie celujemy w mistrzostwo, bo do tego tytułu są inni pretendenci, choć jakby się udało, byłoby super.
* Rozmawiała Barbara Kuziemska - Reprezentacja.net
źródło: Reprezentacja.net
opracowanie: Barbara Kuziemska
Do wiadomości napisano 65 komentarzy
| Nasi rywale na IO |
|
Siatkarze: ćwierćfinał
|
|
| Włochy 20.08., g.06:00 |
|
|
Siatkarze: faza grupowa
|
|
| Niemcy 10.08., g.16:00 |
|
| Egipt 12.08, g.6:00 |
![]() |
| Serbia 14.08., g.8:30 |
|
| Brazylia 16.08., g.14:00 |
|
| Rosja 18.08., g.6:30 |
|
|
Siatkarki: faza grupowa
|
|
| Kuba 9.08., g.8:30 |
|
| Chiny 11.08., g.14:00 |
|
| Japonia 13.08, g.16:00 |
|
| Wenezuela 15.08., g.6:30 |
|
| USA 17.08, g.6:30 |
|