- I tak jest jednak nieźle, a myślę, że z czasem będzie coraz lepiej - dodaje Wlazły, który w sobotnim meczu przeciwko Argentyńczykom zdobył 16 punktów.
- To dopiero mój trzeci mecz w tegorocznej Lidze Światowej i powiem szczerze, że póki co wszystko mnie zaskakuje. Ale wdrażam się w grę i mam nadzieję, że z czasem to minie - przyznaje popularny "Szampon".
- Co się stało z nami w tym przegranym secie? Chyba wkradło się w nasze szeregi jakieś drobne rozluźnienie, moment dekoncentracji i pewnie to zaważyło na przegranej w trzeciej partii - twierdzi Wlazły.
- Do naszych kłopotów związanych z przyjazdem do Catamarcy już nie wracajmy. To było dawno temu. Było z tego powodu ciężko, teraz jest już troszkę lepiej.
Wygrany mecz z Argentyną nie był jedynym powodem do radości dla Mariusza Wlazłego. Atakujący reprezentacji Polski i Skry Bełchatów został wybrany najlepszym zawodnikiem siatkarskiej Ligi Mistrzów w sezonie 2006/2007. - Ta nagroda jest dla mnie zaskoczeniem. Bardzo się cieszę, że zostałem doceniony i wyróżniony z grona wielu wspaniałych siatkarzy grających w Europie - zakończył skromnie Mariusz Wlazły.
*Rozmawiał Tomasz Swędrowski, Polsat Sport
źródło: Polsat Sport/wp.pl
opracowanie: Natalia Starosta
Do wiadomości napisano 24 komentarze











