seniorzy 20.07.2007 08:16:42
16 - letni senior
Siatkówka w jego życiu pojawiła się wcześnie. Duży wpływ na zainteresowanie tym sportem miał jego ojciec, Adam Kurek siatkarz AZS Nysa i były reprezentant Polski. - Tata zrobił swoje przez to, że był siatkarzem – przyznaje Bartek. - Nie namawiał mnie do uprawiania siatkówki. Nie musiał tego robić. Ja sam przychodziłem na mecze, czasem nawet jeździłem na spotkania wyjazdowe. Obyłem się z tą atmosferą i spodobało mi się. W trzeciej klasie szkoły podstawowej przeniosłem się do klasy o profilu siatkarskim. Tam w Uczniowskim Klubie Sportowym Nysa moim trenerem był pan Roman Palacz. Z tym trenerem pracowałem od początku aż do mojej gry w seniorach w klubie AZS Nysa.
Grę w seniorskim zespole zaczął dość wcześnie, bo już w wieku 16 lat.
- Zadebiutowałem u boku ojca w AZS Nysa. Z tatą grało mi się fajnie, było sympatycznie. Bardzo dobrze wspominam ten okres. Muszę powiedzieć, że było mi łatwiej zbierać pierwsze siatkarskie szlify, kiedy obok siebie miałem ojca, a nie kolegę, który zawsze traktuje cię inaczej niż tato. Nie miałem nigdy taryfy ulgowej, ale to zawsze był ktoś, komu mogłem zaufać i na kogo mogłem liczyć. Owszem, zwracał mi uwagę, ale zawsze były to cenne rady, a nie taka sztuka dla sztuki. One przydają mi się do dziś.
Początki gry na parkietach PLS-u Bartek określa jako „bardzo ciężkie”
- To był dla mnie bardzo duży przeskok jakościowy. W juniorach to była jeszcze taka trochę zabawa, a w PLS – ie to już jest pełen profesjonalizm. Zawodnicy grają nie tylko dla przyjemności, ale i o duże pieniądze. Mnie się to spodobało i myślę, że jakoś się wpasowałem w to towarzystwo. W Nysie spędziłem naprawdę bardzo miły czas.
Po jednym sezonie w Nysie i dobrych występach w kadrze kadetów zainteresowanie młodym atakującym wzrosło. Złotym medalistą mistrzostw Europy zainteresowali się działacze z Kędzierzyna, proponując mu przejście do Mostostalu. Bartek nie zwlekał długo z podpisaniem kontraktu. Powodów było kilka - Po pierwsze Kędzierzyn to taki zespół, który stawia na młodych zawodników, daje im szansę gry. Mostostal stara się budować drużynę na przyszłość i wydaje mi się, że pasowałem do niej. Pasowałem i pasuję nadal. Poza tym Kędzierzyn nie jest aż tak daleko od domu, od Nysy jak na przykład Olsztyn, z którego tez miałem propozycję. A po trzecie odpowiadały mi warunki finansowe, jakie zaproponował mi klub, bo wtedy jako 16- letni chłopak byłem naprawdę zaskoczony wysokością kontraktu.
Pierwszy sezon w kędzierzyńskim klubie Bartek spędził na ławce rezerwowych. - To nie był najlepszy sezon i w moim wykonaniu i wykonaniu całego zespołu. Ja wtedy byłem zmiennikiem i pojawiałem się tylko sporadycznie na parkiecie. Jednak same treningi wiele mi dały i myślę, ze bez tego pierwszego sezonu nie byłoby tego drugiego, w którymi mieliśmy szanse na lepszy wynik w końcówce PLS. Zabrakło trochę doświadczenia
Nie żałuję tego wyboru, gdybym miał drugi raz podjąć decyzję z całą pewnością wybrałbym Kędzierzyn ponownie. Cieszę się, że będę grał tam przez następny sezon i może przez kolejne. Teraz z perspektywy czasu mogę ocenić, że to był dobry wybór.
W reprezentacji młodzieżowej
Wraz z pierwszymi występami na pakietach ligowych Bartek rozpoczął grę w reprezentacji Polski kadetów. W kwietniu 2005 roku razem z kolegami z rocznika 87/88 wywalczył pierwszy w historii młodzieżowej siatkówki, i jednocześnie pierwszy w swojej karierze, złoty medal mistrzostw Europy. Sukces był tym większy, że przed mistrzostwami Polska nie obstawiana była w roli faworyta. - Nie byliśmy traktowani jak faworyt, ale pojechaliśmy tam jako czarny koń rozgrywek. Wielu mówiło, że Polska może tam sprawić niespodziankę i wygrać z trudniejszym zespołem, a jak się okazało wygraliśmy wszystkie mecze – wspomina Bartek, który oprócz złotego medalu z imprezy wywiózł również indywidualną nagrodę dla najlepszego atakującego turnieju. - To było miłe wyróżnienie, ale ja podczas trwania turnieju nie zastanawiałem się nad tym czy będę, czy nie będę najlepszym atakującym rozgrywek. W naszej ekipie nikt nie grał dla indywidualnych laurów, staraliśmy się pomóc drużynie w osiągnięciu jak najlepszego wyniku i fajnie, że moja praca na rzecz zespołu została doceniona. Nie walczyłem o ten tytuł, ale o złoty medal. Bardzo mile wspominam tamtą drużynę i tamte lata i atmosferę, której nie dało się już powtórzyć na późniejszych mistrzostwach świata kadetów i późniejszych turniejach. Wtedy naprawdę wychodziliśmy na boisko tylko z jednym celem - aby wygrać. Cieszę się, że nam się wtedy udało, Dla tego sukcesu poświeciliśmy wiele i byłoby żal, gdyby to się kończyło na jakimś piątym albo czwartym miejscu. A ten złoty medal to dla mnie rzeczywiście największy namacalny sukces. Oczywiście grę w reprezentacji również traktuję jako sukces, ale to złoto jest na razie na pierwszym miejscu.
Sukcesu odniesionego na mistrzostwach Europy w Rydze nie udało się już powtórzyć. Kilka miesięcy później Bartek z kadrą kadetów pojechał na mistrzostwa świata do Algierii. Polska przegrała walkę o miejsca medalowe ostatecznie zajmując siódmą lokatę.
- Pobytu w Algierii nie wspominam zbyt miło, nie tylko ze względu na wynik, jaki tam odnieśliśmy – wspomina Bartek. - Byliśmy tam skoszarowani w hotelu, który nie był o najwyższym standardzie. Nie można było wyjść poza jego teren. Przed wejściem stała policja i mówiła, że mamy zakaz wyjścia z hotelu, bo jest bardzo niebezpiecznie na ulicach. Nie wiem, jaki sens ma organizowanie imprez właśnie w takich krajach, jak Algieria. Poza tym jedzenie było dla nas nie zbyt dobre i musieliśmy sobie organizować we własnym zakresie śniadania czy kolacje. Nie pamiętam szczegółowo, co dostawaliśmy do jedzenia, ale to nie było dobre. Były to raczej takie regionalne przysmaki algierskiej kuchni, a my jak to Polacy, chcieliśmy tłusto zjeść. Jednak wszystkie zespoły miały takie same warunki i pomimo tego powinniśmy zagrać na dobrym poziomie, a to się nam nie udało. To był chyba najgorszy turniej w całej naszej historii.
Jednym z ostatnich występów w reprezentacji juniorów był udział w mistrzostwach Europy w Kazaniu. I tam pomimo dobrego początku zespół zagrał poniżej oczekiwań, zajmując jedynie 6. miejsce. - Nie wiem, co było przyczyną tych słabych występów. Bardzo ciężko jest o tym mówić. Indywidualnie, każdy z nas, każdy z tych 12 zawodników, którzy byli na turniejach, nie był gorszy od swojego odpowiednika w zespole czy to Rosji, Francji, czy nawet Brazylii. Jako zespół graliśmy słabo, popełnialiśmy seriami dużo błędów. Nie potrafiliśmy się już tak skoncentrować i zmobilizować - analizuje Bartek
- Mieliśmy jeszcze ostatnią szansę na mistrzostwach Europy w Kazaniu, ale wtedy przytrafił nam się ten feralny tie break ze Słowenią, kiedy prowadziliśmy podajże 14:10. Myślę, że to był taki moment, w którym wszystko pękło, kiedy spotkaliśmy się na tych eliminacjach do mistrzostw świata nie graliśmy już z pełnym przekonaniem. Może z zaangażowaniem, ale nie z przekonaniem. Dla Bartka przygoda z kadrą juniorską zakończyła się. Przyszła pora na grę w reprezentacji seniorów.
W kadrze Lozano
Dobre występy w kadrze juniorskiej na mistrzostwach Europy w Kazaniu sprawiły, że młodym Kurkiem zainteresował się Raul Lozano. Tym samym niespełna 18 – letni zawodnik Mostostalu dość nieoczekiwanie znalazł się w szerokiej kadrze Polski. – Myślę, że o pierwszym powołaniu do kadry Lozano zadecydowało najbardziej to, jak się prezentowałem na kadrze juniorów. Wtedy byłem w dobrej formie i mistrzostwa Europy w Kazaniu były chyba najlepsze w moim wykonaniu. Poza tym trener Lozano chyba wierzył we mnie i zaufał mi, bo to nie był taki prosty wybór. Miał przegląd całej ligi a wybrał 18- latka, który cały poprzedni sezon spędził na ławce – podkreśla Bartek. – Przez ten pierwszy sezon nie grałem w reprezentacji, ale trenowałem z chłopakami. Miałam to szczęście, że mogłem potrenować z kadrą w tym ostatnim etapie przed mistrzostwami świata.
Na poważny debiut w reprezentacji przyszedł czas w tym roku. Bartek nie tylko znalazł się w szerokiej kadrze na tegoroczne rozgrywki Ligi Światowej, ale zadebiutował na parkiecie podczas rozgrywek fazy grupowej. - Jestem zadowolony, że dostałem szanse gry w takim wymiarze. Bo powiem szczerze spodziewałem się przed tym sezonem reprezentacyjnym, że będę raczej pełnił rolę takiego 19 zawodnika do trenowania, a nie kogoś, kto będzie latał z chłopkami po całym świecie i będzie miał szanse na grę. Liczę na coś więcej po tych przygotowaniach do mistrzostw Europy. Chciałbym tam powalczyć o miejsce w składzie. Pewnie mi się nie uda, ale warto spróbować.
Bartek to chłopak...
O pogodnym usposobieniu.
Pogodny nastrój nie opuszczał go nawet po zepsutych akcjach podczas fazy grupowej Ligi Światowej. A wszystko dlatego, że... – Siatkówka to dla mnie jeszcze zabawa. I myślę, że jeśli chce się odnosić sukcesy to trzeba tak do tego podchodzić. Bo kiedy stanie się to rutyną, to już będzie ciężko o entuzjazm i o motywację do lepszej gry.
Popularny.
Podczas meczów Ligi Światowej ustawiła się do niego kolejka fanek z prośbą o autograf. - Ja nie czuję się komfortowo w takiej sytuacji. Wolałbym od razu po meczu iść do hotelu i posiedzieć w spokoju, a tutaj musze rozdawać autografy. Zresztą, kiedy stoi obok mnie i autografy rozdaje Sebastian Świderski, to w ogóle jest dziwne uczucie, bo wydaje mi się, że tam nie pasuję.
Utalentowany.
Za każdym razem, kiedy Kurek pojawia się na pakiecie, któryś z komentatorów wspomina o jego młodym wieku, potencjale i talencie. - W takim momencie, kiedy większość tak mówi, to ważne jest, żeby samemu w to za bardzo nie wierzyć. Trzeba pracować nad sobą i nie spocząć na laurach. Jeśli jestem takim talentem jak o mnie mówią, to trzeba to udowodnić jakimiś wynikami, a żeby mieć wyniki, trzeba trenować i nad tym właśnie się koncentruje.
Zajęty.
Prywatnie i zawodowo. - W czasie wolnym najczęściej śpię i odpoczywam, bo muszę przyznać, że jestem lekkim leniuchem. Poza tym serfuję po Internecie, czytam książki, lubię posłuchać dobrej muzyki. Nie mam hobby. Hobby wymaga czasu i poświęcenia, a ja czasu nie mam zbyt wiele.
Z marzeniami.
- Moim marzeniem na dalszą przyszłość jest złoto olimpijskie a takim do spełnienia na dziś, to żeby po każdym następnym meczu, treningu stawać się coraz lepszym.
Katarzyna Biernacka
- Reprezentacja.net
(lipiec 2007)
Zdjęcia:
zbiory Reprezentacja.net
--------------------
*Niniejszy tekst w rozszerzonej, uzupełniony o materiały fotograficzne, dostępny jest w formacie *.pdf (Acrobat Reader) w prawym menu naszej strony, w dziale Sylwetki. Znaleźć tam można również sylwetki innych zawodników, zawodniczek i trenerów.
źródło: reprezentacja.net
autor: Katarzyna Biernacka
Do wiadomości napisano 2 komentarze
Znasz Macromedia Flash?
To ogłoszenie dla Ciebie!