- Jesteśmy bardzo zadowoleni z dzisiejszego spotkania, bo graliśmy spokojną, dojrzałą siatkówkę. Naszą siatkówkę, jaką trenowaliśmy - powiedział po meczu z Bułgarią Alojzy Świderek, drugi trener reprezentacji Polski. -
Bardzo dobrze zagraliśmy blokiem i w przyjęciu. Nieźle radziliśmy sobie w obronie - wylicza Świderek. -
Wybroniliśmy kilka "mocnych" piłek, z których mogliśmy kontratakować. I wszystko to złożyło się dziś na nasz sukces.
"Biało - czerwoni" dobrze radzili dziś sobie również na zagrywce. Asy
Michała Winiarskiego i
Daniela Plińskiego skutecznie "postraszyły" Bułgarskich przyjmujących.
- Zagrywka była dziś na naszym normalnym poziomie - uważa drugi szkoleniowiec naszej kadry. -
Wcale nie musimy zagrywać mocno, żeby zagrywać skutecznie. Wręcz przeciwnie. Mocna zagrywka jest mniej skuteczna i łatwiej tu o błędy. Poza tym nie zawsze jest możliwość wykonywania właśnie takiej zagrywki.
Podopieczni
Martina Stoewa szumnie zapowiadali przed dzisiejszym spotkaniem, że w Tournoi de France wreszcie zrewanżują się Polakom za ostatnią serię porażek w Lidze Światowej. Tymczasem dziś, kiedy do podstawowego składu wrócił
Matej Kazijski, a
Plamen Konstantinov wydaje się wracać do formy, zespół z Bałkanów ponownie dość łatwo dał się ograć "biało - czerwonym". Obserwując dzisiejsze spotkanie kibice zadawali sobie pytanie - czy to my gramy tak rewelacyjnie, czy może to Bułgaria prezentuje się tak słabo?
-
My graliśmy dziś bardzo dobrze, ale Bułgarzy też grali dobrze - uważa Alojzy Świderek. -
Bułgaria na pewno nie grała gorzej niż we wcześniejszych meczach z Polską. Wprost przeciwnie, do zespołu wrócił Matej Kazijski, Konstantinov gra już na swoim poziomie. Oni wciąż grają swoją siatkówkę, która byłaby widoczna, gdybyśmy to my zagrali dzisiaj gorzej. źródło: reprezentacja.net
autor: Natalia Starosta