Siatkówka - Reprezentacje Polski - REPREZENTACJA.NET aktualności, historia siatkówki, wywiady, sylwetki zawodników i trenerow, zdjęcia, relacje LIVE

Współpracujemy z:


 

Ranking siatkarzy

  1. Brazylia
  2. Rosja
  3. USA 
  4. Bułgaria
  5. Polska
  6. Argentyna 
  7. Hiszpania
  8. Serbia 
  9. Portoryko 
  10. Włochy

Ranking siatkarek

     1.   Brazylia
     2.   Włochy
     3.   Kuba
     4.   USA
     5.   Rosja
     6.   Chiny
     7.   Serbia
     8.   Japonia
     9.   Polska
   10.   Holandia
  

AREK GOŁAŚ
Galeria Kibica

Arek Gołaś - Galeria Kibica
zobacz także:
Sylwetka Arka

Siatkówka


Sylwetki Siatkarek: Milena Sadurek

seniorki 19.10.2007 08:32:38

seniorki - Sylwetki Siatkarek: Milena Sadurek
Polskę reprezentowała już kilka lat temu. Z narodowymi drużynami młodzieżowymi zdobywała medale mistrzostw Europy i świata. Mimo tego na powołanie do kadry seniorskiej czekała aż trzy lata. Dziś Milena Sadurek jest podstawową rozgrywającą reprezentacji prowadzonej przez Marco Bonittę.

Aż trudno uwierzyć, że jeszcze kilka lat temu na treningi drużyny siatkarskiej chodziła z przymusu. Na szczęście na jej drodze stanął pan Marek Jamborski, który zachęcił ją do poświęcenia się siatkówce.
- W szkole podstawowej nauczyciel wychowania fizycznego, pan Marek Jamborski stwierdził, że mam predyspozycje do uprawiania sportu – opowiada Milena. - On zawsze we mnie wierzył i twierdził, że mogę osiągnąć sukces. Ja byłam przeciwna regularnemu uczęszczaniu na jakiekolwiek treningi. Byłam wówczas nastolatką, myślałam o innych rzeczach niż sport – kontynuuje ze śmiechem. - Pan Jamborski musiał mnie więc nieraz ostrymi słowami nakłaniać do zmiany podejścia.
W końcu zmobilizowałam się i postawiłam na sport. A to z tego względu, że od zawsze podobała mi się siatkówka. Trener skierował mnie do klubu Kolejarz Katowice. Były tam drużyny w każdej kategorii wiekowej: kadetki, juniorki i zespół seniorski. Tam właśnie stawiałam swoje pierwsze kroki na drodze do profesjonalnego uprawiania piłki siatkowej.


Środek, atak, rozegranie

Pierwsze kroki nie były łatwe. Kilkunastoletnią zawodniczkę godziny spędzone w sali treningowej kosztowały wiele wyrzeczeń. Musiała nagle zacząć godzić naukę z treningami, trzeba było lepiej organizować swój czas. Ale mimo wszystko nie żałowała. Po kilku zajęciach spodobało jej się
i wiedziała już, kim chce zostać w przyszłości. Nie miała jednak pojęcia, że będzie grała na pozycji rozgrywającej. W końcu zaczynała jako... środkowa. - Na początku mojej przygody z siatkówką
w Kolejarzu grałam na środku bloku
– głośno śmieje się Milena. - Po szkole podstawowej trafiłam do Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Sosnowcu i tam przez pewien okres grałam na prawym skrzydle. Kiedy byłam w drugiej klasie, trener Andrzej Peć za radą szkoleniowca narodowej reprezentacji Zbigniewa Krzyżanowskiego, przestawił mnie na rozegranie. Trener Krzyżanowski uznał, że z moim parametrami nie powinnam grać jako atakująca. Nie mogę narzekać z tego powodu, ale muszę przyznać, że dla mnie zawsze żywiołem było atakowanie. Oczywistym jest, że kibice najbardziej zwracają uwagę na zawodniczki atakujące, nie byłam więc z początku zadowolona ze zmiany pozycji. Nikomu o tym nie mówiłam, tłumiłam to w sobie.
Z perspektywy czasu widzę, że większe szanse miałam na rozegraniu. Obecnie jako rozgrywającej zdarza mi się zaatakować. Ale to już nie ta siła i nie ta wysokość – uśmiecha się zawodniczka.

Milena Rosner, Milena Sadurek i Iza Bełcik (fot. Reprezentacja.net)

Jak Milena sama wspomniała, po szkole podstawowej naukę kontynuowała w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Sosnowcu. Trafiła tam dzięki ciężkiej pracy, woli walki i ogromnej ambicji. Wypatrzona została podczas Turnieju Nadziei Olimpijskich. - Do Szkoły Mistrzostwa Sportowego trafiłam dzięki rozegranemu w Cetniewie Turniejowi Nadziei Olimpijskich, gdzie reprezentowałam region śląski – mówi Milena Sadurek. - Przeprowadzono tam różnego rodzaju testy oraz badania i zdecydowano się przyjąć mnie do SMS -u – dodaje. Jednocześnie zaznacza, że nie orientowała się wtedy w światowej siatkówce i nie miała żadnej idolki. - Muszę przyznać, że kiedy zaczynałam zawodową karierę i trenowałam  w Sosnowcu, nie znałam nazwisk najlepszych siatkarek na świecie – twierdzi lekko zawstydzona. - Interesowały mnie tylko te rozgrywki, w których brałam udział. Najpierw była to II liga, a potem IB. Dopiero kiedy trafiłam do Bielska, zaczęłam poznawać zawodniczki, które grają na najwyższym poziomie.

Reprezentacyjne początki

Po raz pierwszy biało-czerwoną koszulkę z orłem na piersi Milena założyła podczas pobytu w SMS-ie. Szybko stała się czołową zawodniczką młodzieżowej reprezentacji. Z drużyną tą osiągnęła wiele cennych sukcesów i zdobyła kilka medali. - Jako młodzieżowa reprezentantka Polski wraz
z koleżankami ze Szkoły Mistrzostwa Sportowego osiągałam świetne wyniki
– wspomina siatkarka. - Zostałyśmy m.in. wicemistrzyniami Europy kadetek i brązowymi medalistkami mistrzostw świata w tej kategorii wiekowej. Już jako juniorki zdobyłyśmy złoto mistrzostw Starego Kontynentu i ponownie brąz mistrzostw Globu – wymienia Milena, która mimo tak znaczących sukcesów nie zyskała uznania w oczach trenera Andrzeja Niemczyka - szkoleniowca ówczesnej seniorskiej reprezentacji narodowej. - Absolutnie nie mam za złe trenerowi Niemczykowi, że nie powoływał mnie do reprezentacji – twierdzi zawodniczka ze spokojem w głosie. - Widocznie miał swoją wizję reprezentacji i nie było w niej dla mnie miejsca. Nie mogę mieć o to pretensji. Chociaż przyznam, że wewnątrz czułam się troszkę niedowartościowana. Młoda rozgrywająca spodobała się natomiast działaczom BKS-u Bielsko Biała, którzy po zakończeniu przez nią edukacji w Sosnowcu natychmiast ściągnęli ją do siebie.
W Bielsku Milena występuje do dnia dzisiejszego.


Nowy trener reprezentacji Polski siatkarek, Marco Bonitta od razu dostrzegł talent Sadurek. W maju 2007 roku powołał ją do drużyny, którą zabrał ze sobą na turniej towarzyski Volley Masters do Montreux. Milena w pierwszej chwili nie uwierzyła, pomyślała, że to żart. Nie zdążyła ochłonąć, a już musiała stawić się na krótkim zgrupowaniu w Kędzierzynie Koźlu. - Byłam bardzo zaskoczona powołaniem, kompletnie się tego nie spodziewałam – mówi. - Przyznam, iż na początku myślałam, że to jakiś żart. Wcześniej nie byłam doceniana, więc czego mogłam spodziewać się teraz. Kiedy już dotarło do mnie, że to jednak prawda, pomyślałam: potrenuję miesiąc na zgrupowaniu i wrócę do klubu. Na szczęście tak się nie stało. Mogłam dalej trenować pod okiem Marco Bonitty i zdobywać cenne doświadczenia. A jak dwudziestotrzyletnią rozgrywającą z Bielska przyjęły starsze stażem zawodniczki
z kadry? - Dziewczyny są bardzo miłe  i sympatyczne. Nie było żadnych problemów  z aklimatyzacją. Pomagały nowym, które dopiero co weszły do reprezentacji. Cieszę się, że dziś mogę być jedną z nich. Gra w pierwszej reprezentacji wiele zmieniła w życiu zawodniczki. - Zaczęłam wreszcie doceniać wolny czas – śmieje się nasza bohaterka. - Jednocześnie podziwiam koleżanki, które przez ostatnie kilka lat nie miały wakacji, bo zaraz po zakończeniu sezonu ligowego stawiały się na zgrupowaniach kadry.
Milena Sadurek, Agnieszka Bednarek (fot. Reprezentacja.net)

Po zgrupowaniu drużyna narodowa prowadzona przez włoskiego szkoleniowca – z Mileną Sadurek
w składzie - udała się do Szwajcarii. Już wtedy na forach internetowych pojawiały się liczne komentarze wychwalające grę Mileny. „Zobaczycie, w Montreux pokaże się ze świetnej strony, a później już nie odda roli pierwszej rozgrywającej” - pisał jeden z internautów. Nie mylił się ani trochę. Kadra w Szwajcarii zagrała słabo, ale Milena pokazała się z dobrej strony. Była jedną  z najjaśniej świecących gwiazd naszej reprezentacji.
- Turniej w Montreux był moim reprezentacyjnym debiutem. Drużyna nie może zaliczyć go do udanych, ale my nie rozpatrywałyśmy tego w ten sposób – relacjonuje Milena Sadurek. - Zdawałyśmy sobie sprawę, że w Szwajcarii wygrywać raczej nie będziemy. Pojawiła się duża ilość nowych dziewczyn, niektóre zagrały ze sobą po raz pierwszy. W tak krótkim czasie stworzenie monolitu było w zasadzie niemożliwe. Zagrałyśmy więc na luzie, a po turnieju wiedziałyśmy jedno: drużyna ma potencjał i coś z tego jeszcze będzie.

Mózg zespołu

Przeczucie nie myliło naszych siatkarek. Już w cyklu World Grand Prix pokazały, że potrafią grać w siatkówkę na najwyższym poziomie. Co prawda w pierwszym turnieju w Rzeszowie przegrały wszystkie trzy mecze, lecz następne dwa azjatyckie turnieje wygrały, deklasując rywalki. Po raz pierwszy w historii biało-czerwone awansowały do „Final 6”. Mózgiem zespołu była oczywiście Milena Sadurek. - Występ w World Grand Prix wypadł znacznie lepiej – przyznaje rozgrywająca. - Miałam małą tremę, ale starałam się dać z siebie wszystko i jak najbardziej pomóc drużynie. A czy mi się to udało? Ocenę pozostawię innym. Nie lubię oceniać sama siebie.
Z przyjaciółką Katarzyna Jaszewską (fot. zbiory prywatne)

Jednak turniejem docelowym reprezentacji Polski siatkarek w roku 2007 były mistrzostwa Starego Kontynentu. Dziewczęta pojechały do Belgii i Luksemburga walczyć o medale. Żadna z nich nie ukrywała swoich aspiracji. Czuły się doskonale, zdawały sobie sprawę, że do zawodów są bardzo dobrze przygotowane przez włoskiego trenera. - Forma była wysoka, ale nie wyszło – komentuje krótko Milena. - W fazie grupowej szłyśmy jak burza, wygrywałyśmy mecz za meczem. W kilku spotkaniach zaprezentowałyśmy fantastyczną siatkówkę, wychodziło nam dosłownie wszystko – analizuje po chwili namysłu. - Ale za wcześnie uwierzyłyśmy, że zdobędziemy ten upragniony złoty medal. Po rozgromieniu Serbek w meczu grupowym wydawało nam się, że tak samo gładko pójdzie w półfinale. Nie poszło. Ostatecznie turniej zakończyłyśmy na czwartym miejscu. Bardzo żałuję, że nie udało się zdobyć medalu. Szkoda, tym bardziej, że w ciągu dosłownie kilku miesięcy stworzyliśmy prawdziwy team. Atmosfera była świetna, doskonale rozumiałyśmy się zarówno na boisku, jak i poza nim. Milena zwraca także uwagę, że nawet między zawodniczkami walczącymi o miejsce w wyjściowej szóstce nie było choćby najmniejszych nieporozumień.


Wolne chwile tylko z Marcinem

Na boisku spokojna, bardzo opanowana. Sprawia wrażenia osoby, która się nigdy nie denerwuje. A jaka jest prywatnie? - Nie wiem, nie potrafię obiektywnie siebie ocenić – twierdzi siatkarka. - Na boisku staram się być spokojna i zrównoważona. Poza parkietem jestem chyba bardziej nerwowa, muszę w końcu odreagować – wybucha śmiechem. Gra w reprezentacji przyczyniła się do zwiększenia jej popularności. Ludzie częściej rozpoznają ją na ulicy i proszą o autograf lub pamiątkowe zdjęcie. Nigdy nie odmawia. - Szczerze mówiąc, nie czuję się bardziej popularna. Może rozdaję więcej autografów niż przed okresem reprezentacyjnym, ale na tym oznaki sławy się kończą – mówi skromnie Milena. - Cały czas jestem taką samą osobą, nic się nie zmieniłam.

Milena Sadurek wszystkie wolne chwile spędza ze swoim narzeczonym. Wspólnie chodzą na długie spacery, zdarza im się także wybrać do kina czy teatru. - Poza treningami mam mało wolnego czasu. Spędzam go z moim narzeczonym Marcinem – opowiada zawodniczka. - Mamy psa labradora, a to absorbuje sporo czasu. Wychodzimy na długie spacery do lasu, chodzimy po górach – kontynuuje. - Z Bielska blisko mam do rodzinnego domu, więc kiedy tylko pojawi się dodatkowa wolna chwila, odwiedzamy moich rodziców. Mimo małej odległości rzadko się widujemy. Poza tym wieczorami zdarza nam się czasem wyjść wspólnie na kolację czy na interesujący film do kina. Bardzo lubię chodzić do teatru, a na to już czasu brakuje. Mamy w Bielsku fajny teatr, w którym pracuje znana z telewizyjnego serialu „Hela w opałach” aktorka Anna Guzik. Niestety jeszcze nie miałam okazji być na sztuce, w której ona występuje. Muszę to szybko nadrobić.
Milena Sadurek z narzeczonym Marcinem (fot. zbiory prywatne)

Dla wszystkich kibiców płci męskiej mamy złą wiadomość. Nasza reprezentacyjna rozgrywająca i jej narzeczony Marcin planują bowiem ślub. - Planujemy ślub, ale w najbliższym okresie nie znaleźliśmy dogodnego terminu – rozkłada ręce siatkarka. - Wszystkie rozgrywki, i reprezentacyjne i ligowe, pochłoną w najbliższej przyszłości bardzo dużo czasu. Sam Puchar Świata w Japonii trwa miesiąc. Potem zaczyna się Liga Siatkówki Kobiet, do tego dochodzi Puchar Polski. Zapowiada się, że wolnego weekendu prędko miała nie będę. Narzeczony śmieje się, że jak tak dalej pójdzie to na własnym ślubie po prostu się nie pojawię.


„Gdyby tak pojechać na igrzyska...”

A jakie jest największe marzenie rozgrywającej biało-czerwonych? - Nie jestem oryginalna, marzę o tym, o czym większość sportowców. Moje największe sportowe marzenie to wyjazd na Igrzyska Olimpijskie i walka tam o medale – uśmiecha się Milena. - Marzę także, aby wraz  z reprezentacją z dużych imprez typu mistrzostwa Europy czy świata zawsze przywozić krążki z cennego kruszcu. Sadurek w nadchodzącym sezonie nadal występować będzie na polskich parkietach. W dalszym ciągu broniła będzie barw BKS Bielsko-Biała. Zawodniczka nie wyklucza jednak, że za jakiś czas zagra za granicą. - Gra za granicą to na pewno wielkie wyzwanie – twierdzi. - Sportowcy, grając w silnych zagranicznych ligach, rozwijają się, zwiększają swoje umiejętności. Najsilniejszą ligą świata jest obecnie włoska Seria A. To zupełnie inne granie, zdecydowanie wyższy poziom. Nie wiem, czy bym sobie poradziła, ale zawsze można spróbować...


Autor:
Adrian Komorowski, Reprezentacja.net
(październik 2007)


Zdjęcia:
-  Reprezentacja.net
-  Zbiory prywatne Mileny Sadurek
 
--------------------
*Niniejszy tekst w rozszerzonej, uzupełniony o materiały fotograficzne, dostępny jest w formacie *.pdf (Acrobat Reader) w prawym menu naszej strony, w dziale Sylwetki. Znaleźć tam można również sylwetki innych zawodników, zawodniczek i trenerów.

źródło: Reprezentacja.net

autor: Adrian Komorowski

Do wiadomości napisano 2 komentarze

Powrót
Dodaj nowy komentarz
Zarejestruj swojego nicka.
Redakcja serwisu Reprezentacja.net nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy umieszczanych przez internautów.

Pola oznaczone gwiazdką (*) są obowiązkowe do wypełnienia

  1. szymek Pozdrawiam Milenka ;) Szkoda meczu z Piłą ale to nic . Walczcie o brąz
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  2. Lucy Sis dawaj:)
    [Zgłoś komentarz do moderacji]

Relacje LIVE


Kwalifikacje do IO seniorek
Tokio, Japonia
 
Polska-Japonia 
sobota 17 maja 2008
godz. 11:00

-----------------------------
Kwalifikacje do ME seniorów
Olsztyn, Polska
Polska-Estonia 
sobota 17 maja 2008
godz. 17:00

 

Kwalifikacje do ME 2009

 
Olsztyn, Memoriał Wagnera
16-18 maja 2008r. 
-------------------
Tallin
 
23-25 maja 2008r.
--------------------
Program i Wyniki
Program transmisji TV
  

Kwalifikacje do IO 2008


17-25 maja 2008
Tokio, Japonia

----------------------

Wyniki
Program transmisji TV


Szukamy grafika

 Znasz Macromedia Flash?

To ogłoszenie dla Ciebie!

Sylwetka