Siatkówka - Reprezentacje Polski - REPREZENTACJA.NET aktualności, historia siatkówki, wywiady, sylwetki zawodników i trenerow, zdjęcia, relacje LIVE

Współpracujemy z:


 

Ranking siatkarzy

  1. Brazylia
  2. Rosja
  3. USA 
  4. Bułgaria
  5. Polska
  6. Argentyna 
  7. Hiszpania
  8. Serbia 
  9. Portoryko 
  10. Włochy

Ranking siatkarek

     1.   Brazylia
     2.   Włochy
     3.   Kuba
     4.   USA
     5.   Rosja
     6.   Chiny
     7.   Serbia
     8.   Japonia
     9.   Polska
   10.   Holandia
  

AREK GOŁAŚ
Galeria Kibica

Arek Gołaś - Galeria Kibica
zobacz także:
Sylwetka Arka

Siatkówka


Sylwetki Siatkarek: Eleonora Dziękiewicz

seniorki 26.10.2007 07:26:43

seniorki - Sylwetki Siatkarek: Eleonora Dziękiewicz
Eleonora Dziękiewicz to niewątpliwie jedna z najjaśniej świecących gwiazd w prowadzonej przez Marco Bonittę reprezentacji Polski siatkarek. W turnieju finałowym World Grand Prix otrzymała nagrodę dla najlepiej blokującej. Aż trudno uwierzyć, że przed Włochem żaden z trenerów polskiej drużyny narodowej nie zwrócił na nią uwagi.

 

Siatkarskie początki

Piłkę do siatkówki odbijała po raz pierwszy w wieku kilku lat. Jak sama mówi, przypadkiem. Spodobało jej się i postanowiła przyłożyć się do treningów. Wkrótce przyszły pierwsze sukcesy, które sprawiły, że swoją przyszłość zaczęła wiązać z tą dyscypliną sportu.
- Trafiłam do klasy o profilu sportowym, a siatkówka była tam po prostu jedyną sekcją – wspomina z uśmiechem Lena. - Przez długi czas w ogóle nie stawiałam na sport. Traktowałam to raczej rekreacyjnie, trenowałam dla przyjemności. Nigdy nie myślałam o tym poważnie. Dopiero kiedy przyszły pierwsze malutkie sukcesy w wieku juniorskim, stwierdziłam, że warto postawić na sport. 
Dalej wszystko potoczyło się już bardzo szybko. Dziękiewicz trafiła do AZS-u Gdańsk, potem do Gedanii. Kilka lat później zasiliła zespół Sokoła Mogilno, a następnie drużynę Stali Mielec. - Do wszystkich klubów, w których występowałam, mam ogromny sentyment – opowiada nasza bohaterka. - Każdą ze swoich byłych drużyn zawsze będę miło wspominać. Czułam się w nich znakomicie, atmosfera była świetna, dobrze mi się tam grało.

Prawdziwa eksplozja talentu zawodniczki nastąpiła dopiero w Pile. Eleonora Dziękiewicz prowadzona przez trenera Jerzego Matlaka zaczęła grać na środku siatki i radziła sobie świetnie. Zaczęła, bo w poprzednich klubach grała głównie jako prawoskrzydłowa. Na samym początku jej występów w Pile otrzymała szansę gry na przyjęciu z atakiem. - Dopiero dwa lata temu trener Jerzy Matlak stwierdził, że dam sobie radę na środku, mimo iż nie jestem najwyższą zawodniczką – mówi Lena. - Ta decyzja była strzałem w dziesiątkę. Od tego czasu nie zmieniałam już pozycji. A wcześniej... Cóż, jeżeli ktoś jest od wszystkiego, to tak naprawdę jest od niczego – śmieje się.

Eleonora Dziękiewicz (fot. reprezentacja.net)


Największe klubowe sukcesy zawodniczki przypadły na okres występów w Kaliszu. Co prawda, Dziękiewicz grała tam przez tylko jeden sezon, ale sięgnęła po Puchar Polski (została wybrana MVP turnieju), zdobyła złoty medal mistrzostw Polski i została najskuteczniej blokującą w rozgrywkach Ligi Siatkówki Kobiet ze średnią 0,82 punktowego bloku na set. W pokonanym polu pozostawiła tak doskonałe zawodniczki jak Milada Spalova, Natalia Bamber, Sylwia Pycia i Dominika Koczorowska.
 - Był to na pewno bardzo udany sezon. Jednak nie mogę powiedzieć, że najlepszy w mojej karierze. Wydaje mi się, że nie jestem jeszcze zawodniczką kompletną. W Kaliszu w kilku elementach siatkarskiego rzemiosła nie mogłam się do końca wykazać, mam tu na myśli obronę i przyjęcie. A jeżeli chodzi o atak i blok... Sądzę, że spełniłam swoje zadanie – dodaje skromnie siatkarka, która póki co nie ma zamiaru wyjeżdżać za granicę, aby grać w silniejszej lidze. - Dobrze mi w Polsce – śmieje się. - Bardzo ważna jest dla mnie rodzina. Za granicę trudno zabrać ze sobą najbliższych, a sama nie chciałabym wyjeżdżać – uzasadnia.



W reprezentacji za talent i profesjonalizm

Dzięki dobrej grze w barwach Winiar Kalisz, w 2007 roku Eleonora Dziękiewicz została dostrzeżona przez nowego szkoleniowca polskiej narodowej reprezentacji – Marco Bonittę. Jak sama mówi, nie spodziewała się powołania. Doskonale zdaje sobie jednak sprawę, że lata ciężkiej pracy w salach treningowych zostały nagrodzone. - Powołanie do reprezentacji to efekt przede wszystkim ciężkiej pracy. Nie ma innej recepty na sukces – twierdzi bohaterka. - Ciężka praca to nie tylko wylewanie potu na treningach. Pojęcie to obejmuje także chwilę zastanowienia przed każdym meczem. Trzeba pomyśleć o tym, jakiego przeciwnika ma się po drugiej stronie siatki. Trzeba wiedzieć, jak najbardziej lubi atakować, a później tylko wyjść na parkiet i starać się blokować jego ulubione kierunki – opowiada o swojej recepcie na dobrą grę. To właśnie dzięki tak profesjonalnemu podejściu otrzymała szansę od trenera Bonitty. Na pierwsze zgrupowanie do Kędzierzyna-Koźla pojechała pełna optymizmu, z uśmiechem na twarzy, mimo iż była przemęczona zakończonym niedawno sezonem ligowym. Zdawała sobie sprawę, że w tym roku nie będzie miała wakacji. Nie przejęła się tym. Wręcz przeciwnie: zmobilizowała się do jeszcze cięższej pracy. Lena powtarza, że gra w reprezentacji to dla niej ogromny zaszczyt. - Uczestnictwo w zgrupowaniach reprezentacji i bronienie barw Polski to oczywiście zaszczyt, ale też prywatna sprawa każdej zawodniczki. Jeżeli ktoś nie chce grać w kadrze, nie należy go do tego zmuszać – tłumaczy siatkarka. - Ja chcę, gra w biało-czerwonych barwach jest dla mnie bardzo ważna – dodaje i nie rzuca słów na wiatr. Udowodniła bowiem, że gra z orzełkiem na piersi to dla niej sprawa honorowa. 

W pierwszym poważnym sprawdzianie w szeregach reprezentacji Polski – turnieju World Grand Prix - pokazała się ze świetnej strony. Miała duży wkład w doprowadzenie do pierwszego w historii awansu Polek do turnieju finałowego, rozegranego w chińskim mieście Ningbo. Mimo że biało-czerwone zajęły tam ostatnie – szóste miejsce, Dziękiewicz ponownie błyszczała, a podczas ceremonii zakończenia odebrała nagrodę dla najlepiej blokującej turnieju. - Jestem skromną osobą i generalnie nie czuję się dobrze w takich sytuacjach – wspomina. - Chociaż nie ukrywam, że byłam bardzo dumna i czułam wielką radość. Przyjemnym uczuciem jest zostać wyróżnionym i stać obok takich gwiazd jak np. Taismary Aguero – mówi z uśmiechem. Po chwili dodaje, że finałowy turniej World Grand Prix był nie tyle ważny dla niej, co dla całej reprezentacji. - Turniej Grand Prix dał nam wewnętrzne przekonanie, że jesteśmy silne. Dziś wiemy już, że potrafimy bardzo dobrze grać i wygrać z każdym przeciwnikiem – nawet tym najsilniejszym – wyjaśnia Dziękiewicz. - Faktem jest, że turniej finałowy nie wyszedł nam tak, jakby wszyscy sobie tego życzyli. Jestem pewna, że było nas stać na więcej niż szóste miejsce. A co udział w tak prestiżowym turnieju dał naszej bohaterce? - Dla mnie to na pewno kolejny bagaż doświadczeń – mówi Lena. - Mimo iż w siatkówkę gram już kilkanaście lat, naprawdę sporo mogłam się nauczyć. Nie twierdzę, że umiem już wszystko. Wiem, że do doskonałości jeszcze wiele mi brakuje. A w meczach reprezentacyjnych można się rozwijać i zbierać nowe doświadczenia.

Kasia Skowrońska-Dolata i Eleonora Dziękiewicz 
(fot. Reprezentacja.net)


Kolejną okazją do zdobywania doświadczeń dla Dziękiewicz były rozegrane w Belgii i Luksemburgu mistrzostwa Europy. Niestety nie ziściły się marzenia zawodniczki o medalu z tego właśnie czempionatu. Biało-czerwone zajęły w nim dopiero czwartą lokatę, mimo iż fazę grupową przeszły jak burza. Jednak w meczu półfinałowym nie sprostały Serbkom, które kilka dni wcześniej rozgromiły 3:0. W spotkaniu o trzecie miejsce okazały się słabsze od Rosjanek i w ten sposób musiały pożegnać się z myślą o medalach. - Przykro mi z tego powodu. Tym bardziej, że grałyśmy bardzo dobrze, wszystko szło po naszej myśli – tłumaczy się siatkarka. - Miałyśmy medal na wyciągnięcie ręki i nagle – w najważniejszym momencie - coś się zacięło. Trudno mi się z tym pogodzić. 
Szybciej niż Lena z czwartym miejscem pogodził się jej mąż Tomasz, z zawodu stolarz, który chciał zrobić żonie prezent. Twierdził, że reprezentacja może i nie sprostała oczekiwaniom kibiców, ale jego ukochana małżonka rozegrała bardzo dobry turniej. Pan Tomasz postanowił w nagrodę wykonać nowe meble do kuchni w ich wspólnym mieszkaniu.


Kobieta z żelaza

Poprzednik Marco Bonitty, Andrzej Niemczyk nie widział dla Eleonory Dziękiewicz miejsca w drużynie narodowej. Zawodniczka nie czuje jednak do niego żalu. - W czasie kiedy trenerem reprezentacji był Andrzej Niemczyk, nie byłam kadrze potrzebna – mówi skromnie sama zainteresowana. - Trener Niemczyk miał w zespole kilka dziewczyn bardzo dobrze atakujących i blokujących. W tym roku z występów w reprezentacji z powodu problemów zdrowotnych zrezygnowały Agata Mróz i Sylwia Pycia. Ja wskoczyłam na ich miejsce. A trenerowi Niemczykowi wcale nie chciałam nic udowadniać poprzez moje dobre występy – śmieje się. Trenera Niemczyka, podobnie jak Marco Bonittę darzy dużym szacunkiem, a ten drugi, odkąd ma okazję z nim pracować, jest dla niej autorytetem. Ceni go za poważne podejście do siatkówki i perfekcjonizm. - Trener Bonitta od samego początku wpajał nam, że w naszym sporcie ważne są detale. Nawet dwie czy trzy piłki w meczu mogą zadecydować o zwycięstwie lub przegranej – relacjonuje nasza bohaterka. - Cały czas trzeba być skupionym i skoncentrowanym, nawet przez chwilę nie można okazać słabości. Po przegranych akcjach trzeba podnieść głowę do góry i grać dalej. Praca nad tym jest nużąca, bo wiadomo, że takie drobne rzeczy trzeba trenować bardzo długo. Efekty w postaci zwycięstw same przychodzą.

Eleonora Dziękiewicz (fot. zbiory prywatne)


Po słowach Eleonory Dziękiewicz można wnioskować, że nigdy nie narzeka. W żadnym z wywiadów nie mówi o zmęczeniu ani o kontuzjach. Czy rzeczywiście jest kobietą z żelaza?
- Ja także narzekam, chociaż nie mówię o tym głośno – nieśmiało uśmiecha się Lena. - Każda z nas jest człowiekiem i każda tak samo odczuwa zmęczenie. Sezon reprezentacyjny zaczyna się tuż po zakończeniu rozgrywek ligowych, nie ma więc czasu na odpoczynek. Jestem z dala od bliskich. Wakacyjny okres spędziłam na zgrupowaniach. Cały lipiec i sierpień byłam z reprezentacją. Rzadko widywałam się z mężem, bardzo za sobą tęskniliśmy. Z przyjaciółmi kontakt miałam jedynie telefoniczny. 

Postawę Leny docenia asystentka trenera Bonitty, Magdalena Śliwa. - Ona naprawdę nigdy nie narzeka. Jeżeli coś jej dolega lub doskwiera, tłumi to wszystko w sobie. To jej ogromny plus i zachowanie godne naśladowania – mówi Śliwa. - Nie mówi głośno o swoich problemach, żeby nie robić drużynie przykrości. Chce, aby zespół zawsze miał świadomość, że może na nią liczyć. Nawet gdy coś ją boli, daje z siebie wszystko – dodaje. - Ogólnie mogę wyrażać się o niej w samych superlatywach. To wspaniała zawodniczka i wspaniała koleżanka – kończy Śliwa.

Eleonora Dziękiewicz (fot. zbiory prywatne)


W zaciszu domowego ogniska

Eleonora Dziękiewicz na boisku sprawia wrażenie bardzo spokojnej i opanowanej. Czy jest tak w rzeczywistości? - Pod siatką trudno mnie zdenerwować. Podczas meczów skupiam się jedynie na tym, aby postawić przeciwniczkom trudne warunki i blokować ich ataki. Denerwuję się jedynie sama na siebie, kiedy popełniam głupie błędy – zapewnia skromnie nasza bohaterka. A jaka jest prywatnie Lena Dziękiewicz? - Lena Dziękiewicz jest osobą wyciszoną i spokojną – opowiada o sobie. - Uwielbia czasem zaszyć się na chwilę w domu, w samotności. Bierze wtedy książę do ręki, albo odpoczywa, słuchając muzyki. Nie jest to jednak jej sposób na stres. Nie jest osobą nerwową i bardzo trudno wyprowadzić ją z równowagi. Ta samotność to po prostu sposób na regenerację.

Środkowa reprezentacji nie stawia przed sobą zbyt wygórowanych celów, nie wybiega daleko w przyszłość. Skupia się na rzeczach doczesnych. Jak sama podkreśla, „marzenia można realizować małymi kroczkami”. - Wszystkie moje dotychczasowe małe marzenia spełniały się – mówi Lena. - Poczynając od gry w najlepszych klubach, poprzez zdobywanie medali: od brązowego w Pile do złotego w Kaliszu, a kończąc na powołaniu do reprezentacji. Obecnie marzę o tym, żeby zagrać na igrzyskach olimpijskich.

 

 

Zdjęcia:
- Reprezentacja.net
- Zbiory prywatne Eleonory Dziękiewicz


--------------------
*Niniejszy tekst w rozszerzonej, uzupełniony o materiały fotograficzne, dostępny jest w formacie *.pdf (Acrobat Reader) w prawym menu naszej strony, w dziale Sylwetki. Znaleźć tam można również sylwetki innych zawodników, zawodniczek i trenerów.

źródło: Reprezentacja.net

autor: Adrian Komorowski

Do wiadomości napisano 20 komentarzy

Zobacz także:

Powrót
Dodaj nowy komentarz
Zarejestruj swojego nicka.
Redakcja serwisu Reprezentacja.net nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy umieszczanych przez internautów.

Pola oznaczone gwiazdką (*) są obowiązkowe do wypełnienia

Kwalifikacje do ME 2009

 
Olsztyn, Memoriał Wagnera
16-18 maja 2008r. 
-------------------
Tallin
 
23-25 maja 2008r.
--------------------
Program i Wyniki
Program transmisji TV
  

Kwalifikacje do IO 2008


17-25 maja 2008
Tokio, Japonia

----------------------

Wyniki
Program transmisji TV


Szukamy grafika

 Znasz Macromedia Flash?

To ogłoszenie dla Ciebie!

Sylwetka