Pierwszy mecz w Pucharze Świata polskie siatkarki zagrają z wicemistrzem świata Brazylią. Zespół ten w opinii fachowców uważany jest za głównego kandydata do zwycięstwa w zawodach, które rozegrane zostaną od 2 do 16 listopada w kilku miastach japońskich.
"Jak prześledzimy kalendarz naszych spotkań, to widzimy że na początek los nam przydzielił bardzo mocne rywalki - powiedział trener Polski
Marco Bonitta. -
Uważam, że to jest dobre rozwiązanie. Wiemy, że do turnieju musimy przystąpić na maksymalnej koncentracji. Każdy przeciwnik wymaga szacunku, a Brazylia szczególnie."
Jak podkreślił do Japonii leci najsilniejsza drużyna na jaką w tej chwili stać polską kobiecą siatkówkę.
Doroty Świeniewicz nie będzie ze względów rodzinnych.
Sylwię Pycię czy
Kamilę Frątczak wyeliminowały względy zdrowotne.
"Izabela Bełcik już w czasie mistrzostw Europy zgłaszała bóle w kolanie - powiedział Marco Bonitta. -
Nasza ekipa medyczna dokonała szczegółowych badań zawodniczki i nic one nie wykryły. Prawdopodobnie wszystko to dotyczy jej psychiki." Podkreślił również, że "
turniej o Puchar Świata jest bardzo wyczerpujący. Trzeba rozegrać jedenaście spotkań w ciągu czternastu dni."
Drugą rozgrywającą została
Magdalena Śliwa.
"Inne zawodniczki na tej pozycji były brane pod uwagę - powiedział Marco Bonitta. -
One jednak z nami nie trenowały. Magdalena Śliwa cały czas brała udział w zajęciach i jej powołanie było jakby naturalne."
W ostatnim etapie Pucharu Świata polskie siatkarki zagrają z teoretycznie najsłabszymi zespołami - Dominikaną, Koreą Południową i Tajlandią.
"Jestem przekonany, że do tego czasu wygramy, podobnie jak to miało miejsce w Grand Prix, kilka meczów z silnymi zespołami - powiedział Marco Bonitta. -
Po trzech przegranych w Rzeszowie w Azji nastąpił przełom i Polska zakwalifikowała się do finałowego turnieju."
Marco Bonitta pytany o faworytki turnieju o Puchar Świata wymienia w kolejności alfabetycznej: Brazylia, Kuba, Polska, Serbia, USA i Włochy.
"Czarnym koniem, ze względu na grę przed własną publicznością, może być Japonia" - dodaje polski szkoleniowiec.
źródło: lsk.net.pl
opracowanie: Natalia Starosta