seniorzy 30.11.2007 08:37:01

Pierwszego seta Argentyńczycy rozpoczęli bez swojego kapitana 35-letniego Milinkovica w składzie, który jednak pojawił się na boisku w drugiej partii. Gra w tym secie była wyrównana aż do stanu 18:18, później po bloku na Rodrigao Argentyńczycy wyszli na dwupunktowe prowadzenie, którego jednak nie potrafili wykorzystać, gdyż kolejne 5 punktów z rzędu zdobyli Brazylijczycy i tym samym to oni cieszyli się ze zwycięstwa w tej partii meczu.
Drugi set rozpoczął się od mocnego uderzenia Brazylijczyków, którzy prowadzili już 15:10. Zawodnicy z Argentyny próbowali gonić przeciwnika i doprowadzili do stanu 16:18. Jednak potem toczyła się wymiana "punkt za punkt", mistrzowie świata nie zmarnowali dwupunktowej przewagi i wygrali drugą partię do 22.
W trzeciej odsłonie meczu Brazylijczycy kompletnie rozbili wicemistrzów Ameryki Południowej, w miarę upływu czasu zwiększając punktową przewagę (10:4, 16:9), by w efekcie pozwolić przeciwnikowi na zdobycie tylko 16 punktów.
Przyjęcie w obu drużynach stało na dość niskim poziomie, dlatego to nie ono było główną przyczyną porażki Argentyńczyków. Wykonali natomiast dużo mniej punktowych bloków – zaledwie 4 przy 10 po stronie Brazylii oraz grali słabiej w ataku. Najlepszym zawodnikiem po stronie zwycięzców był Andre, który zanotował na swoim koncie 14 punktów, w tym 3 blokiem. Po stronie Argentyńczyków najwięcej punktów - 10 zdobył Guillermo Garcia.
Argentyna: Stepanenko, Orduna, Chavez, Garcia, Quiroga, Aschemacher, Meana (libero) oraz Milinkovic, Scholtis, De Cecco
Brazylia - Argentyna 3:0 (25:20, 25:22, 25:16)
Bułgarzy rozpoczęli spotkanie od mocnego uderzenia, dając do zrozumienia niepokonanym dotąd Rosjanom, że będą walczyć o każdą piłkę. Ta walka sie opłaciła, bo pierwszego seta wygrali bez większych problemów do 21. Jednak zawodnicy Sbornej nie oddali "rękawicy" i ruszyli do ataku, na czele ze swoim asem Semenem Poltavskym, który w tym spotkaniu zdobył najwięcej punktów w ich drużynie, bo aż 18. Po drugiej stronie siatki w ataku najlepiej spisywali sie Matey Kaziyski, który zanotował na swoim koncie 22 ,,oczka" oraz Vladimir Nikolow, zdobywca 21punktów. Drugiego seta wygrali Rosjanie, którzy cały czas kontrolowali jego przebieg prowadząc 8:6 i 16:12. Mecz zaczynał się na nowo. W trzeciej partii znów, niewiele lepsi okazali się Bułgarzy, mimo że przez jej większość prowadzili Rosjanie. Brązowi medaliści Mistrzostw Świata nie zakończyli jednak spotkania w czterech setach. Rosjanie doprowadzili do tie - breaka, w którym na początku prowadzili nawet 5:2, potem walka toczyła sie punkt za punkt aż do stanu 12:10. Wtedy to wicemistrzowie Europy nie potrafili już odrobić dwupunktowej straty i przegrali piątego seta oraz całe spotkanie 2:3.
Rosjanie byli dużo lepsi w przyjęciu zagrywki, uzyskując skuteczność 62% przy zaledwie 46% po stronie Bułgarów. Jednak tamci okazali sie nieco skuteczniejsi w bloku oraz ataku. O wygranej zadecydowały niuanse, ale obie drużyny potwierdziły swoją grą wysoką formę.
źródło: FIVB/reprezentacja.net
autor: Natalia Lasoń
Do wiadomości napisano 10 komentarzy

Liga Światowa
USA - Polska
czwartek, 24 lipca 2008
godz. 18:00
Znasz Macromedia Flash?
To ogłoszenie dla Ciebie!