Czy jest w Polsce zawodnik zdolny zastąpić w kadrze Michała Winiarskiego? - Mieliśmy szczęście, że udało się namówić Krzyśka Gierczyńskiego, by po wielu latach przerwy znów chciał grać w kadrze. A ostatnie mecze pokazały, że jest w bardzo wysokiej formie - uważa Radosław PanasZa tydzień w Turcji rozpoczyna się turniej kwalifikacyjny siatkarzy do igrzysk w Pekinie. Jak informuje oficjalny komunikat PZPS, podstawowy przyjmujący reprezentacji,
Michał Winiarski, ze względu na stan zdrowia nie wspomoże kolegów w walce o olimpijski awans.
Jarosław Bińczyk: Brak Winiarskiego to duże osłabienie?
Radosław Panas: Michał jest bardzo ważnym zawodnikiem, ale nie ma ludzi niezastąpionych. Jest w Polsce kilku graczy, którzy mogą zająć jego miejsce.
Którzy?
Przede wszystkim Krzysiek Gierczyński. Jego powrót do reprezentacji może zapełnić lukę po Winiarskim. Można powiedzieć, że mieliśmy szczęście, że udało się namówić Krzyśka, by po wielu latach przerwy znów chciał grać w kadrze. A ostatnie mecze pokazały, że jest w bardzo wysokiej formie.
Gierczyński może mieć problem w kadrze, bo nie będzie jej liderem, tak jak w Częstochowie.
Nie zgadzam się z tym. Mój zespół [Wkręt-met AZS Częstochowa] to przecież grupa ludzi bez wyraźnego lidera. Ale Krzysiek jest takim zawodnikiem, który wkomponuje się w każdą drużynę. To dzięki jego charakterowi: wielkiej waleczności, zaangażowaniu w to, co robi. Powtarzam, że bardzo dobrze się stało, iż wrócił do kadry właśnie w tym momencie, kiedy kontuzjowany jest Michał Winiarski.
Na Winiarskim opierało się w reprezentacji przyjęcie zagrywki. W tym elemencie to zawodnik wybitny nie tylko w kraju, ale i w lidze włoskiej. Poza tym jest bardzo dobry w ataku, ma silną zagrywkę i świetny blok.
Dlatego do kadry powinien wrócić też Dawid Murek, który jest czołowym polskim przyjmującym. Uważam zresztą, że powinien być w kadrze już wcześniej, bo przecież informacje o kontuzji Winiarskiego dotarły do nas już dawno. Można było wcześniej przewidzieć, że nie będzie w stanie zagrać w Izmirze. Po trzech tygodniach bez treningu nie da się rozegrać pięciu meczów dzień po dniu. Może szkoleniowcy kadry liczyli, że uda się go wyleczyć.
Jak pan ocenia szanse Polski w Izmirze? W grupie mamy Włochów i Hiszpanów.
To bardzo ważny turniej, ale na szczęście nie ostatni, z którego możemy zakwalifikować się do Pekinu. Nie ma co narzekać na losowanie, bo wyjście z naszej grupy da nam łatwiejszego rywala w półfinale i otwartą drogę do gry o pierwsze miejsce. Gdybyśmy znaleźli się w drugiej połówce, wtedy w spotkaniu o finał trafilibyśmy prawdopodobnie na Włochów lub Hiszpanów. Jesteśmy w stanie zająć w Turcji pierwsze miejsce, choć los nas nie oszczędza, bo kłopoty ze zdrowiem mają Winiarski i Wlazły. Choć ten drugi jest takim zawodnikiem, że nawet po kilku dniach treningów będzie w stanie sobie poradzić.
* Radosław Panas jest trenerem Wkręt-metu AZS Domeksu Częstochowa, wicelidera Polskiej Ligi Siatkówki. W czasie kariery sportowej występował na pozycji przyjmującego
źródło: sport.pl
autor: Anna Puch