1. Brazylia
2. Włochy
3. USA
4. Kuba
5. Chiny
6. Serbia
7. Japonia
8. Rosja
9. Polska
10. Korea
seniorki 21.01.2008 09:07:46

Reprezentacja.net:
Polki przegrały walkę o Pekin, ale chyba można pokusić się o stwierdzenie, że była to przegrana w wielkim stylu?
Magdalena Śliwa:
- Byliśmy wczoraj świadkami naprawdę wielkiego widowiska. Nasze siatkarki pokazały swoją klasę. Po stosunkowo wyrównanych dwóch pierwszych setach zdeklasowały przeciwnika w trzecim, w czwartym pokazały ambicję i świetną grę blokiem. Natomiast w tie-breaku zbyt szybko uwierzyły chyba, że ten mecz jest nasz, dostały trzy bloki pod rząd i zupełnie straciły pomysł na grę. Mimo, że przegrały, należy im się pochwała, bo poległy w walce.
Chyba jedynym, co mogło niepokoić w grze Polek były zdarzające się przestoje...
- Siatkówka jest bardzo wyczerpującą grą, zarówno psychicznie jak i fizycznie, dlatego niezwykle trudno zagrać cały mecz na tym samym poziomie. Z podobnymi przestojami borykały się też Rosjanki. Taka jest po prostu specyfika żeńskiej siatkówki. Pamiętajmy również o tym, że Polki rozegrały wczoraj drugiego tie-breaka w ciągu całego turnieju, co musiało pozostawić ślad w ich organizmach.
Przed rozpoczęciem finałowego spotkania wielu ekspertów zwracało uwagę na zagrożenie, jakim będzie rosyjski blok, tymczasem w meczu z Polkami był on mało widoczny.
- Wczoraj to my bardzo dobrze grałyśmy blokiem i były momenty, kiedy Rosjanki zwyczajnie bały się atakować, żeby nie "nadziać się" na nasz blok. Zaczynały kiwać i plasować. Nam udało się obijać ich ręce w ataku, więc wykorzystałyśmy jeden z głównych atutów Rosjanek – ich wzrost – do zdobywania punktów.
Mimo to siatkarskie szczęście sprzyjało jednak bardziej Rosjankom...
- Moim zdaniem nie. Ten mecz był naprawdę wyrównany, właściwie do samego końca ważyły się jego losy. Polki dzielnie stawiły czoła Rosjankom, które są niezwykle wymagającymi rywalkami, żaden inny zespół na tym turnieju nie był w stanie im dotąd zagrozić, nam zabrakło naprawdę bardzo niewiele, by zwyciężyć.
Która z zawodniczek była w tym spotkaniu, Pani zdaniem, szczególną podporą zespołu?
- Gosia Glinka, która już w poprzednich meczach grała nieźle, wzięła wczoraj ciężar gry na siebie i świetnie sobie z tym poradziła. Kasia Skowrońska przez cały turniej prezentowała wysoką formę i w tym meczu też nie zawiodła. Dobrze w przyjęciu i obronie spisywała się Mariola Zenik. Cała drużyna zagrała bardzo dobrze i po tym, co pokazały dziewczyny, jestem spokojna o nasz olimpijski awans. Wierzę, że ta olimpiada będzie nasza!
Wiele problemów rywalkom sprawiła również Lena Dziękiewicz, szczególnie swoją trudną zagrywką.
- Lena dysponuje trudnym do odbioru serwisem, który zawsze sprawia przeciwnikom spory kłopot. Jest to szybująca, opadająca piłka, którą niełatwo przyjąć. Całe szczęście, że mamy zawodniczki, które tak świetnie zagrywają (śmiech).
Cieszy fakt, że w meczu z Rosją po raz kolejny Polki pokazały siłę jako zespół.
- Od początku tego turnieju ich siła tkwiła w grze zespołowej. Wczoraj każda z dziewczyn, która weszła na boisko, pokazała ogromnego ducha walki i nieprzeciętne umiejętności. Mimo że nie udało nam się wygrać, możemy być dumni z postawy, jaką zaprezentowały.
*Rozmawiała Natalia Starosta – Reprezentacja.net
źródło: reprezentacja.net
autor: Anna Puch
Do wiadomości napisano 19 komentarzy