Siatkówka - Reprezentacje Polski - REPREZENTACJA.NET aktualności, historia siatkówki, wywiady, sylwetki zawodników i trenerow, zdjęcia, relacje LIVE

Nasi Partnerzy:


 

Ranking siatkarzy

  1. Brazylia
  2. USA
  3. Rosja 
  4. Bułgaria
  5. Serbia
  6. Włochy
  7. Polska
  8. Hiszpania
  9. Portoryko
  10. Chiny

Ranking siatkarek

     1.   Brazylia
     2.   Włochy
     3.   USA
     4.   Kuba
     5.   Chiny
     6.   Serbia
     7.   Japonia
     8.   Rosja
     9.   Polska
   10.   Korea
  

AGATA MRÓZ
Galeria Kibica

Agata Mróz - Olszewska - Galeria Kibica
zobacz także:
Sylwetka Agaty

AREK GOŁAŚ
Galeria Kibica

Arek Gołaś - Galeria Kibica
zobacz także:
Sylwetka Arka

Siatkówka


PLS: Przedostatnia kolejka dobiegła końca

seniorzy 25.02.2008 09:28:13

seniorzy - PLS: Przedostatnia kolejka dobiegła końca
W przedostatniej kolejce fazy zasadniczej Polskiej Ligi Siatkówki nie brakowało emocji. Hitem kolejki było na pewno pięciosetowe spotkanie Mlekpolu AZS Olsztyn z Zaksą Kędzierzyn-Koźle, z którego zwycięsko wyszli gospodarze.

 

A jednak Mlekpol

 

W hicie kolejki gospodarze w Olsztynie pokonali siatkarzy z Kędzierzyna po zaciętym, pięciosetowym boju. Początek pierwszego seta był bardzo wyrównany. Obie drużyny wyśmienicie spisywały się w bloku. Na pierwszej przerwie technicznej było 8:7 po tym jak Bartosz Kurek wpadł w siatkę. Po przerwie skuteczni w ataku byli Novotny i Bakumovski (8:10). Gdy na zagrywce pojawił się Michał Ruciak olsztynianie odzyskali prowadzenie. Tuż przed drugą przerwą techniczną Eugen Bakumovski okazał się negatywnym bohaterem swojego zespołu, zepsuł kilka piłek i opuścił boisko (16:13). Gospodarze utrzymywali przewagę aż do stanu 20:19, kiedy to bardzo trudną piłkę na potrójnym bloku skończył Jakub Novotny. W końcówce Paweł Zagumny zagrał dwie piłki przez środek do Marcina Możdżonka i było już 24:22. Atak Szymańskiego zakończył seta. W drugiej partii z wysokiego „c” rozpoczęli goście. Trzema potężnymi zagrywkami popisał się Novotny, Kurek atakował ponad blokiem i było 3:8 na pierwszej przerwie technicznej. Po zagrywkach Bartka Kurka przewaga wynosiła sześć „oczek” (5:11). Dwa punkty z rzędu blokiem zdobyli jednak olsztynianie, Novotny został zablokowany, a Tanik potężnie zagrywał i doprowadził do remisu po 12. Kolejne akcje były wygrywane to przez olsztynian to przez kędzierzynian. W końcówce trzy punkty przewagi wywalczyli goście i to wystarczyło, żeby wygrać. Seta po raz kolejny skończył Szymański tym razem zagrywając w aut. Trzecia i czwarta partia nie miały wielkiej historii. Przebiegały w myśl zasady: „kto lepiej zagrywa, ten seta wygrywa”. Trzecia odsłona została wysoko wygrana przez gospodarzy, czwarta przez gości. Tie breaka bardzo dobrze rozpoczęli olsztynianie, bo od prowadzenia 2:0. Po autowym ataku Marcina Możdżonka było 4:4. Ten sam zawodnik popisał się jednak w bloku i podopieczni trenera Mazura odzyskali prowadzenie (8:5). „Bohaterem” kolejnych piłek był Bartosz Kurek, który najpierw został obity w bloku, potem zatrzymany przez Szymańskiego, zaserwował w aut i został zablokowany, kończąc seta i mecz.  MVP został wybrany Paweł Zagumny.


Mlekpol AZS Olsztyn
- ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:2 (25:23, 23:25, 25:15, 16:25, 15:11)


Ambitna postawa AZS Politechniki Warszawskiej

 

Siatkarze z Bełchatowa podeszli do spotkania bardzo spokojnie. Trener Castellani postawił na zmienników. W wyjściowym składzie zagrali: Neroj, Damiao, Wnuk, Heikkinen, Antiga, Bąkiewicz i Milczarek. Dwie pierwsze partie tego spotkania były bardzo wyrównane. W pierwszej udało się wygrać gospodarzom, w drugiej, po bardzo zaciętej walce na przewagi, lepsza okazała się Skra. Kolejne dwie partie pewnie wygrali już bełchatowianie, prezentując siatkówkę na swoim poziomie. W przekroju całego spotkania niezagrożeni liderzy tabeli popełnili mnóstwo błędów własnych. Było widać, że brak im trochę motywacji do dobrej, skutecznej siatkówki w meczu przeciwko dołującej w tabeli Politechnice. Negatywną postacią gości był libero – Robert Milczarek, który popełniał kardynalne błędy. Z bardzo dobrej strony pokazał się Michał Bąkiewicz, który wreszcie dostał szansę od trenera. Widać było u niego chęć gry i wolę walki. Został wybrany najlepszym zawodnikiem spotkania.

 

J.W.Construction AZS Politechnika Warszawska - PGE Skra Bełchatów 1:3 (25:23, 31:33, 19:25, 22:25)

 

Wyrównane, ale 3:0

 

Radomianie podeszli do spotkania z Jastrzębskim Węglem bardzo zdeterminowani, jak przystało na drużynę walczącą o pozostanie w lidze. W pierwszym secie o wygranej zadecydowała wyśmienita zagrywka „jastrzębi”. Początek był wyrównany. Trwała walka punkt za punkt. Na pierwszej przerwie technicznej na tablicy wyników widniało 8:6. Po wyśmienitych zagrywkach Dawida Murka, przyjezdni doprowadzili do remisu po 12. Kolejne momenty spotkania należały do grającego na swojej rodzimej ziemi Roberta Prygla. Faworyci prowadzili już 17:13. Po czasie, gospodarzom udało się wyrównać (17:17). W końcówce szczęście uśmiechnęło się do gości. Asa serwisowego zagrał Dawid Murek i zakończył partię. Druga odsłona przebiegała bardzo podobnie. Bardzo śmiało poczynał sobie młody Żaliński, który siał postrach w szeregach obronnych gości. Para Prygiel i Murek po raz kolejny pokazała jednak swoją klasę i na pierwszej przerwie technicznej było 8:7 dla „jastrzębi”. Radomianie jednak nie poddawali się. Kokociński grał bardzo dobrze w ataku (16:14). Z czasem przewaga gospodarzy urosła aż do czterech punktów (19:15). Zawodnikom z Jastrzębia udało się jednak doprowadzić do remisu po 21 i w końcówce rozstrzygnąć wynik na swoją korzyść. Bohaterami trzeciego seta byli Żaliński po stronie Jadaru i Prygiel w szeregach Jastrzębia. To do nich kierowanych było najwięcej piłek. Przełom seta nastąpił po drugiej przerwie technicznej. Przewagę skrupulatnie powiększali gospodarze. W końcówce było już 24:20. Radomianie jednak nie utrzymali koncentracji, stracili sześć punktów z rzędu i przegrali mecz. Najlepszym zawodnikiem został ogłoszony Robert Prygiel.

 

Jadar Sport Radom - Jastrzębski Węgiel 0:3 (23:25, 23:25, 24:26)

Delecta odnosi gładkie zwycięstwo

 

Pierwsze uderzenie w tym spotkaniu należało do Delecty. Po ataku Krzysztofa Janczaka na pierwszej przerwie technicznej było 8:6. Kolejne piłki należały jednak do sosnowiczan. Na drugiej przerwie prowadzili czterema punktami po ataku Marcina Grygiela. W końcówce przewaga Płomienia była ogromna. Prowadzili już 23:19 i byli pewni zwycięstwa w secie. Na zagrywce pojawił się jednak Martin Sopko i po raz kolejny pokazał, że w tym elemencie potrafi być nie do zatrzymania. Udało mu się zniwelować przewagę i doprowadzić do zwycięstwa w secie 28:26. Podbudowani zwycięstwem w pierwszej partii gospodarze drugą odsłonę rozpoczęli bardzo dobrze. Świetnie spisywali się bydgoscy skrzydłowi. Krzysztof Janczak był nie do zatrzymania. Dopiero w końcówce dał o sobie znać sosnowiecki blok w osobie Wojciecha Kaźmierczaka (22:22). Kilka nieudanych akcji zmobilizowało jednak gospodarzy, którzy zdobyli trzy kolejne punkty i powiększyli przewagę w setach do 2:0. Trzecia partia przebiegała pod dyktando przyjezdnych, którzy podrażnieni przegranymi na własne życzenie setami od początku objęli prowadzenie i nie oddali go już do końca. Wygrany set kosztował ich jednak tyle sił, że nie starczyło im ich na czwartego seta. Nie brakowało mocy natomiast siatkarzom Delecty. Fantastycznie atakował tercet Sopko-Janczak-Kacprzak. Na pierwszej przerwie technicznej prowadzili 8:4. Na drugiej było już 16:8, a cały set skończył się przy stanie 25:13.

 

Delecta Bydgoszcz - Płomień Sosnowiec 3:1 (28:26, 25:22, 22:25, 25:13)

 

 

Krosno szczęśliwsze dla częstochowian

 

Rzeszowianie rozpoczęli bardzo dobrze, bo od dwupunktowego prowadzenia po ataku i bloku Hernandeza. Kolejnych siedem piłek było jednak dla Resovii dramatem. Na zagrywce pojawił się Robert Szczerbaniuk i doprowadził do stanu 2:7! Już do końca partii gospodarze niezbyt dobrze radzili sobie w przyjęciu, co bez skrupułów wykorzystywali akademicy. Udało im się utrzymać wypracowaną przewagę już do końca partii. Drugi set był bardziej wyrównany. Każda wypracowana przewaga była od razu niwelowana. Przy stanie po 19 nastąpił przełom. Rzeszowianie zmobilizowali się i wygrali 25:20. Na szczególne laury w tej odsłonie zasługuje Krzysztof Gierczyński, który wspaniale atakował zarówno ze skrzydła jak i z drugiej linii. Trzeci set rozpoczął się od prowadzenia częstochowian 3:0. Rzeszowianie szybko odrobili straty (4:4). Nie na wiele się to jednak zdało, gdyż w tej odsłonie nie do przyjęcia były zagrywki Marcina Wiki i Brooka Billingsa (17:11). Siatkarze Resovii w końcówce próbowali ratować sytuacje. Zdołali wywalczyć tylko 23 „oczka”. Czwarty set okazał się ostatnim. Po wymarzonym początku dla Resovii (6:1) podopieczni trenera Panasa wzięli się za mozolne odrabianie strat. Na drugiej przerwie technicznej tracili już tylko jeden punkt. Po ataku Szczerbaniuka udało im się wyjść na prowadzenie 19:18. Nie oddali już go do końca. Ostatni atak należał do Marcina Wiki, który został MVP.  

 

Asseco Resovia Rzeszów - Wkręt- Met Domex AZS Częstochowa 1:3 (18:25, 25:20, 23:25, 23:25)

 

 

 

źródło: reprezentacja.net

opracowanie: Renata Respondek

Do wiadomości napisano 8 komentarzy

Powrót
Dodaj nowy komentarz
Zarejestruj swojego nicka.
Redakcja serwisu Reprezentacja.net nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy umieszczanych przez internautów.

Pola oznaczone gwiazdką (*) są obowiązkowe do wypełnienia

  1. stiopa szykujcie sie na kolejke cudow we wtorek
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  2. mateo Wika szaleje ostatnio to chyba juz 3 MVP na ostatnie 4 czy 5 meczow w kazdym meczu ma przyajmniej 50% w ataku a przyjecie ma lepsze od Gierka noi zagrywka to on w kazdym mecz punktuje on jest teraz motorem Czewy i dobrze bo go lubie :D a Prygiel to nie wiem ktora juz statuetka MVP ale sporo ich ma LOzano patrz i powoluj :P
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  3. MICHAL 85 mateo.To bardzo dobrze że Wika gra ostatnio na wysokim poziomie.Może w ten sposób odciążyć nieco zmęczonego Gierka.Takiego konfortu nie ma Dawid Murek w JW.Dla Gierka dobrze byłoby aby przed fazą pley off trochę odpoczoł.Podobnie jak Murek.Może trenerzy zdecydują się na takie kroki i w ostatniej kolejce zagrają np.Gradowski i Rafa.
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  4. Właśnie Ja michał weż nie mądruj bo nie mówisz nic nowego....
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  5. mateo Wika w tym i w poprzednimsezonie gra na naprawdewysokim poziomie i ma taka stabilna forme gra rowno nie gra fatlnie zeby na nastepny dzien grac koncert nie schodzi nizej niz jakis tam poziom . ja sie rowniez ciesze z tego ze gra tak dobrze bo to jeden z moich ulubionych siatkarzy bardzo dynamiczny jest i mi przypomina Swidra:P a Gierek fakt moglby dostac wolne w meczu z KK bo 2 miejsce maja juz chyba pewne a ja rowniez chcialbym zobaczyc Wierzbowskiego w pelnym wymiarze na przyjeciu/ataku :D
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  6. MICHAL 85 Właśnie Ja.Przede wszystkim to ja nie mówię tylko PISZĘ.(ha ha)
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  7. krystyna Brawo delekta
    [Zgłoś komentarz do moderacji]
  8. See Brawo Czewa... a no fakt... Wika szaleje:) no i dobrze:)
    [Zgłoś komentarz do moderacji]