- Majowy turniej w Japonii, ostatnią kwalifikację Złotek do IO w Pekinie, zobaczą państwo tylko w Polsacie - poinformował Marian Kmita. - Inaczej niż piłkarskie Euro 2008 mecze drużyny Bonitty będą do zobaczenia także w pasmie otwartym.
To element konsekwentnej, wieloletniej polityki związanej z wykorzystaniem siatkówki jako lokomotywy sportowego Polsatu. Polityki, którą starannie opracowywaliśmy z kolejnymi prezesami PZPS oraz kierownictwem PLS i LSK. I choć nie zawsze była to współpraca idealna, dziś także sobie przypisujemy sporo zasług związanych z silną pozycją polskiej siatkówki na arenie międzynarodowej.
Dzięki niej Polska gości w marcu tego roku dwa Final Four europejskich pucharów, a w przyszłym najlepsze siatkarki Starego Kontynentu. Oczywiście w ostatnich dziesięciu latach nie byliśmy sami budując ten medialny monument - Liga Światowa przez lata była promowana przez TVP, a nawet Canal+, a europejskie puchary i męska liga przez Polsat. Pierwszy triumf Złotek pokazał Polsat, drugi TVP. Wicemistrzostwo świata drużyny
Raula Lozano oglądaliśmy w Polsacie, ale ewentualny start naszych siatkarzy i siatkarek w najbliższych igrzyskach olimpijskich znów zobaczycie państwo w telewizji publicznej. Martwi mnie jedynie to, że obecne kierownictwo TVP rywalizuje w miejscach, które wydawały się do tej pory strefą absolutnie neutralną. Dawniej szanowaliśmy wolny rynek i przewagę talentów negocjacyjnych rywali bez obarczania konsekwencjami biznesowych porażek środowisk sportowych. Dziś to się istotnie zmieniło. Wyraża się to gestami małymi, nieprzystającymi szacownej instytucji z Woronicza i ludziom w niej pracującym. Szczególnie tym, którzy jak
Robert Korzeniowski wyszli ze środowiska sportowego i powinni lepiej niż przeciętny telewizyjny urzędnik rozumieć sport i jego wrażliwość na medialną koniunkturę. Nie mogę zrozumieć, że jak ligowa koszykówka przechodzi do Polsatu, to TVP w ramach represji usuwa ją z wszystkich pasm informacyjnych i zabrania współpracy z PLK swoim ośrodkom regionalnym. Że jak PZPS wybiera jako partnera do obsługi Ligi Światowej Polsat, w tej samej chwili znikają z TVP ligowe newsy, a siatkarska publicystyka kurczy się do niewidocznych rozmiarów. Przecież to, że dziś zajmuje się tymi dyscyplinami konkurencyjna stacja, nie znaczy, że za rok czy dwa ten towar nie wróci do TVP. Po co więc go niszczyć? Nie lepiej, tak jak w przypadku żużla, robić swoje - w najbliższych dwóch latach TVP będzie transmitować zawody Ekstraligi, a Polsat I ligi - z pożytkiem dla wszystkich! I nie chodzi tu nawet o mitologiczną misję TVP, ale o zwykły zdrowy, biznesowy rozsądek.
* Autor tekstu: Marian Kmita (dyrektor Polsatu Sport)źródło: sport.pl
opracowanie: Anna Bajorek