1. Brazylia
2. Włochy
3. USA
4. Kuba
5. Chiny
6. Serbia
7. Japonia
8. Rosja
9. Polska
10. Korea
seniorzy 25.02.2008 08:59:20

Giba:
- O chorobie Agaty dowiedziałem się od dziennikarzy, ale od razu wiedziałem, że muszę coś zrobić. Pozdrowiłem ją przed kamerą polskiej telewizji, wystawiłem na sprzedaż swoje koszulki z autografem. Kłopoty waszej siatkarki wydawały mi się szczególnie bliskie.
To przez pańskie ciężkie przeżycia z dzieciństwa?
- Kiedy miałem 6 miesięcy, chorowałem na białaczkę. Udało się ją wyleczyć, choroba na szczęście nie zagroziła życiu. Gdy dziś słyszę, że ktoś ma podobny problem, czuję, że powinienem jakoś zareagować, w miarę możliwości pomóc. A jeśli sprawa dotyczy mojej dyscypliny i kogoś, kto przez chorobę musi przerwać karierę siatkarską, jestem wręcz zobowiązany do działania.
Nigdy pan nie poznał Agaty?
- Nie znam jej osobiście, nie spotkaliśmy się, ale w takich sytuacjach to nieważne, wstępuje we mnie dodatkowa energia i po prostu nie mogę siedzieć bezczynnie. Mam coś do zrobienia, bo kiedyś Bóg dał mi drugą szansę. Zdaję sobie sprawę, jak trudno jest teraz jej rodzinie i samej Agacie, która w dodatku, jak się dowiedziałem, w takim stanie oczekuje dziecka. Wierzę, że wszystko będzie dobrze, chciałbym, żeby tę nadzieję mieli też Agata i jej bliscy.
O siatkówce wie pan wszystko?
- Nigdy się nie wie wszystkiego. Uczę się czegoś za każdym razem, kiedy wychodzę do gry, w każdym następnym meczu, od każdego nowego partnera czy rywala. Tak będzie do końca. Urodziłem się siatkarzem i jako siatkarz umrę. Gram, bo to mi sprawia niesamowitą przyjemność, ten sport siedzi w mojej głowie na zawsze.
A czego się pan nauczył w Częstochowie, kiedy mało znany polski klub wyeliminował pełną gwiazd Iskrę Odincowo?
- Że jeśli się gra słabo, to żadne gwiazdy nie pomogą. Przeciwnicy pokazali wtedy doskonałą siatkówkę, my zawiedliśmy i nie ma o czym mówić. Jak w matematyce: plus to zawsze więcej od minusa. Nie lubię do tego wracać, bo, szczerze mówiąc, nienawidzę przegrywać.
Ale lubi pan grać w Polsce?
- Macie teraz świetny moment dla siatkówki, zresztą ta euforia trwa od lat. Pamiętam, że szaleństwo było u was już 7 lat temu. Wasi kibice bardzo mi przypominają brazylijskich, może dlatego czuję się w Polsce doskonale. Reprezentacja jest popularna po srebrze mistrzostw świata, macie wybitnego trenera. Raul Lozano to wielka klasa, naprawdę inteligentny facet. Nic, tylko wygrywać.
Polscy kibice chcą rewanżu z Brazylią za finał MŚ z Japonii. Jeśli się zakwalifikujemy do igrzysk, to może w Pekinie?
- Najlepiej w meczu o mistrzostwo olimpijskie. Nie mam nic przeciwko temu, ale rewanżu wam nie obiecuję. Kiedy Brazylia gra o złoto, raczej nie przegrywa.
* więcej w Super Expressie
źródło: Super Express
opracowanie: Barbara Kuziemska
Do wiadomości napisano 27 komentarzy