1. Brazylia
2. Włochy
3. USA
4. Kuba
5. Chiny
6. Serbia
7. Japonia
8. Rosja
9. Polska
10. Korea
seniorzy 27.02.2008 10:17:55

Porażka w Jastrzębiu i baraże
Siatkarzom Politechniki Warszawskiej nie udało się sprawić niespodzianki. Gospodarze wygrali mecz i skazali przyjezdnych na grę w barażach.
Początek pierwszego seta należał do „jastrzębi”. Świetnie w polu ataku radzili sobie Igor Yudin i Robert Prygiel, a w bloku Wojciech Jurkiewicz. Dało to prowadzenie gospodarzom na pierwszej przerwie technicznej 8:5. Po przerwie przewaga ta powiększała się głównie za sprawą wyśmienitej gry w bloku i Pawła Ruska w obronie. Żółta kartka za dyskusje z arbitrem, którą otrzymał Pavel Chudik, dokończyła dzieła. Początek drugiej partii należał do Radosława Rybaka. To głównie za sprawą jego ataków i zagrywek na pierwszej przerwie technicznej było już 8:4. Po powrocie na parkiet „akademicy” powiększali przewagę. Trener Santilli najpierw poprosił o czas, a gdy to nie pomogło, wpuścił na boisko Czarnowskiego w miejsce Ivanova i Rafę za Dawida Murka. Nic w tej odsłonie nie mogło zatrzymać przyjezdnych. Na początku trzeciego seta wszystko wróciło do normy. Jastrzębianie ponownie zaczęli grać blokiem i to przyniosło spodziewany efekt. Robert Prygiel zaprezentował swój atomowy atak i to wystarczyło na wygranie seta. W czwartej odsłonie panowała huśtawka nastrojów. Raz jedni prowadzili, raz drudzy. W końcówce świetnymi zagrywkami popisali się Prygiel i Murek i przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść. MVP został libero Jastrzębskiego Węgla – Paweł Rusek.
KS Jastrzębski Węgiel – J.W. Construction AZS Politechnika Warszawska 3-1 (25:17, 14:25, 25:22, 25:19)
Pogrom w Olsztynie
Nikt nie spodziewał się takiego obrotu sprawy. Radomianie, którzy przyjechali na mecz do Olsztyna, byli skazywani przez ekspertów na bolesną porażkę. Uwierzyli jednak, że można wygrać i udało się.
Niespodzianką była obecność w podstawowej szóstce Bjoerna Andrae, który skarżył się ostatnio na uraz barku. Gospodarze od początku grali nieporadnie. Ireneusz Mazur dał pograć Frankowi Dehne, jednak niewiele ta zmiana wniosła. Goście bardzo dobrze spisywali się w bloku. Sebastian Pęcherz zagrywał atomowo i pierwszy set niespodziewanie padł łupem Radomia. Druga partia była bardziej wyrównana. Dużo krwi napsuł rywalom Paweł Zagumny, który wyśmienicie serwował. Po ambitnej walce punkt za punkt na przewagi seta wygrali olsztynianie. Kolejne dwie partie nieoczekiwanie wygrali radomianie, którzy zupełnie rozbili gospodarzy. Tym samym siatkarze Jadaru zapewnili sobie pewne miejsce w play offach.
Mlekpol AZS Olsztyn - Jadar Radom 1:3 (23:25, 26:24, 21:25, 23:25)
Zacięty bój w Sosnowcu
Pierwsze piłki spotkania należały do gospodarzy. Zagrali przede wszystkim bardzo dobrze w bloku i wypracowali sobie trzypunktową przewagę. Rzeszowianie nie poddawali się. Józefacki skutecznie odpowiadał na ataki Grygiela. W końcówce wyśmienicie zaprezentowali się sosnowieccy środkowi. Siatkarskiego gwoździa wbił Kaźmierczak, a jego kolega Grzegorz Kosok zablokował Hernandeza i zaserwował asa. To, co na początku drugiej partii wyprawiał przy siatce Wojciech Kaźmierczak było niewiarygodne. Zablokował pięć piłek z rzędu i było 8:2. Kolejnym elementem, z którym Resovia zupełnie sobie nie radziła, było przyjęcie. Zarówno Łuka jak i Mitrovic byli bezradni wobec zagrywek kolejno Masnego, Łomacza, Kosoka i Legienia (18:8). Na boisku pojawili się Gunia i Papke. Rzeszowianie wzięli się za mozolne odrabianie strat. Sił wystarczyło jednak tylko na zdobycie 22 „oczek”. W trzeciej partii nastąpiła zmiana o 180 stopni. Rzeszowianie przebudzili się, zagrali środkiem i wygrali do 18. Dwie ostatnie odsłony były bardzo wyrównane. Obie drużyny popełniały bardzo mało błędów. Sosnowiczanom brakowało trochę skuteczności w ataku, zaś wszystko w obronie podbijał Krzysztof Ignaczak. MVP został wybrany Tomasz Józefacki.
Płomień Sosnowiec - Asseco Resovia Rzeszów 2:3 (25:23, 25:22, 18:25, 23:25, 13:15)
Bez historii w Częstochowie
Częstochowianie pewnie pokonali u siebie Zaksę, nie dając rywalom wygrać ani jednego seta. Radosław Panas natomiast dał odpocząć Krzysztofowi Gierczyńskiemu.
W pierwszych piłkach meczu o prowadzeniu decydowała zagrywka. Najpierw prowadzenie objęli przyjezdni za sprawą Adriana Małeckiego, później sytuacja odwróciła się, gdy w polu serwisowym pojawił się Piotr Nowakowski (10:7). Seria skutecznych zagrań w końcówce Marcina Wiki zniechęciła kędzierzynian do walki i ulegli do 19. Drugą partię od prowadzenia zaczęli siatkarze Zaksy, a to za sprawą skutecznych ataków Kurka i Patuchy (7:11). Przewaga kędzierzynian rosła, jednak częstochowianie zerwali się do walki i dzięki skutecznej grze w końcówce Roberta Szczerbaniuka rozstrzygnęli partię na swoją korzyść. W trzecim secie w obu drużynach na boisku pojawili się zmiennicy. Po raz kolejny lepsi okazali się częstochowianie, wygrywając do 18.
Wkręt-Met Domex AZS Częstochowa - Zaksa Kędzierzyn-Koźle 3:0 (25:19, 26:24, 25:18)
Bez niespodzianki w Bełchatowie
W meczu z ostatnią w tabeli Delectą bełchatowianie zagrali rezerwowym składem. Bełchatowscy zmiennicy okazali się jednak tak silni, że bydgoszczanie nie byli w stanie ugrać nawet seta.
Na początku pierwszego seta prowadzenie objęli goście. Po pierwszej przerwie technicznej stracili jednak pięć punktów z rzędu głównie za sprawą słabego rozegrania i to bełchatowianie byli bliżsi zwycięstwa. W końcówce dwie piłki słabo rozegrał Bartłomiej Neroj i rywalom udało się dogonić Skrę. Drugi rozgrywający mistrzów Polski zrehabilitował się jednak w obronie, Alex Damiao popisał się atakiem z trudnej piłki, a przy stanie 25:24 zablokowany został Krzysztof Janczak. Początek drugiej partii należał do Michała Bąkiewicza, któremu wychodziło wszystko. Bełchatowianie zagrali pewnie szczególnie w polu ataku i to wystarczyło. W trzecim secie kolejnymi wspaniałymi akcjami popisał się Bąkiewicz. Bydgoszczanie jednak nie złożyli broni. Walczyli bardzo heroicznie, co niestety na niewiele się zdało. Przegrali 3:0 i pozostali na ostatnim miejscu w tabeli. Najlepszym zawodnikiem został wybrany Michał Bąkiewicz.
PGE Skra Bełchatów - Delecta Bydgoszcz 3:0 (26:24, 25:18, 25:15)
Tabela po fazie zasadniczej PLS:
1. Skra Bełchatów
2. AZS Częstochowa
3. Jastrzębski Węgiel
4. Mlekpol AZS Olsztyn
5. Resovia Rzeszów
6. Zaksa Kędzierzyn-Koźle
7. Jadar Radom
8. Płomień Sosnowiec
9. AZS Politechnika Warszawska
10. Delecta Bydgoszcz
źródło: reprezentacja.net
opracowanie: Renata Respondek
Do wiadomości napisano 65 komentarzy