Być może już na początku przyszłego tygodnia będzie można kupować bilety na turniej finałowy Challenge Cup, który 22 i 23 marca odbędzie się w rzeszowskiej hali Podpromie. Wszystko zależy od decyzji europejskiej federacji siatkówki CEV.Jedno jest pewne - karnety, które obowiązywały na ligę, Puchar Polski i dotychczasowe mecze w Challenge Cup, nie będą uprawniały do wejścia na halę.
- Nie my jesteśmy organizatorem tego turnieju, tylko CEV. My jesteśmy tylko wykonawcami, dlatego nie możemy honorować naszych karnetów. My nawet bez pytania nie możemy umieszczać swoich sponsorów na biletach czy w hali - mówi
Marek Borejko, dyrektor Asseco Resovii.
- Są wymogi CEV, do których musimy się dostosować, jak chociażby to, że na każdy mecz 10 proc. miejsc musimy przeznaczyć dla kibiców drużyn przyjezdnych - dodaje.
Rzeszowscy działacze obiecują jednak, że postarają się jakoś pomóc tzw. "karnetowiczom".
- Będziemy chcieli, żeby np. mieli prawo pierwokupu biletów - informuje
Borejko.
- Wszystko jednak musi zatwierdzić CEV - dodaje.
Najprawdopodobniej do sprzedaży trafią karnety na dwa dni turnieju oraz bilety na jeden dzień uprawniające do obejrzenia dwóch spotkań.
- Takie są zalecenia siatkarskiej centrali - twierdzi dyrektor Borejko. Jakie będą ceny wejściówek?
- Najprawdopodobniej zróżnicowane, w zależności od miejsca w hali. Wszystko się okaże pod koniec tygodnia, oczywiście po akceptacji CEV - dodał dyrektor Asseco Resovii.
źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów
autor: Anna Bajorek